Ciekawa jest geneza jego powstania. Producent płyty poprosił chłopaków, aby napisali jeszcze jedną, krótką piosenkę, traktując ją jako typową "zapchajdziurę". Czwórka praktycznie "na kolanie" napisała niespełna trzyminutowy "Paranoid", który spodobał się w wytwórni i zdecydowano się wydać go na singlu. Utwór z miejsca został wielkim hitem. Któż nie zna tego wspaniałego riffu? Jest to jedna z najszybszych piosenek zespołu, bardzo melodyjny kawałek, który szybko "wpada w ucho". Myślę, że niepotrzebnie dodano różne efekty do głosu Ozzy'ego, bez nich byłoby dużo lepiej, ale i tak jest rewelacyjnie.