...i zasadniczo to by było na tyle, jeśli chodzi o polską scenę. Żadna inna strona w języku polskim nie rzuciła mi się w oczy, wszędzie te same linki i te same truizmy. Jeśli jest jakaś grupa na faceboogu albo innym discordzie, to możecie dać mi znać.
Jedyne miejsce, gdzie możecie znaleźć jakiekolwiek pliki do takich gier to... chomikuj. Serio.
...i inne, których nie ma sensu podawać, bo to raczej powielenie tego co podałem wyżej.
Istnieją także pewne kanały telegramowe i niszowe fora, gdzie można znaleźć wiele ciekawych rzeczy... ale to tyle na dzisiaj, może kiedyś podrzucę wam coś jeszcze ( ͡~ ͜ʖ͡°)
A wraz z nią upadek cywilizacji, McDonalda, Netflixa, braki jedzenia i papieru toaletowego.
Jednak pod twoim światłym przewodem, grupa ocalałych może mieć nadzieję na przetrwanie.
Dziś przed wami kolejna gra typu roll&play Post-apocaliptic Fortress
Do gry potrzebujecie:
-instrukcji
-planszy
-czegoś do pisania
-kilku kostek (k6) {chociaż autor mówi o przynajmniej 20(!)}
-ze 20+ znaczników {taki tip ode mnie}
Przebieg gry
Na początku na arkuszu bazy umieszczacie 3 kostki/znaczniki symbolizujące ocalałych na łóżkach.
W turze pierwszej rozmieszczacie tychże ocalałych na odpowiednich stanowiskach: czy mają eksplorować, zbierać złom, produkować żywność, trenować lub budować nowe budynki w bazie.
Rzucacie kością na wydarzenie, której wynik determinuje to, co stanie się danego dnia (mniejsze zbiory, przybędzie do waszej bazy kupiec, lub osadnicy, a może ktoś was zaatakuje).
Rzucacie kostką za każdego ocalałego osobno i wynik odczytujecie ze ściągawki np udało wam się zebrać X paliwa, a może zdobyliście ekwipunek. A może ktoś odkryje wrogą fortecę. Od tego momentu możecie stać się celem ataku.
Po sprawdzeniu wyników wszystkich czynności następuje koniec dnia i podsumowanie:
-każdy ocalały musi mieć miejsce do spania
-każdy ocalały musi otrzymać jedzenie
-jeśli ktoś odniesie rany, trzeba go opatrzyć w szpitalu. Uleczenie go zużywa 1 jednostkę paliwa.
Gdy nie można spełnić jakiegokolwiek warunku dla danego ocalałego, ginie on i jego żeton jest odrzucany.
Nadchodzi kolejny dzień. Rozdzielamy ocalałych jak poprzednio, jeśli jednak odkryliśmy wrogą fortecę, możemy wysłać kogoś z naszych by ją zaatakował. Gdy pozbędziemy się wszystkich obrońców, taka forteca może zostać złupiona, co zapewnia nam przypływ surowców.
W miarę upływu gry nasza baza rozrasta się, przybywa nam ocalonych, przez co możemy większą ich ilość rozdysponować do odpowiednich zadań.
Koniec gry następuje gdy złupimy wszystkie 10 fortec (lub wszyscy nasi ocaleni zginą, ale tego nie chcemy).
Wybaczcie, że takie pomazane, ale to przez ciągłe przekładanie znaczników w te i we wte.
Autor zaleca używanie osobnej kostka za każdego z ocalałych, ale moim zdaniem nie ma to większego sensu, możecie je spokojnie zastąpić znacznikami, tak jak ja. Co do kostki wydarzeń, to dobrze jest mieć ją w innym kolorze, aby się nie myliła.
Ogółem całkiem fajna gra, ale potwornie czasochłonna. Tym niemniej bardzo wciągająca.
miniwiertarkę można zastąpić np piłką i pilnikiem, tylko będzie to bardziej czasochłonne.
Do wydłubania tego rowka użyłem końcówki z papierem ściernym, na zdjęciu jest jeszcze nieskończony, ostatecznie "dogryzłem" tą główkę do połowy. W komentarzu efekt po pomalowaniu.
Jeśli natomiast nie chce wam się bawić w rękodzieło, to zawsze możecie zamówić gotowe pionki czy to z aliexpress czy to np z mepela.
Ktoś mi kiedyś sugerował że mogłem po prostu wkleić kawałki wykałaczek, efekt osiągnąłbym podobny.
