Czwarty dzień Mae Hong Son loop, miałem już wracać z Pai do Chiang Mai, ale stwierdziłem że jest tu za dużo rzeczy do zobaczenia, więc ogarnąłem nocleg na jeszcze jedną noc. Odwiedziłem wodospad Pan Bok, na którym spotkałem reprezentantkę naszego kraju. Po krótkiej wymianie miejsc wartych odwiedzenia rozjechaliśmy się z parkingu i… spotkaliśmy się chwilę później przy Kho Ku So - kolejnym już moście bambusowym na mojej trasie. Ten mimo pory suchej miał do zaoferowania mały ogród kwiatowy, staw z rybkami i mini świątynię. Następnie wyruszyłem na punkt widokowy Yun Lai, który wydaje mi się być świetnym punktem na wschód słońca, ale ten podziwiałem z okna mojego domku. Na sam koniec zaliczyłem wodospad Morpaeng, który był dość mocno oblegany. Dzień skończyłem przechadzając się po nocnym markecie, szukając koszulki na pamiątkę całej trasy i obżerając się przekąskami. W Pai nawet budynek miejscowego sądu wygląda jak domek wypoczynkowy. Teraz kawka i pora kierować się w stronę bazy.
#podroze #tajlandia #mototripsolo




