Zdjęcie w tle

ucho_igielne

Tytan
  • 68wpisów
  • 622komentarzy

Skoro deadline, to wreszcie postanowiłem dokończyć reckę ( ͡° ͜ʖ ͡°)


Alain Delon - Iquitos


Otwarcie to istny hardkor. Iquitos jest wtedy masakrycznie zwierzęcy, brudny i kwaśny, to chyba najbardziej fizjologiczne perfumy, jakie w życiu wąchałem (jednocześnie przyznaję, że nie znam arabskiej niszy). Najbliżej temu czemuś do mieszaniny śliny i kamieni migdałkowych... W tym samym czasie dostajemy też dużo kwiatów (głównie róży) i aldehydów w dość oldschoolowym wydaniu, pachnie to wszystko mocno pudrowo i kobieco, idzie to wszystko w stronę raczej babciową. Po kilkunastu minutach akordy zwierzęce trochę odpuszczają, a kompozycja przestaje być tak jednostronnie damska, jednak dzieje się to bardzo powoli. Po pewnym czasie kwiatom zaczynają towarzyszyć nuty drzewne i odrobina miodu, dzięki czemu nie jest już aż tak mdło, ale kwiaty cały czas są na pierwszym miejscu, co niezbyt mi pasuje. W dalszym ciągu Iquitos nie jest też typowym męskim zapachem ani z lat 80., ani z żadnej innej dekady. Ten stan rzeczy trwa dobre kilka godzin. Na szczęście w bazie jest już dużo lepiej, bo kwiaty w dużej mierze ustępują, a w zamian dostajemy wtedy elegancką paczulę z wanilią i odrobiną miodu. Nie ma ani piwnicy, ani nadmiernej słodyczy i wreszcie wszystko pachnie jak należy. Teraz jest to już zdecydowanie męski zapach, który pachnie dużo lepiej niż we wszystkich pozostałych fazach, a składniki są świetnie zbalansowane. Mocno obecny wieczorowy vibe, jest trochę knajpiano, trochę balowo i trochę randkowo, w każdym razie fabuła płynie raczej powoli, bez specjalnego rollercoastera. Jeden psik utrzymuje się na ręce bite 24h, a trwałość przez pierwszą godzinę jest zabójcza. Później trochę się uspokaja, ale na pewno nie przejdziemy niezauważeni mając na sobie te perfumy.


Iquitos jest dziś prawdziwym oryginałem, poza tym chyba nie ma takiej osoby, na której to zwierzęce intro nie zrobiłoby wrażenia. Nie jest to jednak coś, co kocham i kiedykolwiek pokocham, na szczęście piękny drydown ratuje ten zapach. Natknąłem się na czyjeś spostrzeżenie, że te perfumy mogłyby odzwierciedlać pościel, na której zmieszały się zapachy Alaina Delona i jego kobiety i ma to sporo sensu, szczególnie w końcowych etapach czuć takie przenikanie się dwóch temperamentów. Polecam wszystkim ekscentrykom i osobnikom, którzy nie umieją i nie chcą się dostosować do rzeczywistości lat współczesnych


Trwałość - 9/10


Projekcja - 7.5/10


Zapach - 5.5/10


Overall - 6/10


#perfumy #recenzjeperfum

5d77343a-c98b-40e0-89af-a45aa87750e5

@ucho_igielne piekna męska róża. Otwarcie jest troszke szyprowe ale bez przesady. Mam zapas 4 miniatur, niestety duża flaszka nie do dostania.

Zaloguj się aby komentować

Jak to w końcu jest z tym olx i vinted? Poszła fama, że mają wysyłać skarbówce info na temat co, za ile, komu i ile razy i trochę mnie to odstraszylo, ale widzę, że sporo ludzi nadal tam wystawia. Nie przejmują się konsekwencjami, czy po prostu nic na razie nie jest pewne?


#perfumy

@Asjopek A bo nie weszła. Dyrektywa gotowa od 2 lat, a rząd ustawy nie potrafi wprowadzić. Jak dobrze pójdzie to będzie w maju... XD Z wymogami była taka plotka na początku, ale na szczęście wykluczenie jest przy mniej niż 30 transakcjach i uznaniu poniżej 2000. Nie dałbym sobie jednak ręki uciąć, że ktoś w MF nie dopisze sobie w ostatniej chwili czegoś w ustawie tak, że będą u nas ostrzejsze wymogi do celów wewnętrznych. [̲̅$̲̅(̲̅ ͡° ͜ʖ ͡°̲̅)̲̅$̲̅]

@CheemsFBI no to jesli wykluczenie jest przy obu spełnionych warunkach, to pod sprawdzenie wpadł kesz jeśli jeden warunek będzie spełniony.