Ale jak już pisałem, potrzebowałem mieć takie pionki na teraz i nie potrzebowałem ich pierdyliona, żeby robić zamówienie w sklepie. Może kiedyś je wymienię na coś fajniejszego.
Jak widzicie w linku, są to praktycznie gotowe elementy, mają jakiś 1cm średnicy i ze 4cm wysokości, kształt stożkowaty z kulką na końcu, czyli praktycznie człowieczek.
Na początek biorę kawałek kartonu, do niego przyklejam kawałek taśmy malarskiej i do tejże taśmy przyklejam pionki.
Po wysuszeniu (które może zająć nawet kilka dni), dobrze byłoby pomalować je jeszcze raz.
Na moje potrzeby w zupełności starcza, ale jeśli was samoróbka nie zadowala czy też nie macie czasu i ochoty na takie zabawy, to np w sklepie mepela możecie znaleźć gotowe elementy do gier, w tym pionki, już pomalowane w całkiem rozsądnej cenie:
Dziś coś prostego, mianowicie monety lub okrągłe żetony.
Czasem chciałoby się mieć monety wykonane z czegoś innego niż papier, a metalowe są zbyt drogie, bądź niedostępne.
Tu mam akurat pomalowane okrągłe żetony ze sklejki, dostępne w sklepie Tedi, za bodaj 9.99, za dosyć spory worek, ale ilość i wielkość krążków niestety nie jest równa (w opakowaniu jest dużo więcej średnich niż dużych i małych).
Wymagają także niestety drobnych poprawek przy użyciu papieru ściernego lub pilnika, bo potrafią wystawać z nich drzazgi.
Widziałem także na allegro oferty z dyskami różnej wielkości, także z dostępnością nie powinno być problemu.
Te srebrne robią za monety a nominale 1, natomiast złote za 5, w dalszej perspektywie myślę o wpisaniu na nie wartości, ale muszę znaleźć jakiś ładny szablon. Użyłem ich w Bożym Igrzysku i Ankh-Morpork.
Można także użyć monet z okresu PRLu jeśli ktoś ma, bądź zwykłych monet, tyle że one są malutkie.
Dziś również coś od strony warsztatowej, czyli jak stworzyć żetony "domki".
Pewnie się nie przyda, bo można takie żetony nabyć za bezcen (aliexpress, sklep mepel), ale gdyby ktoś chciał się pobawić...
Potrzebujecie:
-patyk drewniany (fajnie gdyby był z liściastego drewna) o przekroju jaki wam jest potrzebny (trójkątny, kwadratowy) w odpowiednim rozmiarze (np 8x8mm), do znalezienia w każdym markecie budowlanym (jeżeli jednak daszek ma wystawać poza obręb kostki, to musi być nieco większa, np 10x10mm dla kostek 8x8x8mm)
-gotową kostkę drewnianą w odpowiednim rozmiarze (możecie co prawda sami robić, ale z doświadczenia wiem że to męczące)
-imadło czy cokolwiek do trzymania tegoż patyka
-piłę o drobnych zębach (używałem "metalówki", bo nie miałem nic lepszego pod ręką)
-klej do drewna
-farba
Patyczek mocujemy pionowo, następnie piłą przecinamy go w taki sposób, ale otrzymać 2 trójkątne połówki (jeśli wasz patyczek jest kwadratowy).
Następnie docinamy do potrzebnego nam rozmiaru.
Wygląda to mniej więcej tak (kostka robi za podstawę domu, natomiast trójkąt za dwuspadowy dach):
natomiast tutaj schemat (stworzony przez użytkownika Dwudziestydrugi z wypok.pl) jak można po prostu wyciąć z jednego kawałka (czego nie robiłem, bo chciałem żeby daszek wystawał poza obręb "ścian")
Lubicie ten dreszczyk emocji kiedy wchodzicie do starego opuszczonego domu?
Albo gdy czytacie jakąś straszną książkę? A może gdy oglądacie jakiś horror?
...ja też nie.
Dziś przed wami kolejna gra roll&play a mianowicie Roll and Die.
Wcielacie się w niej w swego rodzaju zarządcę wysyłającego hordy potworów, aby wymordować wszystkich ludzi kręcących się po okolicy. Możecie tu poczuć się niczym reżyser kina klasy B.
Do gry potrzebujecie:
-instrukcji
-planszy
-czegoś do pisania
-4 kostek (k6)
Przebieg gry
Na dowolnym sektorze planszy, która jest podzielona na 6 sektorów, rozmieszczacie 5 potworów.
