Dawno żaden film mnie tak nie wkurwił.
Fajny początek zwiastujący inteligentną czarną komedię by potem w 15 minut przerodzić sie w totalnie sztampowe akcyjniakowe gówno, gdzie chłop zakochany w babie robi głupie rzeczy, by na końcu ograć ją (dosłownie). Losowe postacie się pojawiają żeby zrobić "piu piu" z czego nic nie wynika.
Dustin Hoffmann gra tu zabawnego człowieka, jak za dawnych lat, tylko po to żeby umrzeć i zejść z ekranu..
Aaaa ściekłem się.
Gówno.
4/10
#film #filmy
