Bądźcie ze mnie dumni bo ja z siebie jestem!


Od pół roku jesteśmy użytkownikami pieca na eko groszek, z którym mieliśmy jedną przygodę, ale ogarnęliśmy z pomocą dobrego kominiarza. Do dziś.


Wstaje sobie rano i po jakimś czasie zdaje sobie sprawę z jednej rzeczy: piec wygasł. Schodzę i cóż, zawalony żużlem. Szybka decyzja, trzeba czyścić. Budzę małżowinę i bierzemy się do dzieła. Najprawdopodobniej w górnej części pieca było za dużo pyłu i odcięło, więc wszystko ładnie wyczyściliśmy. Jeszcze szybkie zerknięcie do komina ale drożny, ładnie widać wyjście, więc tylko trochę sadzy wygarnęliśmy. Pozostało tylko rozpalić piec, co mi się pięknie, PO RAZ PIERWSZY SAMEMU pięknie udało siedzę sobie teraz i patrzę jak temperatura ładnie rośnie dla niektórych pewnie to codzienność, ale dla mnie i @Evivalarte nie. Dużo się uczymy, głównie na własnych błędach xd Teraz będziemy wiedzieć że trzeba patrzeć również na górę pieca xd


Szczególnie dumny jestem z tego że wziąłem wszystko na spokojnie, bez nerwów. Wiedziałem co chcę zrobić, w jakiej kolejności. I wszystko się udało!


#chwalesie

Komentarze (5)

No i pięknie ! W dzisiejszych czasach ogólnej drożyzny lepiej robić samemu co się da. Spece swoje biorą, a terminy też potrafią wykończyć. Oby tak dalej! Experience is the best teacher !

Oj paiemtam jeszcze u rodziców. U nas w domu zawsze było tak że na noc się piec gasilo w ramach oszczędności. A rano cyk rozpalał, więc praktyka czyni mistrza. Dobrze ze się udało, podstawa to nauczyć się że trochę inaczej się to rozpala niż ognisko.

Zaloguj się aby komentować