Sztos

Czas na kolejne spotkanie z ekscentrycznym arcybiskupem Janem Marią Michałem Kowalskim.

Jak napisałem poprzednio, uchwałą kapituły generalnej z dnia 29 stycznia 1935 r. abp. Kowalski został pozbawiony zwierzchnictwa nad Starokatolickim Kościołem Mariawitów. On sam wraz z grupą swoich zwolenników nie zgadzał się z tą uchwałą i utworzył odrębny związek wyznaniowy działający pod nazwą Kościół Katolicki Mariawitów (była to pierwotna nazwa Kościoła mariawickiego, używana przed wstąpieniem do Unii Utrechckiej). Siedzibą tego Kościoła stał się klasztor w miejscowości Felicjanów. Arcybiskup od razu zaczął działać ostro ze swoimi reformami - na początku wcielił w życie zapowiedziane jeszcze przed rozłamem kapłaństwo ludowe (a więc możliwość sprawowania sakramentów, w tym Eucharystii, przez osoby świeckie).

Teraz cofnę się trochę w przeszłość, bo od momentu uniezależnienia się mariawitów od Kościoła Rzymskokatolickiego, abp Kowalski wielokrotnie stawał przed sądem - za bluźnierstwa, znieważanie papieża, nielegalne wydanie tłumaczenia Biblii z własnymi komentarzami, a także "czyny lubieżne" i stręczycielstwo, jakich miał się dopuszczać wobec zakonnic. Ostatecznie, w 1931 r., po prowadzonym w skandaliczny i nieuczciwy sposób procesie (kwestionowano wiarygodność świadków) , arcybiskup został skazany na dwa lata więzienia. Krótko po zakończeniu procesu dwie główne oskarżycielki odwołały swoje zeznania, ale mimo to wyrok jeszcze w tym samym roku zatwierdzono. Wykonanie wyroku zostało jednak wstrzymane przez ówczesnego ministra sprawiedliwości.

W 1936 r., już po rozłamie, doszło do zmiany na stanowisku ministra i abp. Kowalski trafił do więzienia w Rawiczu, skąd wyszedł w 1938 r. Podczas pobytu w więzieniu arcybiskup miał doznać objawień, które doprowadziły do kolejnych bardzo kontrowersyjnych, wręcz godzących w istotę chrześcijaństwa, reform.

Otóż w 1938 r. abp. Kowalski ogłosił nową naukę o Trójcy Świętej: nie tylko Syn Boży wcielił się w Jezusa Chrystusa, lecz również Bóg Ojciec w Maryję, a Duch Święty w Mateczkę Kozłowską. Tym samym Maryja i Mateczka zostały podniesione do rangi Osób Boskich i razem z Chrystusem zaczęto oddawać im cześć jako Trójcy Świętej Wcielonej. Sam zaś abp. Kowalski został uznany za archanioła Michała. Zresztą, żeby tylko archanioła... Kiedy arcybiskup, jeszcze przed rozłamem, ogłosił przeniesienie Stolicy Apostolskiej z Rzymu do Płocka, w prasie mariawickiej zaczęto pisać, że jest on "słowiańskim papieżem" przepowiadanym przez Słowackiego oraz "mężem o imieniu Czterdzieści i Cztery" wieszczonym przez Mickiewicza. W ogóle, według dostępnych mi źródeł, znajdowano przepowiednie dotyczące mariawityzmu także u innych poetów epoki Romantyzmu, a nawet w "Boskiej Komedii" Dantego - nie wiem niestety, gdzie dokładnie, ale abp Kowalski bardzo interesował się tym dziełem i dokonał jego tłumaczenia. Arcybiskup przełożył na polski także Biblię (tzw. przekład mariawicki), w której w odniesieniu do Ducha Świętego zastosował w niektórych miejscach zaimki żeńskie, co współgrało z nauczaniem o Mateczce jako wcielonym Duchu Świętym.