Przywołane potwory oznaczacie "/", natomiast gdy go użyjecie, odkreślacie go "\".
Rzucacie kostkami i dzielicie ja na pary: jedna odpowiada za to, gdzie pojawią się ludzie i w jakiej ilości, a druga za to, gdzie rozmieścicie swoje potwory.
Waszym zadaniem jest, aby po ukończeniu tury 6, na planszy pozostało jak najmniej ludzi.
A najlepiej żaden.
Nie ma jednak tak łatwo, od tury trzeciej na planszy zaczynają się pojawiać bohaterowie, którzy są zdecydowanie trudniejsi do pozbycia się.
Ale nie martwcie się, w sukurs przychodzą wam legendarne potwory, których życie spowoduje "wyczyszczenie" danego fragmentu planszy, są one jednak jednorazowego użytku także OSTROŻNIE!.
Lubicie kiedy w książkach lub filmach główny bohater staje naprzeciw przeciwnika, którego pokonanie wydaje się być nieprawdopodobne?
A może graliście kiedyś w stareńkie Shadow of the Colossus?
Dziś staniecie przeciw niemożliwemu w kolejnej grze typu roll&play Assault on the Colossus, w której waszym celem jest pokonanie tytułowego kolosa zanim dotrze i zniszczy wioskę.
Do gry potrzebujecie:
-instrukcji
-planszy
-czegoś do pisania
-6 kostek (k6)
Przebieg gry
Rzucacie dwoma kostkami które odpowiadają za wasz ruch. Na podstawie tabelki określacie co się dzieje (czy udaje wam się wspiąć wyżej po ciele waszego przeciwnika, a może spadniecie na pole niżej).
Rzucacie dwoma kostkami które odpowiadają za ruch/atak kolosa, sprawdzacie co się dzieje; czy porusza się w kierunku wioski, próbuje was strząsnąć czy może po prostu ignoruje.
Aby ułatwić wam nieco zadanie macie do dyspozycji kilka sposobów na poprawienie swojego wyniku albo uniknięcie nieprzyjemnych konsekwencji rzutu; mądre zarządzanie zasobami będzie niezwykle pomocne.
Możecie np poświęcić swoje punkty życia, aby dodać lub odjąć 1 punkt od wyniku waszych oczek, jednak pamiętajcie, że gdy spadną one do zera, to zginiecie i automatycznie przegracie.
Całkiem przyjemna gra, jest nieco łatwiejsza niż się wydaje, ale jest dość kapryśna, spędziłem 6 tur na ciągłym chodzeniu w górę i w dół w obrębie 2 pól. Takie rzuty ¯\_(ツ)_/¯
Wędrówki małe i duże. Wędrówki zarówno w znane jak i nieznane.
Dziś przedstawiam wam kolejną grę roll&play, a mianowicie Voyages.
Niektórzy z was z pewnością o niej słyszeli, może niektórzy w nią grali.
Rzucamy kostkami, kierujemy statkiem, znajdujemy dzielnych marynarzy, walczymy z "Grozą" i zdobywamy gwiazdki które dają nam punkty na koniec gry. Można grać samemu lub z kimś; tyle ile macie kart, tylu może być graczy (każdy ma swoją planszę, natomiast wszyscy korzystacie z tych samych kostek).
Do gry potrzebujecie:
-instrukcji (UWAGA! Każda plansza ma własną!)
-wydrukowanej planszy
-czegoś do pisania
-3 kostek (zwykłe k6)
Rzucacie 3 kostkami: jedna z nich odpowiada za odległość o jaką poruszy się was statek, jedna odpowiada za kierunek w którym się poruszy, a ostatnia za Obowiązki (Duties) które wykonuje wasza załoga. Zaznaczacie czynności na planszy i przystępujecie do kolejnej tury.
Gra kończy się w momencie, gdy ktoś spełni któryś z warunków zwycięstwa.
Tutaj akurat pierwsza mapa, dopiero po zakończeniu rozgrywki pokapowałem, że trochę źle zaznaczałem drogę.
Gdy z jakiegoś powodu w pobliskim sklepie żadnych nie ma, są tylko białe, albo po prostu chcecie się pobawić i mieć np we wzroki, czy może uważacie że potrzebny wam zestaw kości jest za drogi, tudzież nie chce wam się czekać na dostawę z Chin może wam się to przydać.
