1:35 Tamiya Cromwell Mk. IV
#modelarstworedukcyjne #modele #hobby #czolgi
Po męczeniu się z modelem od IBG potrzebowałem lżejszego projektu. Z pomocą, jak zazwyczaj, przyszła Tamiya i jej model Cromwella. Spasowanie elementów jest bardzo intuicyjne i proste, jedynym mankamentem była frontalna szpara między dołem a górą pancerza, ale da się to wypełnić chemią lub zaaplikować ścisk oraz mocniejszy klej. Jakość części jest dobra jak na wiek całego zestawu, chociaż kratowanie wydechu będące siatką z tworzywa nieco mi się odkleiło podczas końcowego lakierowania. Odpuściłem linkę holowniczą, gdyż nie lubię malowania sznurka, który ją imituje (po malowaniu taki sznurek staje się irytująco sztywny i kłopotliwy w ułożeniu) oraz jedno narzędzie, które wymagało nawiercenia ścianki czołgu (jakoś tego wcześniej nie zauważyłem i nie chciałem niepotrzebnie niszczyć pomalowanych obszarów). Zamiast gumowych gąsienic dodałem te od HobbyBossa.
Wykończenie to ołówki do zadrapania farby, różne gwasze (rdza, błoto etc.) oraz nieco oleju. Zdaje się, że lakier nieco rozpuścił mi gwasze na powierzchni, ale ostatecznie nie wszyło tak tragicznie, bym chciał jeszcze coś tutaj poprawiać. Na pewno muszę w przyszłości przetestować interakcje między poszczególnymi substancjami mojego rosnącego zapasu chemii modelarskiej.