W ślad za zmianą nauczania o Trójcy Świętej, zmieniono też teksty wielu modlitw, by uwznioślić rolę Mateczki w dziele zbawienia. Została ona uznana za Współodkupicielkę, która swoimi cierpieniami na łożu śmierci (puchlina wodna) dopełniła cierpień Chrystusa. Zdjęcie umierającej Mateczki z rozdętym brzuchem zaczęto umieszczać nad tabernakulum, by ukazać ten związek. Zmodyfikowano treść Pozdrowienia Anielskiego: zamiast "Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi", mariawici felicjanowscy mówią: "Święta Maryjo Matko Boża i Małżonko Chrystusowa, módlcie się za nami grzesznymi". Tą Małżonką Chrystusową jest oczywiście Mateczka. Wprowadzono też pozdrowienie "Niech będzie pochwalone Niepokalane Poczęcie Najświętszej Maryi Panny i naszej Najświętszej Mateczki".

W prasie rzymskokatolickiej regularnie nabijano się i wyszydzano z abp. Kowalskiego. Pisano, że on tak naprawdę nie wierzył w to, co sam głosił i że cynicznie wykorzystywał Mateczkę dla własnych zysków. Jako przykład podaję tekst bp. Józefa Sebastiana Pelczara (gdzie mariawityzm występuje pod nazwą "kozłowityzm" - od nazwiska założycielki): http://www.ultramontes.pl/zboczenia_pseudomistycyzmu.htm

Jednak już wkrótce nadarzyła się okazja do zrewidowania tak postawionej tezy. Mianowicie, krótko po wybuchu II wojny światowej abp. Kowalski wystosował do Hitlera list, w którym sprzeciwił się zajęciu Gdańska i zaproponował Wodzowi Rzeszy przejście na mariawityzm. Nie uszło mu to na sucho i w 1940 r. został aresztowany przez Gestapo i uwięziony w Płocku.

Ciąg dalszy nastąpi. Na filmie różaniec ze zmienioną treścią Pozdrowienia Anielskiego z Kościoła Katolickiego Mariawitów: https://www.youtube.com/watch?v=o-lu1tRB824&list=PL48711EAB169975D3&index=1

JustMe2 lata temu

@Bipalium_kewense nie lubię dyskutować na temat "religii", gdyż ona jedynie może poróżnić ludzi, więc content jak najbardziej na plus ale komentować nie będę

Bipalium_kewense2 lata temu

@JustMe Po prostu tydzień temu obiecałem w komentarzu, że napiszę coś o mariawitach, a zrobił się z tego cały cykl. Ja ogólnie interseuję się religiami, chociaż obecnie sam nie jestem religijny. Ale wcześniej przez pewien czas chciałem zmienić wyznanie i rozważałem właśnie mariawityzm.

JustMe2 lata temu

@Bipalium_kewense ważne że podajesz dalej #qualitycontent i za to szanuje

Bipalium_kewense2 lata temu

I znowu muszę przeprosić za błędy: oczywiście wiem, że skrót "abp" w mianowniku pisze się bez kropki na końcu - a tu niemal wszędzie pisałem z kropką, sam nie wiem dlaczego, bo to nie był jeden taki błąd, ale kilka.

piwowar2 lata temu

@Bipalium_kewense Piękny cykl z tego wyszedł, nie spodziewałem się tego

Testowy2 lata temu

Świetnie opisujesz ten temat. Mój dziadek był Mariawitą, ale niewiele o tym odłamie wiedziałem. W rodzinnej wsi moich dziadków wnuki ich sąsiadów przechodzą spowrotem na Mariawicką wiarę, bo mają bliżej kościół... od taka sytuacja

Bipalium_kewense2 lata temu

@Testowy To ciekawe. Czasem zastanawiałem się, czy na Hejto jest jakiś mariawita. Oczywiście, jeśli napisałem jakieś bzdury, to proszę sprostować. Ja sam nigdy nie spotkałem żadnego mariawity, trochę tylko dyskutowałem z jednym na nieistniejącym już forum internetowym. Przez pewien czas chciałem przejść na mariawityzm i najbardziej interseował mnie właśnie odłam felicjanowski (czyli zwolenników abp. Kowalskiego), chociaż w moim regionie parafii mariawickich nie ma w ogóle.

0

Zaloguj się aby komentować