Bądźcie ze mnie dumni bo ja z siebie jestem!
Od pół roku jesteśmy użytkownikami pieca na eko groszek, z którym mieliśmy jedną przygodę, ale ogarnęliśmy z pomocą dobrego kominiarza. Do dziś.
Wstaje sobie rano i po jakimś czasie zdaje sobie sprawę z jednej rzeczy: piec wygasł. Schodzę i cóż, zawalony żużlem. Szybka decyzja, trzeba czyścić. Budzę małżowinę i bierzemy się do dzieła. Najprawdopodobniej w górnej części pieca było za dużo pyłu i odcięło, więc wszystko ładnie wyczyściliśmy. Jeszcze szybkie zerknięcie do komina ale drożny, ładnie widać wyjście, więc tylko trochę sadzy wygarnęliśmy. Pozostało tylko rozpalić piec, co mi się pięknie, PO RAZ PIERWSZY SAMEMU pięknie udało
Szczególnie dumny jestem z tego że wziąłem wszystko na spokojnie, bez nerwów. Wiedziałem co chcę zrobić, w jakiej kolejności. I wszystko się udało!
#chwalesie