Mhm, to tak jak z samochodem - wypucuj, wywoskuj wychuchaj. Zmęczony idziesz do domu odsapnąć na chwilę, wracasz a tam klamka od kierowcy osrana albo kleks na masce po jakimś strusiu. A z taką łódką to w ogóle przerąbane musi być - troche się przepłynie, krople siądą na powierzchni, wiatr z kurzem zawieje i jak to przyschnie to jest gorzej niż przed całą robotą
Zaloguj się aby komentować