"Buty Tuska pokazały polską mentalność
Bogactwo kole w oczy a ludzie potrafią być zawistni i pełni podejrzeń. Ma, to ukradł lub nienależnie się wzbogacił. Polacy z podziwem śledzą losy celebrytów pławiących się w luksusie, ale sąsiad, kolega z pracy i szwagier mają mieć z kasą problemy. A przynajmniej mieć jej mniej niż my"
Co to gówniane stwierdzenie? Jestem Polakiem i nie uważam, że jeśli ktoś coś ma, to znaczy, że ukradł. Nie śledzę też losów celebrytów - ani z podziwem, ani bez. Nie uważam również, że kolega, sąsiad czy szwagier powinni mieć mniej niż ja.
Moja mentalność jest jednak taka, że kiedy czytam takie wysrywy jak tutaj, to skłonny jestem przypuszczać, że ich autor jest przygłupawym burakiem. Nic na to nie poradzę, tak mam i już. Gardzę przygłupami i burakami. Ergo - po przeczytaniu felietonu, w którym zawarto uogólnienie, do którego się odnoszę, gardzę Jerzym Wysockim.
Gdyby nie wspomniane - obraźliwe dla mnie - uogólnienie, to po przeczytaniu felietonu uważałbym jedynie, że jego poziom jest zaskakująco niski. Zwłaszcza akapity 3 i 4 budzą we mnie niesmak. Pisanie słabych felietonów, jednak nie wystarczy, żebym gardził ich autorem. Zawieranie w nich takich treści wystarczy aż nadto.