Nie neguję zbiórki, wiem jak jest i każdy chwyta się potencjalnych możliwości. Sugerowałbym jednak najpierw kontakt z bardzo dobrym chemioterapeutą, aby zoptymalizował leczenie (osobiście polecam dr Sarosieka z Wawy). Piszę to dlatego, że chorzy często operują na słowie zasłyszanym "jedna baba drugiej babie", albo lek jest refundowany, ale w innym schemacie leczenia (ale pacjent wie lepiej i chce gdzieś pakować się skrótem, albo wymusić na lekarzu zgodę na zmianę schematu, który w ocenie prowadzącego nie będzie wcale lepszy).
Odpowiedziałem tylko dlatego, że w opisie zbiórki jedyne info to takie, że jest trójujemny (wcale nie jest najbardziej agresywny, ale faktycznie trudniej go kontrolować), a nawy leku, który ma być podany w immunoterapii w ogóle nie podano (a oczekiwałbym tego w sytuacji zbiórki na ponad 200 koła).