Czarnek premierem w rządzie PiSu i Konfederacji? Możliwe.
Jak ustaliła POLITYKA, w lipcu Przemysław Czarnek dołączył do sztabu wyborczego PiS. Jak przyznają jego współpracownicy więcej czasu przesiaduje na Nowogrodzkiej niż w swoim ministerstwie. Bywa też na spotkaniach roboczych sztabu, gdzie omawiana jest polityczna strategia. Nie odzywa się za wiele, ale uważnie przysłuchuje temu, co robimy, gdzie jedzie prezes, Jakie mamy plany. Twierdzi, że powinno się zaatakować, jak cie to mówi, odmieńców, ale te tematy włączymy mocniej, kiedy trzeba będzie dogrzać polaryzację - opowiada sztabowiec PiS. Dodaje, że to Jarosław Kaczyński doprosił Czarnka. A było to zaraz po tym, jak stery kampanii przejął Joachim Brudziński i do sztabu doszlusowali ludzie Morawieckiego. Nasi rozmówcy są zgodni - Czarnek ma pilnować, aby ekipa premiera nie kopała pod nim dołów. Czarnek bowiem jest bardzo wysoko na liście kandydatów Kaczyńskiego do objęcia w przyszłości stanowiska premiera. Niektórzy twierdzą nawet, i to bardzo poważnie, że jest dla Kaczyńskiego jedyną opcją na utrzymanie władzy. Zależy to oczywiście od wyników wyborów.
Wiele wskazuje na to, że będziemy musieli podzielić się władzą z Konfederacją. Mentzen i Bosak będą chcieli pokazać się przed swoim elektoratem jako twardzi zawodnicy, którzy nie dadzą się traktować jak przystawki. Wiadomo, że to nie oni będą wyznaczać premiera, ale na pewno zażądają odwołania Morawieckiego - przewiduje rozmówca z PiS. Dodaje, że dla Konfederacji albo jej części, z którą Kaczyński będzie chciał się dogadać, Przemysław Czarnek, katolicko-narodowy radykał, jest do przyjęcia.
Źródło: Tygodnik Polityka
#polityka