Zaprzeczenie koniunkcji jest równe alternatywie zaprzeczen :⁠-⁠P

@Asjopek Skłoniłeś mnie do rzucenia okiem na projekt ustawy, bo wcześniej znałem tylko DAC7 w oryginale. Masz rację! W projekcie konstrukcja jest lekko zmieniona i użyli "jeżeli". ( ͡° ͜ʖ ͡°) "Któremu operator platformy umożliwił w okresie sprawozdawczym wykonanie mniej niż 30 stosownych czynności dotyczących sprzedaży towarów, jeżeli łączne wynagrodzenie wypłacone lub uznane w tym okresie na jego rzecz nie przekroczyło 2 000 euro". Hejto bawi i uczy.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Naprawdę aż tak kochacie DHI? Zarzuciłem globala, na pewno nie powiem że to śmierdziel albo syf, ale słowa jakie przychodzą mi do głowy to "spoko" i "solidny", w porywach nawet "fajny". Na pewno nie dałbym kocham na fragrze, ani 10 na parfumo i zastanawiam się czy ze mną jest coś nie tak ( ͡° ͜ʖ ͡°)


#perfumy

@NiedzwiedzBilly Niemożliwe że DHP tak krótko trzyma, na pewno na jakiś gówno batch trafiłeś, co ty gadasz źle trafiłeś. Powiem ci, źle trafiłeś inne spróbuj a ja ci załatwie inne, nie da się nie lubić DHP, co ty gadasz inne musisz spróbować bo różne są ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować

S.T. Dupont - Royal Amber


4x20 ml - 36 zł/szt.


Oprócz tego:


Jacques Bogart OMS Gold Edition - ~95/100 ml, 50 zł


Exte - J'S Exte Man, ~48/50 ml, 50 zł


Boucheron - Pour Homme EDP, ~97/100 ml, 80 zł


Odlewki z ubytkiem kilku psików:


Knize - Knize Ten (10 ml) - 23 zł


L'Erbolario - Meharees (10 ml) - 23 zł


Amouage - Epic (5 ml) - 22 zł


Olx+blik, paczki nadam max środa/czwartek.


#perfumy

c18da450-1645-48d7-94b0-9b8cafbe2935

@jutrobedzieinaczej jest dość mydlany właśnie, bez specjalnych znaków rozpoznawczych

@d4miss myślę że koło 8h, red tobacco to to nie jest ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować

Tag na hejto jest jakiś martwy, a strona prawie nie działa, może naprawi to kolejna recka ( ͡° ͜ʖ ͡°)


Balenciaga - Balenciaga Pour Homme


Piękne perfumy reprezentujące starą szkołę, jednocześnie nie ma w nich dziada. Bardzo bogate i nasycone. Najmocniej czuję paczulę, miód, mnóstwo drewna i tymianek. Przez miód otwarcie bywa trochę moczowe, ale nie do przesady, to nie Boss No. 1 w dodatku w Balenciadze miód pachnie dużo lepiej. Poza nim jest też dużo paczuli, która na początku jest bardzo intensywna, podobna do tej z Molinard Patchouli - taka over the top. Drewno jest wyborne i naprawdę pachnie drewnem, co nie zawsze jest tak oczywiste. Tymianek był świetnym pomysłem - ten w Burberry The Beat był dla mnie nie do zniesienia, ale tutaj idealnie komponuje się z drewnem i daje sporo zadziorności, cała kompozycja jest dzięki niemu trochę musująca. W sercu paczula nie jest już taka agresywna, staje się trochę kremowa i przyciszona - przykładowo jak ta z Gentlemana 1974. Zapach robi się trochę słodszy dzięki mieszaniu się miodu z wanilią, trochę mocniej czuję cynamon, pojawia się też odrobina drewna sandałowego. Cały czas czuć też tymianek który na stałe zlepił się z nutami drzewnymi i prawdopodobnie ma udział w tym, że Balenciaga Pour Homme pachnie w bazie dość kadzidlanie. Bardzo cieszy jej trwałość, to "kadzidło" utrzymuje się na skórze kilkanaście godzin, projekcja jest raczej umiarkowana do średniej.


