Chichotem losu jest, że mam umiejętności w takich aspektach, które wymagają kontaktu z drugim człowiekiem, a której to zdolności nie mam, przez co są one kompletnie bezużyteczne

Komentarze (18)

@Tau_Y i gdzie ten chichot losu? można odkryć w sobie talent przez pracę nad sobą i daną umiejętnością, np. nauczyć się zaczynać i utrzymywać relacje z innymi ludźmi. Takie minimum możesz osiągnąć nawet mając zaburzenia psychiczne i brzydką morde (chyba że bierzesz udział w dyskusjach na tagu przegryw)

@Tau_Y jak bujasz w obłokach to bardzo mi przykro. A wspólny punkt porozumienia można mieć z kazdym przedstawicielem twojego gatunku, nawet nie wiesz jak wiele historii z twojego życia zostało już przeżytych przez innych ludzi

"być sobą", zieeew. Można siebie zmieniać i powinieneś to robić jeśli jesteś nieszczęśliwy a wg mojej logiki: brak użytecznych talentów = brak szczęścia

@JozefStalin udawanie kogoś innego zawsze sie kończy tak samo. Ja skacze i zadowalam innych bez wzajemności. Chociaz nie wiem czy tak nalezaloby to sformułować. Te słowa brzmią dwuznacznie a znaczą dla mnie co innego niż można odnieść wrażenie

@Tau_Y to nie udawaj kogoś innego tylko się zmień. Ale nie zrobisz tego bez uświadomienia sobie bolesnych faktów na swój temat. Jedni potrzebują terapii, innym trip na kwasie a jeszcze innym pasterka w kościele. Sam znajdź tą drogę ale nie na siłę

@JozefStalin jestes przewidywalny. Nie przeczytalem co napisales A juz mialem na to odpowiedz. Tak jestem idealista egocentrykiem I być moze to powod bycia nieszczesliwym ale nie pitrafie sie cieszyć z prymitywnych przyziemnych rzeczy. Moze to spierdolone wychowanie, moze moje spierdolone zainteresowania moze tez mój gust muzyczny 13letniego freethinkera I pretensjonalnosc gdzies z tylu głowy. Ale taki jestem i takiego siebie znam i mniej lub bardziej akceptuje. Co innego rezultat w postaci poczucia osamotnienia i wątpliwościami ze to ja jestem zjebany w rym układzie. Ale z drugiej strony mówi sie tyle o akceptowaniu siebie i innych pierdoletach. Wiec nie mam co juz myslec. Jak zwykle postawiony przed oszustwem niemieckiej konwencji społecznej. Mam nadzieję ze nie wymeczylem cie dotad w czytaniu tego wysrywu, co jak sądzę po poprzednich twoich wypowiedziach jest całkiem prawdopodobne

@JozefStalin no to nie mam użytecznych talentów. Co poradze na to ze nie mam zainteresowania i talentu w programowaniu za 15k+ ani w klepaniu skomplikowanych formułek na pamięć. Takie życie. Po prostu boli d⁎⁎a, bo to ostatni moment kiedy w życiu może mi sie jeszcze chciec cos zmienic. Potem siąde na d⁎⁎ie i bede popadal wyłącznie w proste ucieczki typu komputer alkohol i inne rzeczy, choć w sumie już to robię...

@Tau_Y ślicznie się zesraleś chociaż nie wiem czemu


życie to nie bajka disneja. człowiek nie jeste zero jedynkowy. nie ma spierdolonych ludzi i ideałów. a wiele z kołczowskich tekstów jest prawdą o ile nie definiujesz się i świata za pomocą wygładzonych tekstów. Swoje definicje twórz jakbyś miał tworzyć prawdy powszechne. Wtedy ludzie zaczną się z tobą utożsamiać. Chyba ze zamkniesz się na bycie "spierdolony", bo stwierdziłeś że taki jesteś i c⁎⁎j xd

@JozefStalin k⁎⁎wa a ty też nie lepszy co rzucisz całkiem prawdziwą prawdą to zaraz jakimś argumentem ad przegrywum rzucisz. Wiem że da sie zmienić tylko nie w każdym miejscu i czasie. Nie wiem jaki ja musze miec k⁎⁎wa impuls do zmiany i przelamania tej monotonii i xd strefy komfortu, która nawiasem mówiąc aż taka komfortowa nie jest, ale doskonale wiem ze to wspomniane spierdolenie jest w głowie i kazde guwno da sie przełamać tylko w tym momencie jestem w d⁎⁎ie i nie jestem w stanie sie z niej ruszyć. Teraz moment pomysle o zmianie a jutro znowu bede zyc po staremu. I tu jest problem

@Tau_Y wiem, że się mędrkuję i stoi za tym prosta rzecz: wiele problemów wydaje się śmiesznych gdy już je rozwiążemy. Nie wiem jakie są twoje, bo ciebie nie znam, nie wiem o co konkretnie chodzi itd. Ale walcz by mieć te momenty szczęścia, nie wiem jak to wytłumaczyć. Mnie to pomogło chociaż brzmi debilnie, i co z tego? Proste rzeczy: nauczyłem się grać prostą melodię na trąbce, uśmiechnąłem się do pani w sklepie a ona to odwzajemniła, załatwiłem starą sprawę.... I potem mialem 5 dni do d⁎⁎y. Któregoś dnia zauwazylem, że mam już tylko pojedyńcze złe dni. Nie wiem jak to zrobiłem, brakuje mi słów, wybacz.

@JozefStalin W wielu rzeczach się nadal nie zgadzam ale mimo wszystko dzięki za uwagę i tego motywacyjnego komarka. Może jakoś minimalnie pobudzi podświadomość do zmiany

Zaloguj się aby komentować