Jeśli macie w okolicy któryś ze sklepów sieci action, to wszystko co będzie wam potrzebne możecie znaleźć właśnie tam.
Będę operował tymże sklepem jako przykładem, wraz z cenami elementów:
Kostki białe malujemy na pożądany przez nas kolor. Po pomalowaniu ścianki, zostawiamy ją chwilę do przeschnięcia, tak na 10-20 minut, potem możemy zabrać się za kolejną, aż cała kostka zostanie zabarwiona na pożądany kolor.
Po pomalowaniu kostki zalecam jej polakierowanie, ponieważ pomimo tego że marker jest dość wytrzymały, kostka może sprawiać wrażenie lepkiej w dotyku, tudzież zostawiać ślady (chociaż to ostatnie mi się nie zdarzyło).
Lakierować zgodnie z zaleceniami podanymi na puszce, zostawić do wyschnięcia.
Można próbować pokryć kostkę np lakierem do paznokci, ale istnieje prawdopodobieństwo że farba po prostu "spłynie" wraz z nim.
I TO SIĘ PROSZĘ PAŃSTWA TRZYMA. JEST TRWAŁE, TANIE W ZROBIENIU I CO NAJWAŻNIEJSZE! SPEŁNIA SWOJĄ FUNKCJĘ.
Podsumowując potrzebujecie:
-kostki białe
-markery
-lakier (opcjonalnie)
Efekty są zależne tak naprawdę od tego jak się postaracie przy malowaniu.
Przydatne do robienia proxy (można np wydrukować naklejki, nakleić je na kostkę a potem je zalakierować), gdy potrzebujecie ich dużo albo po prostu chcecie się pobawić z dzieciakami.
Używałem tej metody wielokrotnie, sprawdza się całkiem nieźle. Można też zamiast barwienia, używać naklejek z symbolami, jeśli są potrzebne jakieś fikuśne. Trzeba jednak pamiętać, żeby naklejka w całości mieściła się na kostce i nie "wychodziła" na rogi. Po naklejeniu zalakierować i sprawdza się całkiem nieźle.
Fascynuje was historia? Archeologia? A może lubicie oglądać zabytki? A może pociąga was tajemnica?
To świetnie się składa, ponieważ dziś poczujecie się jak Indiana Jones albo Lara Croft!
Przed wami Raiders in my pocket, czyli nie roll&play tylko mikro gra, składająca się z kafelków i żetonów.
Do gry potrzebujecie:
-instrukcji
-kafelków
-3 żetony lub żeton i 2 kostki (k6) i (k10)
Przebieg gry:
Wykładasz kafelek lądowiska, na 2 osobnych stosach umieszczasz kafelki dżungli i świątyni.
Na szczycie stosu świątyni umieszczasz kafelek "wejście do świątyni".
Na karcie postaci umieść znacznik ataku na pozycji 1, znacznik życia na pozycji 6, a znacznik pory dnia na pozycji "świt" (tudzież odpowiednio obróć kostki).
Poruszasz się żetonem bohaterki naprzód, w kierunku wolnej krawędzi żetonu. Odkrywając nowy kafelek ze stosu dżungli/świątyni, pociągnij kartę ze stosu wydarzeń i rozpatrz wydarzenie zgodne z porą dnia w jakiej się obecnie znajdujesz.
Jeśli st kart wydarzeń wyczerpie się, żeton przechodzi na kolejną porę dnia.
Aby wejść do świątyni należy najpierw aktywować mechanizm. W samej świątyni poruszamy się tak jak w dżungli; kładziemy kafelek, rozpatrujemy wydarzenie itd.
Gdy uda ci się dostać do pomieszczania z ołtarzem zbierasz bożka i pędzisz na złamanie karku z powrotem na lądowisko.
Gra nie jest łatwa, wymaga uważnego planowania i wcześniejszego zdobycia wystarczającej ilości powerupów, aby udało się wam z sukcesem uciec do samolotu.
@samuraj-jack Bym powiedział, że obie rzeczy to robią 10 planszówek po 300-400, a 10 planszówek po 50-100 to jednak spora różnica. Choć rzadko w grywalności, głupi chińczyk za 2 dychy jakoś potrafi większość ludzi bardziej bawić niż czytanie skomplikowanych zasad w 30 stronicowej instrukcji...
Dziś przed wami jego pomniejszona wersja, Verde, powstała jako część projektu SHRINKO na bgg.