Rok 1990 to spory kawałek historii, jednak marka Balenciaga już wtedy pokazała swój charakterek - w porównaniu z rok tylko starszymi Danielem Hechter Caractere i Sungiem Homme, BPH jest dużo bardziej oryginalny i mimo, że ten zapach nie łamie żadnych konwenansów, to jednak czuć próbę pójścia własną ścieżką. Efekt jest doskonały, te perfumy nie powinny były zostać wycofane.


Zapach: 8,5/10


Projekcja: 6/10


Trwałość: 8/10


Overall: 8,5/10


#perfumy #recenzjeperfum

b32c90bf-9f40-4683-af3f-ba235b6c9c2c

Zaloguj się aby komentować

Etat Libre d'Orange - Rien Intense Incense


Naciśnięcie spraya powoduje wybuch kadzidlanej bomby i nie jest to jakieś słodkie kadzidełko z tanich arabskich zabawek, a naprawdę coś potężnego. Jest to jeszcze bardziej skoncentrowana i zapierająca swoja suchością dech wersja kadzidła cerkiewnego, dodatkowo podbita twardą, starą skórą. Jednocześnie, w fazie głowy dzięki obecności róży zdarza mi się mieć skojarzenia z Van Cleef & Arpels Pour Homme, jednak pod względem kadzidłowości jest on właśnie taką zabaweczką, bo formalnie nie ma go tam wcale (ale może przywoływać na myśl delikatne kadzidełka różane). Oczywiście nie znaczy to, że Van Cleef jest kiepskim zapachem, wręcz przeciwnie. Wracając do Riena, kadzidło szybko przestaje być tak suche i na scenę niestety wkraczają aldehydy równie zabójcze jak pierwsza fala kadzidła, a może nawet mocniejsze. Ktoś, kto wpadł na to połączenie musiał być geniuszem, wizjonerem albo wariatem - nie wiem kim, choć się domyślam. Rien Intense Incense pachnie wtedy jak nadpalone ubrania, które później ktoś postanowił uprać z dużą ilością dość klasycznego płynu do płukania, ewentualnie w odwrotnej kolejności. Wbrew pozorom kadzidło dość szybko staje się łagodne i robi się bardziej mydlanie, ale nie do końca jest to płyn do płukania lub mydło, a coś laboratoryjnego, wywołujące uczucie uncanny valley. Czasami ta część sama w sobie jest dość przyjemna, ale wtedy z kolei znowu mi przeszkadza przełamanie jej wciąż obecnym kadzidłem. Wygląda na to, że te 2 nuty łączą się ze sobą coś jak woda i olej, albo kluby Ekstraklasy i Liga Mistrzów


Projekcja przez jakieś 2h jest olbrzymia, ale później drastycznie słabnie. Trwałość na ręce o dziwo nie jest taka wieczna, po wejściu z drzwiami Rien Intense Incense dość szybko przeprasza za swoje maniery i pakuje manatki. Po globalnej aplikacji RII wytrzymuje jakieś 7-8h, po tym czasie jest już mocno bliskoskórny. W ubrania wsiąka za to o wiele mocniej.


W pewnym sensie wciąż jest to dla mnie zagadka, bo czegoś takiego jeszcze nie wąchałem i może po prostu nie rozumiem tych perfum? Mam jednak wrażenie, że nie wykorzystano potencjału tego pięknego kadzidła w intrze, niestety zostało ono zabite przez aldehydy. Z drugiej strony tragedii nie ma, spróbować można.


Zapach: 5,5/10


Projekcja: 8/10


Trwałość: 7/10


Ocena: 5,9/10


#perfumy #recenzjeperfum

4cf1c044-6b2c-472a-8482-30c81d556e0a

Zaloguj się aby komentować

@ucho_igielne najchętniej bym używał tylko Parfumo, ale niestety nie jest tak popularne jak Fragra ( ͡° ʖ̯ ͡°)

W sumie wykop = fragrantica;

Hejto = Parfumo (° ͜ʖ °)

Zaloguj się aby komentować