
Na Filipinach doszło do pożaru promu MV June Aster u wybrzeży prowincji Palawan. Zginęło co najmniej 5 osób, 43 osoby uratowano, a 87 nadal uznaje się za zaginione. Według manifestu na pokładzie znajdowały się 134 osoby, w tym pasażerowie i załoga.
Pożar wybuchł w środę wieczorem około 2,2 km od brzegu. Nagrania straży przybrzeżnej pokazują prom całkowicie objęty ogniem. Ratownicy rzucali kamizelki ratunkowe osobom w wodzie i ewakuowali ocalałych na mniejsze łodzie.
Akcję utrudniają gęsty dym, bardzo wysoka temperatura, ryzyko eksplozji, zła pogoda i duże fale. Silne prądy przesunęły prom o kilka mil morskich od miejsca, gdzie wybuchł pożar. Ratownicy używają modeli dryfu, żeby określić, gdzie prądy mogły znieść ludzi.
W poszukiwaniach biorą udział straż przybrzeżna, rybacy, właściciele pobliskich resortów oraz filipińska armia, która wysłała łodzie ratunkowe i utrzymuje samolot wojskowy w gotowości.
Prom płynął z Manili do Coron, popularnego kierunku turystycznego na Palawanie. Obecnie osiadł na mieliźnie przy jednej z wysp.
Przyczyna pożaru nadal nie jest znana i trwa śledztwo. Operator promu, Atienza Interisland Ferries Inc, deklaruje pełną współpracę z władzami. Australijski resort spraw zagranicznych sprawdza także, czy na pokładzie znajdowali się obywatele Australii.
#wiadomosciswiat #filipiny #katastrofymorskie