Można grać samemu albo w 2 osoby. Niestety, trzeba chwilkę przysiąść nad zasadami i poczytać co piszą ludzie w wątku żeby rozwiać wątpliwości dotyczące rozgrywki.
Do gry potrzebujecie:
-planszy
-kafelków
-znaczników graczy
-znacznika tur
Rozgrywka, podobnie jak w Azulu, polega na dobieraniu kafelków i układaniu ich w odpowiedni sposób na planszy.
Czyli dzielimy je na kupki, umieszczamy znacznik pierwszego gracza, pobieramy kafelki...
UWAGA! Obaj gracze korzystają z tej samej planszy! Punkty zliczane są na bieżąco, a nie na końcu rozgrywki!
Wymaga zrobienia planszy oraz kafelków które będziecie na niej układać.
Ze swojej strony polecam grubsza tekturę jako podkład do planszy, na którą naklejacie jej grafikę, nie jest to jednak niezbędne. Kafelki można natomiast nakleić na kawałki kartonu, drewna, pianki bądź po prostu grubej tektury, przez co łatwiej będzie nimi operować.
Dzielni skandynawscy wojownicy, grabiący morskie osady #pdk
Wielu z was pewnie chciało poczuć się niczym jeden z nich.
Przedstawiam wam grę typu roll&play The Last Jarl
Wcielasz się w niej w rolę przywódcy jednego z normańskich klanów i prowadzisz go do świetności.
Czy skażesz swój ród na zapomnienie i ośmieszenie pośród innych klanów?
A może czeka na Ciebie chwała, a imię twoje będzie opiewane przez skaldów na wieki?
Przekonaj się już dziś!
Aby w nią zagrać potrzebujesz:
-instrukcji
-wydrukowanej planszy
-12 kolorowych kostek sześciościennych (po 3 w kolorach: zielonym, niebieskim, czerwonym i żółtym)
-czegoś do pisania czym oznaczysz zdobyte punkty
Gra polega na główkowaniu jaki jest najlepszy sposób na rozdysponowanie dostępnych nam kostek i oczek na nich, tak, aby uzyskać jak najlepszy wynik. Takie typowe zarządzanie zasobami.
Teraz coś nieco mniejszego, ale za to za darmo, a jak wszyscy wiemy, za darmo to uczciwa cena.
Przed wami udostępniony za free z powodu pandemii Corinth.
W grze wcielamy się w rolę kupców dostarczających towary do portu starożytnego Koryntu.
Handlujemy różnymi towarami (przyprawami, dywanami, winem, oliwą i kozami) i pozyskujemy złoto, za które możemy budować budynki (tak, stawiamy budynki za złoto i kozy).
Do gry potrzebne są:
-kostki (9 białych, 3 żółte)
-zasady
-arkusz portu
-arkusze sklepów dla każdego gracza
-coś do pisania dla każdego z graczy
Rozgrywka:
Jeden z graczy rzuca kostkami, kostki o najwyższej wartości (np 6) lądują na samej górze arkusza portu (złoto).
Kostki o najniższej wartości (np 1), lądują na samym dole arkusza (kozy).
Cała reszta kostek, ląduje pomiędzy, czyli na przykład 2 na kostkach to oliwa, 3 to wino, ale nie a żadnych kostek, na których wypadło 4 ani 5, przez co pola z dywanami i przyprawami pozostają puste (nie możemy więc wysłać tych towarów do sklepu, ponieważ ich nie ma).
Gracz który rzucił kostkami, wybiera towar jaki chce pobrać z portu. Kolejny gracz wybiera inny z towarów itd.
Gdy w porcie nie będzie już żadnych kostek, kolejny z graczy rzuca nimi i zaczyna się następna tura.
Każdy wypełniony sklep daje nam punkty, a wgrywa gracz który zdobędzie ich najwięcej.
Przy odrobinie wprawy i poznaniu zasad jedna rozgrywa powinna się zamknąć w 20, może 25 minutach.
Osobiście używałem do tej pory albo lakieru w sprayu albo akrylowego do paznokci, który kiedyś nabyłem za jakieś śmieszne pieniądze.
W poniższym filmiku Martin tłumaczy (niestety po angielsku) jak tego używać i jaki efekt powinniście osiągnąć. Po polsku chyba nazywają to konturówką, dostępne czy to w internecie czy to w sklepach hobbystycznych.
Polecam także dołączenie do grupy na fb, można się dowiedzieć ciekawych rzeczy: