18+
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
18+
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
#swiadomapielegnacja
Wielu z nas sięga po krem z filtrem jedynie latem przy dużym słońcu lub podczas pobytu na plaży, ponieważ uważamy że słońce szkodzi tylko wtedy gdy go czujemy na swoim ciele. Tymczasem, promieniowanie które kojarzymy z przebywaniem na słońcu to promieniowanie UVB, które stanowi zaledwie 5% całego promieniowania docierającego do Ziemi, a najbardziej szkodliwe jest dla nas promieniowanie UVA, którego nie czujemy na skórze i które jest obecne niezależnie od pory roku czy zachmurzenia.
Dlatego ochrona przeciwsłoneczna jest jedną z podstaw pielęgnacji, tuż obok oczyszczania, nawilżania i złuszczania, oraz jest podstawowym filarem profilaktyki przeciwstarzeniowej.
80% widocznych oznak starzenia jest wynikiem ekspozycji na promieniowanie UV!
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3790843/
Oznacza to, że zmarszczki, zwiotczenie skóry, plamy pigmentacyjne, utrata elastyczności i blasku skóry, w ogromnym stopniu zależą od ekspozycji na słońce, a zatem jeżeli zależy Ci na zachowaniu młodej skóry jak najdłużej, to krem z filtrami o szerokim spektrum powinien na stałe zagościć w Twojej pielęgnacji, niezależnie od pogody i pory roku.
Promieniowanie mające wpływ na naszą skórę możemy podzielić na UVA oraz na UVB.
Promieniowanie UVA (końcówka A - jak Aging) jest odpowiedzialne za fotostarzenie oraz za raka skóry.
Promieniowanie UVB (końcówka B - jak Burning) jest odpowiedzialne za poparzenia słoneczne
zakres długości fal 280-320 nm
stanowi 5% całego promieniowania UV docierającego do Ziemi
jego natężenie jest silniejsze w okresie letnim oraz w godzinach 10-14
jest filtrowane przez chmury, szyby okienne i samochodowe
z racji promieni o krótszej długości, wnikają jedynie do poziomu naskórka, nie docierają do skóry właściwej
jest odpowiedzialne ze poparzenia słoneczne i rumień
zakres długości fal 320-400nm
stanowi 95% całego promieniowania docierającego do Ziemi
jego natężenie jest takie samo przez cały dzień, od wschodu do zachodu słońca, niezależnie od pogody oraz pory roku, czyli jego natężenie zimą jest równie intensywne jak latem
nie jest zatrzymywane przez chmury, szyby okienne i samochodowe, nawet przebywając w pomieszczeniach w pochmurny dzień promieniowanie dociera do naszej skóry, ponadto odbijając się od różnych powierzchni uderza nas dwukrotnie
jako promienie o dłuższym zasięgu, penetrują skórę bardzo głęboko, aż do skóry właściwej
w dużej mierze przyczynia się do zmian nowotworowych skóry oraz jest główną przyczyną fotostarzenia się skóry
Już wiesz, że promieniowanie UVA ma największy wpływ na stan naszej skóry. Jako fale o większym zakresie długości głęboko penetrują skórę, powodując degradację kolagenu i elastyny, czyli białek podporowych skóry. Po 25 r.ż. produkcja kolagenu w naszym organizmie znacząco spada, dlatego pewne zmiany będą już nieodwracalne. Dodatkowo, ekspozycja słoneczna przyczynia się do odwodnienia skóry, przerostu warstwy rogowej naskórka, przez co skóra traci blask i staje się poszarzała i matowa. Ponadto, ekspozycja słoneczna powoduje nadmierne wytwarzanie melaniny, czego efektem są ciemne plamy na skórze które są niezwykle ciężkie do usunięcia.
Krem przeciwsłoneczny to najlepszy krem przeciwzmarszczkowy.
W następnym wpisie podam jak mądrze wybrać krem przeciwsłoneczny, napiszę o ich rodzajach i właściwościach, dlatego polecam śledzić mój tag #swiadomapielegnacja
#kosmetyki #pielegnacja #antiage
@karwojtek Są bezpieczne kremy przeciwłoneczne z badaniami klinicznymi które dowodzą że żadne składniki się nie przedostają do organizmu i nic złego nie powodują. Wystarczy się zainteresowac tematem i mądrze wybrać. Na dzien dzisiejszy jedynym "kontrowersyjnym" filtrem jest octocrylene który jest filtrem chemicznym starej generacji, który w niewielkim stopniu przenikał do organizmu, ale i tak nie wykazano aby w jakikolwiek negatywny sposób wpływał na jego funkcjonowanie. Dzisiejsze nowoczesne filtry przeciwsłoneczne podlegają rygorystycznym przepisom UE w Europie oraz FDA w USA oraz stoją za nimi badania kliniczne dowodzące ich bezpieczeństwa, w przeciwnym wypadku nie byłyby dopuszczone na rynek.
Zaloguj się aby komentować
#swiadomapielegnacja
Złuszczanie to kolejny filar pielęgnacji, którego nie powinniśmy pomijać.
pozwala pozbyć się martwego, nagromadzonego naskórka
pełni znaczącą rolę w utrzymaniu dobrej kondycji skóry
udrażnia ujścia gruczołów łojowych, odświeża cerę i poprawia jej koloryt
ułatwia wnikanie składników aktywnych wgłąb skóry
niektóre formy eksfoliacji pobudzają procesy regeneracyjne w skórze
Metod eksfoliacji jest kilka, a wybór odpowiedniej dla siebie zależy od wielu czynników, m.in. rodzaju i typu cery, stosowanych kuracji z substancjami aktywnymi, reakcji skóry na dane składniki a także po prostu od naszych preferencji.
Jeśli wybrałeś/aś już formę peelingu dopasowaną do Twoich potrzeb miej na uwadze poniższe kwestie:
#swiadomapielegnacja - tag, na którym piszę o pielęgnacji cery oraz działaniach antiage.
#kosmetyki #pielegnacja #antiage
Zaloguj się aby komentować
Czy skóra tłusta starzeje się wolniej niż skóra sucha?
Odpowiedź: i tak i nie, ponieważ to zależy
TAK, ponieważ sebum tworzy naturalną, stałą warstewkę ochronną przed czynnikami zewnętrznymi oraz stanowi świetne zabezpieczenie przed ucieczką wody z naskórka, przez co jest cera pozostaje nawilżona. Dodatkowo, osoby ze skórą tłustą często mają doświadczenia z trądzikiem i tendencją do zanieczyszczania się cery, zatem są bardziej zaznajomione z różnego rodzaju środkami dermatologicznymi które oprócz leczenia trądziku mają działanie antiage jako "skutek uboczny" - kwasy, retinoidy. Poza tym, cera problematyczna niejako wymusza większe interesowanie się pielęgnacją cery aby wyglądać dobrze, podczas gdy cera sucha jest bezproblemowa pod tym względem i najczęściej świadoma pielęgnacja jest stosowana kiedy procesy starzenia na skórze są już dość mocno widoczne.
NIE, jeżeli cera tłusta z trądzikiem jest nieleczona, gdyż skóra pogrążona w permanentnym stanie zapalnym starzeje się szybciej. Ponadto, nadmierna ilość sebum ma toksyczne działanie na skórę, poprzez utlenianie się. Cera tłusta, jeśli jest niezadbana, będzie starzeć się o wiele szybciej niż cera bezproblemowa, sucha.
Także odpowiedź na to pytanie zależy od sytuacji i od tego jak dbamy o swoją skórę. Z pewnością świadoma pielęgnacja pozwala spowolnić procesy starzenia zarówno jeśli mamy cerę tłustą, suchą czy mieszaną, dzięki czemu będziemy wyglądać młodziej od rówieśników, którzy nie robią z cerą nic.
Zachęcam do obserwowania mojego tagu #swiadomapielegnacja na którym piszę o pielęgnacji cery oraz działaniach antiage.
#swiadomapielegnacja #kosmetyki #pielegnacja #antiage
Zaloguj się aby komentować
Dziś w serii #swiadomapielegnacja temat nawilżania.
Nawilżanie to jeden z podstawowych filarów pielęgnacji, obok oczyszczania, złuszczania i ochrony przeciwsłonecznej.
Zajrzyj do moich poprzednich wpisów o podstawach pielęgnacji:
Rodzaje i typy cer
Oczyszczanie
Odpowiednie nawilżenie skóry to warunek elastycznej, gładkiej i zdrowej cery. Im mniej wody w naskórku, tym skóra jest bardziej szorstka, matowa i pojawiają się na niej suche skórki. Niestety, wraz z wiekiem skóra osłabia swoją zdolność do trzymania wody, zatem należy bacznie ją obserwować i dostosowywać swoją pielęgnację do zmieniających się potrzeb swojej skóry.
Aby odpowiednio dobrać sposoby nawilżania dla siebie, należy najpierw ustalić swój rodzaj i typ cery, oraz wziąć pod uwagę aktualne kuracje i zabiegi, ponieważ wiele substancji aktywnych może uszkadzać barierę hydrolipidową skóry oraz prowadzić do odwodnienia.
Dobrze przeprowadzony proces nawilżania powinien zawierać trzy elementy:
- humentanty - substancje które przyciągają i wiążą wodę w naskórku. Można je podzielić na humektanty głęboko wnikające (gliceryna, trehaloza, pantenol, mocznik, aminokwasy, glikole) oraz te działające na powierzchni naskórka (aloes, kwas hialuronowy, sorbitol).
Uwaga: humektantów głęboko wnikających nigdy nie stosujemy samodzielnie! Z racji swoich właściwości mogę odciągać wodę z głębokich warstw skóry, dlatego zawsze należy łączyć je z emolientami lub humektantami o większych cząsteczkach, które tworzą na powierzchni skóry delikatny film zapobiegający ucieczce wody. Krótko mówiąc: najpierw wiążemy wodę w skórze humektantami a potem "domykamy" ją emolientami lub wielkocząsteczkowymi humektantami.
- składniki naturalnego lipidowego cementu międzykomórkowego - związki modyfikujące warstwę rogową skóry (ceramidy, cholesterol, skwalen, mocznik, kwasy AHA i PHA). Związki te wspierają naturalną zdolność skóry do wiązania wody, przywracają jej elastyczność dzięki wypełnianiu spoiwa międzykomórkowego.
- emolienty - związki okluzyjne zabezpieczające przed utratą wody, dzięki tworzeniu na powierzchni skóry filmu ograniczającego parowanie wody. Wśród nich możemy wymienić m.in. naturalne oleje, silikony, wazelinę, skwalan, estry wyższych alkoholi i kwasów tłuszczowych. Niezwykle ważne jest umiejętne wybranie emolientów w zależności od rodzaju cery i jej zdolności trzymania wody, ponieważ zbyt ciężkie emolienty mogą zapchać i obciążyć skórę, a zbyt lekkie potęgować odwodnienie i uczucie ściągnięcia na skórze.
Te trzy elementy są niezbędne do optymalnego i głębokiego nawilżenia, jednak proporcje tych składników są różne w zależności od rodzaju i typu cery, oraz zmieniają się wraz z wiekiem. Innymi słowy, inaczej nawilżamy skórę suchą a inaczej tłustą, ponadto wraz z wiekiem dawkę nawilżenia należy zwiększać, ponieważ skóra staje się cieńsza i bardziej podatna na odwodnienie, podczas gdy młoda, zdrowa cera bardzo dobrze trzyma wodę sama z siebie.
----
Jeśli spodobał Ci się wpis, zachęcam do piorunowania i komentowania oraz do obserwowania tagu #swiadomapielegnacja gdzie piszę o świadomej, przemyślanej pielęgnacji włosów i skóry oraz o zagadnieniach anti-age.
#kosmetyki #pielegnacja #antiage
@Acrivec No cóż, właśnie nie wiem jak ugryźć ten temat, bo zauważyłam znaczący spadek zainteresowania i nie wiem czy jest sens dalej o tym pisać. Dzięki za sugestię, ja być może trochę mierzę swoją miarą, bo gdy mnie coś zainteresuje to mogę czytać i czytać
Zaloguj się aby komentować
Wow. Wystarczyło 2 miesiące sumiennego olejowania włosów i pielęgnacji PEH a ja odzyskałam gładką, błyszczącą taflę. Włosy są gładkie, dociążone ale jednocześnie sypkie. Okazało się zatem, że niepotrzebnie obcięłam 5 cm włosów myśląc że końcówki są zniszczone, a one po prostu były zaniedbane i niesforne (po obcięciu "nowe" końcówki zachowywały się tak samo źle). Co ciekawe, okazuje się że włosy niskoporowate lubią proteiny i to całkiem sporo, wbrew temu co zazwyczaj wypisują żeby niskoporom nie dawać protein wcale.
Mój schemat pielęgnacji był następujący:
olejowanie 4-5 x w tygodniu + emulgowanie oleju maską
mycie metodą OMO
małocząsteczkowe proteiny roślinne co 2-3 mycie
humektanty co 2-3 mycie
pozostałe mycia - emolienty
ochrona fizyczna włosów (pisałam o tym tutaj )
O pielęgnacji PEH włosów pisałam tutaj
#kosmetyki #wlosy #pielegnacja #swiadomapielegnacja
Zaloguj się aby komentować
Dzisiejszym tematem w mojej serii #swiadomapielegnacja będzie oczyszczanie.
Jeśli borykasz się z problemami z cerą, jesteś zagubiony/-a w świecie kosmetyków, nie wiesz jakie potrzeby na Twoja cera i jak je zaspokajać, chcesz poprawić stan swojej skóry lub chcesz wprowadzić profilaktykę anti-age, to ta seria wpisów jest dla Ciebie.
Oczyszczanie to jeden z podstawowych filarów na których powinna opierać się każda pielęgnacja, obok nawilżania, złuszczania i ochrony przeciwsłonecznej. Wielu z nas traktuje ten etap nieco po macoszemu, oczyszczając twarz "byle czym", skupiając się bardziej na stosowaniu różnych serum, kremów, olejów, toników itp. Tymczasem prawda jest taka, że oczyszczanie to bardzo ważny etap pielęgnacji, ponieważ nieumiejętnie przeprowadzany moze pogorszyć stan naszej cery oraz w drugą stronę - umiejętnie stosowany może go poprawić.
Często oczyszczanie wygląda tak - zmywanie makijażu poprzez pocieranie płatkiem kosmetycznym z płynem micelarnym, następnie mycie twarzy pierwszym lepszym pieniącym się żelem (często z użyciem elektrycznych szczoteczek do twarzy) po to dokładnie zmyć zanieczyszczenia. W efekcie mamy ściągniętą, wysuszoną, podrażnioną skórę która wręcz błaga o natychmiastowe nałożenie kremu, a więc nakładamy bogaty krem nawilżający lub serum z olejkami po to aby przywrócić nawilżenie. Często takie bogate konsystencje nam nie służą powodując zanieczyszczanie się cery (wypryski, zaskórniki) oraz łojotok.
Taki schemat oczyszczania jest bardzo dużym błędem, ponieważ działając agresywnie naruszamy barierę hydrolipidową skóry sztucznie napędzając potrzebę późniejszego bogatego nawilżenia którego nasza cera być może nie potrzebuje w takiej ilości jakiej jej serwujemy.
skuteczne, ale jednocześnie łagodne - nie naruszające naturalnej bariery ochronnej naskórka, nie odwadniające go
dopasowane do rodzaju i typu cery (o typach i rodzajach cer pisałam tutaj) - inaczej oczyszczamy cerę suchą a inaczej tłustą
dostosowane do rodzaju zabrudzeń i stosowanych kosmetyków - im cięższa jest twoja pielęgnacja i tym bardziej musisz przyłożyć się do oczyszczania
Aby dobrze zaplanować oczyszczanie swojej cery, musisz odpowiedzieć sobie na pytanie jakiego typu zanieczyszczenia chcesz zmyć, oraz jaką masz skórę.
Zanieczyszczenia na skórze możemy podzielić na te wodne i tłuszczowe.
Masła, balsamy i olejki myjące - te kosmetyki najlepiej radzą sobie z rozpuszczaniem tłustych konsystencji takich jak filtry przeciwsłoneczne, kremowy makijaż, duża ilość sebum, ciężkie emolienty w pielęgnacji. Po kontakcie ze skórą zamieniają się w jedwabiste olejki. Zwykle zostawiają one lekką tłustawą "powłoczkę" po myciu, którą możesz zostawić mając cerę suchą/odwodnioną lub domyć szmatką/gąbką/emulsją w przypadku cery tłustej/mieszanej. Należy zwrócić uwagę na to, aby Twój kosmetyk zawierał w składzie emulgator, który spowoduje że po dodaniu wody olejek będzie bardzo łatwy do usunięcia ze skóry. Olejki/masła bez emulgatora jest bardzo ciężko zmyć ze skóry.
Przykładowe, sprawdzone przeze mnie kosmetyki które mogę polecić:
Clinique Take The Day Off - balsam myjący
Resibo Melt Away - balsam do demakijażu
NaturalMe - hydrofilowy olejek myjący
Ministerstwo Dobrego Mydła - hydrofilowy olejek do demakijażu
Bioup - hydrofilowy olejek myjący do twarzy
Kremy do oczyszczania - kosmetyki o konsystencji bogatych, gęstych kremów które mocno otulają skórę podczas mycia zostawiając ochronną powłoczkę którą można domywać lub nie. W moim przypadku świetnie sprawdzały się podczas okresów gdy moja skóra była odwodniona, sprawdzą się także w przypadku cer suchych. Raczej nie zmyją oleistych, tłustych konsystencji, kremów z filtrem i ciężkich podkładów tak dobrze jak olejki i balsamy myjące, ale sprawdzą się w zmyciu lekkich podkładów i codziennych zabrudzeń.
Przykładowe, sprawdzone przeze mnie kosmetyki które mogę polecić:
Burt's Bees Sensitive Facial Cleanser
Uriage Creme Lavante - Krem do mycia twarzy i ciała
Kremowe emulsje i mleczka - kosmetyki o zdecydowanie lżejszych, bardziej płynnych konsystencjach ale nadal mające walory nawilżające i ochronne. Ich przeznaczeniem jest zmywanie zanieczyszczeń lekkich, wodnych lub do domywania olejków myjących. Świetne do stosowania rano lub wieczorem jako drugi etap oczyszczania. Po ich użyciu skóra jest oczyszczona, odświeżona, ale jednocześnie nawilżona, miękka i komfortowa w odczuciu.
Przykładowe, sprawdzone przeze mnie kosmetyki które mogę polecić:
CeraVe Emulsja Nawilżająca do Mycia Skóra Normalna i Sucha
Mixa Optymalna Tolerancja - Mleczko do demakijażu
Płyny micelarne - produkty tego typu bazują na unikalnych, małych cząsteczkach zwanych micelami, które mają zdolność usuwania każdego typu zanieczyszczeń. Ja osobiście nie jestem zwolenniczką stosowania takich płynów, ponieważ uważam że mechaniczne pocieranie płatkiem kosmetycznym ma duże działanie drażniące na skórę a taki sam efekt oczyszczenia można osiągnąć za pomocą olejków myjących jednak w o wiele delikatniejszy dla skóry sposób
Nie polecę przykładowych kosmetyków tego typu, ponieważ ich nie używam.
Żele i pianki myjące - płynne kosmetyki do oczyszczania głównie zanieczyszczeń wodnych, zawierające mieszanki mniej lub bardziej agresywnych detergentów. Moim zdaniem one wysuszają i ściągają cerę (gdyż nie zawierają zwykle substancji zabezpieczających, powlekających), sztucznie napędzając potrzebę późniejszego nawilżania cięższymi konsystencjami. Jeśli ktoś ma młodą, odporną cerę bez skłonności do odwadniania to jak najbardziej może stosować takie środki, np. w oczyszczaniu porannym lub wieczorem jako drugi etap oczyszczania (np. domywanie olejku).
Tutaj także nie polecę przykładowych kosmetyków gdyż ich nie używam.
Szmatki/ręczniczki/rękawice do demakijażu - najlepiej wybrać te o strukturze mikrofibry, ponieważ są łagodne dla skóry przy jednoczesnym dobrym wiązaniu zanieczyszczeń. Skutecznie zdejmują z twarzy zemulgowany olejek myjący z tłustymi zanieczyszczeniami lub tłustą powłoczkę po użyciu gęstych, kremowych kosmetyków do mycia. Lekko masują i peelingują skórę, przez co zbędne jest osobne używanie kosmetyków złuszczających, np. na bazie drobinek czy enzymów. Takie szmatki należy prać po każdym użyciu. Sprawdzoną przeze mnie marką takich szmatek jest Glov, która oferuje zarówno ręczniczki do demakijażu, jak i rękawice czy wielorazowe płatki kosmetyczne.
Gąbka Konjac - gąbka wykonana z naturalnego materiału, czyli rośliny o nazwie konjac. Po porządnym zmoczeniu, gąbka staje się mięciutka, jest delikatniejsza dla skóry niż szmatka z mikrofibry. Lekko masuje i peelinguje skórę, przy okazji zdejmując nadmiar tłustości z użytych kosmetyków myjących, dlatego dobrze sprawdzi się w domywaniu olejku lub treściwszych emulsji do mycia. W moim przypadku gąbka konjac świetnie sprawdziła się podczas okresów odwodnienia skóry kiedy szmatka z mikrofibry była za mocna. Należy pamiętać o myciu gąbki mydłem po każdym użyciu oraz o wysuszeniu jej w przewiewnym miejscu aż do stwardnienia. Nieodpowiednio traktowana gąbka stanie się siedliskiem bakterii grzybów mnożących się w środku. Taka gąbka ma żywotność ok. 3 miesięcy przy codziennym stosowaniu. W kwestii marek warto zainwestować w porządną gąbkę uznanej marki, np. Konjac Sponge Company, tanie gąbki z drogerii są dużo twardsze i mniej żywotne.
Urządzenia/gadżety do oczyszczania - wszelkiego rodzaju soniczne szczoteczki do oczyszczania, np. Foreo, dzięki wibrujacym wypustkom masują i dokładnie oraz głęboko oczyszczają skórę z zanieczyszczeń. Moim zdaniem takie urządzenia nie nadają się do codziennego stosowania, ponieważ wtedy skóra jest zbyt mocno drażniona. Może fajnie sprawdzić się w stosowaniu raz na jakiś czas gdy chcemy dogłębnie oczyścić skórę, jednak uważam że podobny efekt można osiągnąć olejkiem myjącym i szmatką/gąbką.
Ja osobiście nie jestem zwolenniczką używania popularnych żeli do mycia na bazie pieniących się detergentów, ponieważ uważam że one są zbyt agresywne i odwadniają naskórek, generując łojotok z wysuszenia oraz napędzają potrzebę nawilżania, a dodatkowo nie zmywają tak dobrze zabrudzeń tłustych, cięższego makijażu itp. Być może będą mieć zastosowanie u osób bardzo młodych (nastolatków i osób ok. 20 r.ż.), którzy mają młodą, odporną i nawilżoną samą z siebie skórę, wtedy rzeczywiście można uzyskać efekt oczyszczenia i odświeżenia. Mogą się też sprawdzić u mężczyzn, którzy mają grubszą i bardziej odporną na ucieczkę wody skórę.
Jeśli w danym dniu nie miałaś/-eś kremowego makijażu ani kremu z filtrem, to bardzo dobrym wyjściem jest umycie twarzy kremową, nawilżającą emulsją lub mleczkiem. Dzięki temu zmyjesz zanieczyszczenia ale jednocześnie nie wysuszysz skóry, a wręcz ją nawilżysz podczas mycia. Po osuszeniu, skóra jest miękka, odświeżona, oczyszczona a nie ściągnięta i wysuszona. W niektórych przypadkach po takim oczyszczaniu można zrezygnować z nawilżania kremem, ponieważ oczyszczanie dostarczyło odpowiedniej dawki tegoż. Kremowe emulsje i mleczka czasami zostawiają pewną warstewkę po myciu i w zależności od Twojego rodzaju cery możesz tę warstewkę zostawić (cera sucha) lub delikatnie domyć szmatką lub gąbką konjac (cera tłusta).
Jeśli natomiast chcesz zmyć cięższe zanieczyszczenia tłuszczowe, takie jak krem z filtrem, kremowy makijaż, cięższe kremy, olejki jakie nałożyłas/-eś rano, lub warstwę sebum to nie objedzie się bez oczyszczania balsamem/olejkiem ponieważ tłuszcz najlepiej rozpuszcza się w tłuszczu, i później taką mieszaninę łatwiej jest zmyć ze skóry niż płynami micelarnymi czy żelami. Na suchą skórę nałóż porcję balsamu/olejku myjącego, króry rozpuści zanieczyszczenia i następnie po dodaniu odrobiny wody całość się zemulguje i zmieni w emulsję łatwą do usunięcia ze skóry (należy jednak zwrócić uwagę aby nasz balsam/olejek miał w składzie emulgator, gdyż w przeciwnym wypadku olej będzie bardzo ciężko zmyć z twarzy). Podczas zmywania olejku myjącego dobrze jest pomóc sobie szmatką do demakijażu lub gąbką konjac, które skutecznie usuną zabrudzenia, jednocześnie nie drażniąc i nie odwadniając skóry.
Po zmyciu olejku z użyciem szmatki/gąbki już od Ciebie zależy czy chcesz jeszcze domywać skórę w kolejnym etapie czy już nie. Kwestia ta zależy od rodzaju Twojej cery (sucha/tłusta) i od tego czy uznajesz to mycie za skuteczne. Jeśli masz taką potrzebę, możesz domyć skórę łagodnym mleczkiem lub kremową emulsją - nie używaj mocnych żeli czy pianek, gdyz takie oczyszczanie będzie zbyt agresywne dla skóry i stosowane codziennie może pogorszyć stan cery.
Jak powinna wyglądać i zachowywać się prawidłowo oczyszczona skóra? Po myciu skóra powinna być odświeżona, miękka, powinnaś/powinieneś czuć komfort. Jeśli jest ściągnięta, napięta, piekąca i swędząca to znak, że oczyszczanie było zbyt mocne i należy wprowadzić bardziej kremowe mycie lub zrezygnować ze szmatki/gąbki lub drugiego mycia. Jeśli natomiast po myciu zauważasz niekomfortową, tłustą warstwe to znak że należy bardziej przyłożyć się do domycia szmatką, gąbką, lub drugim środkiem myjącym. Być może konsystencje produktów jakie używasz są zbyt ciężkie i należy zmienić kosmetyki na lżejsze.
Nie bez znaczenia jest także tak banalna czynność jak osuszanie twarzy. Nie trzyj mocno ręcznikiem twarzy, a już na pewno nie tym samym ręcznikiem "do rąk" wiszącym w łazience! Aby uniknąć przenoszenia bakterii na twarz, osuszaj cerę listkiem ręcnzika papierowego, specjalnymi jednorazowymi chustami bawełnianymi do osuszania lub osobnym ręczniczkiem do twarzy, który jest prany po każdym użyciu. Osuszając twarz, nie pocieraj skóry, lecz delikatnie przykładaj materiał miejsce po miejscu.
----
Jeśli spodobał Ci się wpis, zachęcam do piorunowania i komentowania oraz do obserwowania tagu #swiadomapielegnacja gdzie piszę o świadomej, przemyślanej pielęgnacji włosów i skóry oraz o zagadnieniach anti-age.
#kosmetyki #pielegnacja
Zaloguj się aby komentować
Hej, dziś kolejny wpis z serii #swiadomapielegnacja - dziś temat pielęgnacji cery, który myślę że jest uniwersalny dla obu płci.
Jeśli borykasz się z problemami z cerą, jesteś zagubiony/-a w świecie kosmetyków, nie wiesz jakie potrzeby na Twoja cera i jak je zaspokajać, chcesz poprawić stan swojej skóry lub chcesz wprowadzić profilaktykę anti-age, to ta seria wpisów jest dla Ciebie.
Przemyślany, dobrze ułożony schemat pielęgnacyjny ma ogromny wpływ na stan naszej cery, ponieważ codziennie używane kosmetyki i wykonywane czynności mogą zarówno działać zbawiennie jak i wręcz przeciwnie (jeśli schemat jest niedopasowany do potrzeb skóry). Nie ma jednego, uniwersalnego schematu i listy kosmetyków ponieważ stan skóry zależy od naszego wieku, rodzaju i typu cery, stanu zdrowia, przebytych wcześniej chorób, kuracji i zabiegów itd.
Podstawowe filary na których powinna opierać się każda pielęgnacja t0:
oczyszczanie
złuszczanie
nawilżanie
ochrona przeciwsłoneczna
oraz ewentualnie w razie potrzeby kuracja specjalna (nakierowana np. na działanie antytrądzikowe/anti-age/przebarwienia etc).
Jeśli masz młodą (do 25 r.ż.), nie sprawiającą problemów skórę to tak naprawdę nie musisz komplikować swojej pielęgnacji, ponieważ młoda skóra jest sama w sobie nawilżona, odporna, jędrna, świetlista i tak naprawdę niewiele jej potrzeba aby prezentowała sie zdrowo i pięknie. Paradoksalnie kombinując i wprowadzając wiele niepotrzebnych kosmetyków (bo np. zobaczyłeś/-aś w social mediach polecajkę od influencerki lub reklamę "cudownego" serum) możesz wręcz spowodować pogorszenie stanu swojej cery, niepotrzebnie obciążając skórę substancjami i konsystencjami których twoja cera nie potrzebuje lub nie toleruje.
Zanim jednak przejdziesz do doboru kosmetyków oraz schematu pielęgnacji musisz określić swój rodzaj i typ skóry. Bez tego tak naprawdę działasz na oślep, a stosowanie nieodpowiednich kosmetyków może powodować pogorszenie stanu skóry. Przykładowo, wiele osób myli cerę odwodnioną z cerą suchą, błędnie używając kosmetyków które nie im nie służą.
- cera sucha - charakteryzuje się zaburzeniami lipidowymi i słabą barierą naskórkową, które powodują problemy z jej nawilżeniem. Taka skóra nie produkuje wystarczającej ilości sebum, które jest naturalną warstewką ochronną, dlatego często może występować uczucie ściągnięcia, dyskomfortu, przesuszenia, mogą występować suche skórki i łuszczące się obszary. Skóra sucha nie ma rozszerzonych porów oraz dobrze reaguje na bogate, tłuste konsystencje kosmetyków (czyli nie reaguje na nie zatykaniem porów i wysypem niedoskonałości)
- cera tłusta - jej cechą charakterystyczną jest nadreaktywność gruczołów łojowych które powodują zwiększoną produkcję sebum. Można ją rozpoznać po rozszerzonych porach oraz tzw. "świeceniu się" - obie te cechy wynikają ze zwiększonej produkcji sebum. Na zaniedbanej lub nieodpowiednio pielęgnowanej cerze tłustej można zaobserwować zaskórniki oraz stany zapalne, gdyż wynika to z łatwego zapychania się porów sebum, martwym naskórkiem oraz składnikami kosmetyków. Cera tłusta wymaga przyłożenia większej uwagi do procesu oczyszczania oraz stosowania lżejszych formuł kosmetyków.
- cera mieszana - łączy cechy skóry suchej oraz tłustej. W strefie T (czoło, nos, bruzdy nosowo-wargowe, broda) skóra ma aktywniejsze gruczoły łojowe niż na policzkach, więc w strefie T można zaobserwować rozszerzone pory, zwiększoną produkcję sebum, nietolerancję bogatych formuł kosmetyków, podczas gdy policzki są suche, bez rozszerzonych porów, świecenia się, może występować na nich ściągnięcie, uczucie suchości, suche skórki.
Jeśli ustaliłeś/-aś już rodzaj cery, czas przyjrzeć się typowi swojej skóry.
- wrażliwa - związana jest z uszkodzeniem bariery skórnej i skutkuje to obniżoną tolerancją na składniki kosmetyczne, pH, wahania temperatur, itp. Objawy to np. podrażnienie, zaczerwienienie, pieczenie, lub dyskomfort w zetknięciu z danym bodźcem drażniącym.
- odwodniona - wynika z innych przyczyn niż skóra sucha. Brak nawilżenia wynika z osłabienia bariery wierzchnich warstw skóry najczęściej nieodpowiednią pielęgnacją. Ten typ jest najczęściej przejściowy i skóra wraca do normy po zapewnieniu jej składników cementu międzykomórkowego, podczas gdy skóra genetycznie sucha zazwyczaj już taka pozostanie.
- trądzikowa - charakteryzuje się występowaniem zmian zapalnych, ropnych, zaskórników oraz podskórnych grudek.
- łojotokowa - charakteryzuje się nadmierną aktywnością gruczołów łojowych które produkują duże ilości sebum. Objawami cery łojotokowej jest świecenie się skóry, nieświeży wygląd, rozszerzone pory. Zazwyczaj typ skóry łojotokowej występuje w rodzaju cery tłustej lub mieszanej
- alergiczna - w przypadku takiej skóry, jej stan ulega pogorszeniu po kontakcie z daną substancją na którą stwierdzono alergię. Alergenami mogą być zarówno składniki kosmetyków jak i inne substancje mające kontakt ze skórą.
- naczynkowa - można ją rozpoznać po tendencji do występowania rumienia, zaczerwienień a także do pękania naczynek
- dojrzała - skóra po 35 r.ż., która ma pogorszone możliwości regeneracyjne oraz widoczne ubytki kolagenu spowodowane zmniejszoną jego produkcją w organizmie. Proces starzenia na twarzy objawia sie nie tylko zmarszczkami i ubytkami tkanki tłuszczowej, lecz także obniżoną tolerancją skórną i pogorszeniem jej bariery ochronnej.
Wiesz już zatem, że rodzaj i typ skóry to dwie osobne kwestie. Rodzaj skóry mamy najczęściej przypisany genetycznie na stałe, a typ skóry zależy od czynników zewnętrznych i jest nabyty - może on ustać lub się zmienić na inny. Przykładowo, możesz mieć cerę tłustą ale jednocześnie odwodnioną (np. nieprawidłową pielęgnacją/stosowaniem kuracji dermatologicznych) i stosując kosmetyki do cery suchej możesz pogorszyć stan swojej cery obciążając ją i powodując np. wysyp niedoskonałości.
Jak dobrze rozpoznać swój rodzaj i typ skóry? Musisz ją po prostu bacznie obserwować, jak zachowuje się w ciągu dnia i jak reaguje na konkretne konsystencje i składniki kosmetyków.
W następnych wpisach szerzej będę opisywać każdy element pielęgnacji, czyli oczyszczanie, złuszczanie, nawilżanie, ochronę UV oraz pielęgnację specjalną (zwłaszcza anti-age), więc zachęcam do śledzenia mojego tagu #swiadomapielegnacja
#kosmetyki #antiage #pielegnacja
Zaloguj się aby komentować
Ostatnio niemałe zamieszanie wywołało badanie, którego wyniki sugerują że retinol może powodować ubytek poduszek tłuszczowych na twarzy, czego rezultatem jest szybsze starzenie.
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18503465/
Jak wiadomo retinol i ogólnie grupa retinoidów to związki które są w stanie odwrócić proces fotostarzenia skóry, zatem są chętnie stosowane zarówno w profilaktyce anti-age, jak i w leczeniu już widocznych skutków starzenia się skóry. Powyższe badania rzeczywiście wykazały, że żywotność komórek tłuszczowych zanurzonych w wysokich stężeniach retinolu zmniejszyła się. Badania te mogą więc nieźle namieszać i wręcz przestraszyć, prawda?
Najpierw napiszę dlaczego powinno nam zależeć na poduszkach tłuszczowych na twarzy. Otóż proces starzenia się nie obejmuje tylko skóry, lecz także utratę objętości twarzy oraz wiotczenie tkanek. Wraz z wiekiem tracimy nasz "młodzieńczy tłuszczyk" z twarzy, przez co rysy twarzy się wyostrzają a my wyglądamy "doroślej", "dojrzalej". Tłuszcz ten jest niezależny od wahań wagi ciała i jest on niejako wyznacznikiem naszego wieku. Jeśli chcesz wyglądać młodo - powinno zależeć Ci na wypełnionych poduszkach tłuszczowych. Zatem w świetle podlinkowanych badań niektórzy mogą się autentycznie obawiać stosowania retinolu.
Dlaczego te badania są niemiarodajne i nie ma się czego obawiać?
Po pierwsze, badanie nie było przeprowadzone stricte na ludziach, tylko in vitro (w szklanych probówkach) oraz on vivo, czyli owszem, na żywych komórkach, ale nie na żywym organizmie. Oznacza to, że nie aplikowano retinolu grupie badawczej i obserwowano wyniki, tylko wnioski wyciągnięto na podstawie badań laboratoryjnych w probówkach. Nie można zatem przekładać tych badań na to co sie stanie z naszym ciałem.
Po drugie, w badaniu użyto pierwotnej hodowli prekursorów ludzkich komórek tłuszczowych, czyli nie stricte komórek tłuszczowych, tylko ich prekursorów - komórek które dopiero mogą przekształcić się w komórki tłuszczowe, ale jeszcze nimi nie będąc. Nie można zatem powiedzieć że te badania są miarodajne i że mają jakiekolwiek przełożenie na działanie na ludzkiej skórze.
Po trzecie, należy wziąć pod uwagę kontekst korelacji między stosowaniem retinoidów a utratą tłuszczu na twarzy. Przeciętny wiek rozpoczęcia kuracji retinoidami to 43 lata, kiedy zmiany na twarzy są już dość zaawansowane. Dodatkowo, w tym wieku dość znacznie spada produkcja kobiecych hormonów, która skutkuje utratą tłuszczu na twarzy i zmniejszoną produkcją kolagenu. W tym wieku zmiany na twarzy postępują dość szybko, wręcz z roku na rok, a wraz z jednoczesnym rozpoczeciem kuracji retinoidami można odnieść złudne wrażenie że to one spowodowały utratę objętości twarzy, podczas gdy tak nie jest. Pewne jest to, że stracisz tłuszcz na twarzy, jednak przyczyną nie będzie retinol, tylko po prostu naturalny proces starzenia i efekt zmniejszonej produkcji hormonów.
Po czwarte, za retinoidami stoi ponad 30 lat badań klinicznych, które udowodniły że są to związki bezpieczne i skuteczne. Ponadto dowody w postaci tysięcy realnych pacjentów/pacjentek stosujących retinoidy od lat także mówią same za siebie.
Po piąte, należałoby się zastanowić kto stoi na tymi badaniami, tzn. na czyje zlecenie zostały one wykonane. W dzisiejszym świecie badania można wykonać pod dowolną tezę, niestety taka jest prawda. Być może jakiemuś koncernowi kosmetycznemu zależy na tym aby zniechęcic ludzi do retinolu i sprawić by ci ludzie stali się ich potencjalnymi klientami, stosując ich własne formuły które są rzekomo bezpieczniejsze.
Także nie ma się co poddawać panice i takim "rewelacjom", ważne aby trzymać się faktów i logicznego myślenia. Retinol i retinoidy to dobrze przebadane substancje które są skuteczne w pielęgnacji anti-age.
Po więcej infromacji odsyłam do filmu, w którym dr. Anil Rajani dokładnie tłumaczy to zagadnienie.
https://www.youtube.com/watch?v=bhZWj34MIJ8
Jeśli spodobał Ci się wpis i chciałabyś/chciałbyś więcej wpisów poruszających tę tematykę, zapiorunuj ten wpis abym wiedziała że jest zapotrzebowanie na takie treści.
----
Zachęcam do obserwowania mojego tagu #swiadomapielegnacja gdzie piszę o świadomej, przemyślanej pielęgnacji włosów i skóry oraz o zagadnieniach anti-age.
#pielegnacja #kosmetyki #retinol #retinoidy #antiage #dermatologia

Zaloguj się aby komentować
Dzisiaj kolejny wpis włosowy, a konkretniej o tym jak zachowywać równowagę PEH w pielęgnacji włosów.
PEH, czyli P - proteiny, E - emolienty, H - humektanty. Są to substancje aktywne występujące w kosmetykach do włosów, a zachowywanie odpowiedniej równowagi między nimi pozwala utrzymać włosy w dobrej kondycji.
Proteiny odbudowują strukturę włosów poprzez wypełnianie ubytków
Humektanty nawilżają, czyli wiążą i zatrzymują wodę we włosach
Emolienty pokrywają włosy ochronnym filmem, zabezpieczają je przed uszkodzeniami oraz "zamykają" dwa powyższe składniki wewnątrz włosa.
Przed przystąpieniem do opracowania swojego indywidualnego schematu pielęgnacji PEH należy określić porowatość swoich włosów, gdyż każdy rodzaj porowatości ma inne potrzeby.
Włosy niskoporowate - to włosy które mają regularnie i ciasno ułożone łuski. W wyglądzie są gładkie, błyszczące i lejące, są bardzo oporne na jakąkolwiek stylizację (zakręcone szybko się rozprostowują). Jeśli Twoje włosy są naturalnie proste (wyglądem przypominają włosy Azjatów) oraz dobrze wyglądają po oleju kokosowym, to duża szansa że masz włosy niskoporowate. Jeśli po oleju kokosowym Twoje włosy są spuszone i wyglądają źle, to masz włosy średnio- lub wysokoporowate.
Substancje odpowiednie dla włosów niskoporowatych: oleje o małych cząsteczkach (oleje nasycone, np. kokosowy, babassu, lub masła, np. shea), proteiny roślinne (np. pszenicy, groszku, warzyw), aminokwasy (np. cysteina, arginina).
Włosy wysokoporowate - mają nieregularnie ułożone łuski które są mocno rozchylone. Cechuje ich tendencja do puszenia, plątania, szorstkości i łamliwości. Ich stan jest mocno zależny od warunków zewnętrznych w danym dniu - wilgotności powietrza czy temperatury. Są bardzo podatne na stylizację. Jeśli Twoje włosy są naturalnie kręcone to istnieje duża szansa że są wysokoporowate, ale także jeśli poddajesz włosy agresywnym zabiegom fryzjerskim i stylizacji na gorąco - rozjaśnianie, farbowanie, prostowanie, suszenie etc.
Substancje odpowiednie dla włosów wysokoporowatych: oleje o dużych cząsteczkach (oleje wielonienasycone z grupy omega-3 i omega-6, np. olej lniany, z kiełków pszenicy, z pestek dyni, nasion bawełny), wielkocząsteczkowe proteiny (mleczne, z jedwabiu, keratyna).
Włosy średnioporowate - jeśli Twoje włosy nie zaliczają się do żadnej z powyższych kategorii, to najpewniej masz włosy średnioporowate, które łączą cechy obu typów. Nie są one tak suche i szorstkie jak włosy wysokoporowate, ale też nie są gładkie i błyszczące jak niskoporowate. Jest to najczęściej występujący typ włosów. Często są to włosy naturalnie falowane, które można wystylizować zarówno na włosy proste, jak i wydobyć z nich skręt. Bardzo często włosy "skręcają" w stronę konkretnej porowatości, wtedy mówimy że ktoś ma włosy np. średnioporowate w kierunku wysokoporowatych.
Substancje odpowiednie dla włosów średnioporowatych: oleje o średnich cząsteczkach (oleje jednonienasycone z grupy omega-7 i omega-9, np. oliwa z oliwek, olej migdałowy, z awokado, z pestek winogron), średniocząsteczkowe proteiny (hydrolizowana keratyna, hydrolizowany jedwab).
Humentanty, czyli składniki nawilżające są wspólne dla wszystkich typów porowatości, chociaż niektóre typy mogą źle tolerować wysokie dawki pewnych humentantów, np. gliceryna czy sok aloesowy.
Określoną porowatość włosów mamy najczęściej wrodzoną, ale odpowiednią pielęgnacją możemy ją obniżyć, ale też w drugą stronę - nieodpowiednią pielęgnacją czy agresywnymi zabiegami fryzjerskimi można ją podwyższyć. Np. ja mam naturalnie włosy niskoporowate, ale kilkoma latami zaniedbań sprawiłam, że porowatość od połowy długości zmieniła się na średnią. Mogę więc powiedzieć że mam włosy średnioporowate w kierunku niskiej, mogę więc używać kosmetyków z obu porowatości, w zależności od kondycji włosów.
Powyżej zaledwie ruszyłam temat porowatości włosów oraz składników PEH, jeśli potrzebujesz większego rozwinięcia tematu, polecam samodzielne dokształcić się na podstawie haseł wymienionych wyżej - porowatość włosów, humektanty, proteiny, emolienty w pielęgnacji włosów. Ja chciałabym się teraz skupić bardziej na części praktycznej, czyli jak ułożyć swój własny plan pielęgnacji
Jeśli znasz już porowatość swoich włosów, to wiesz jakich konkretnie składników potrzebują - jakie oleje i proteiny są dla nich odpowiednie. Producenci kosmetyków obecnie bardzo ułatwiają nam życie oferując kosmetyki dopasowane do konkretnych typów włosów, np. odżywka proteinowa do włosów wysokoporowatych, maska emolientowa do włosów niskoporowatych, etc. Jeśli producent nie pisze na opakowaniu do jakiej porowatości jest przeznaczony dany kosmetyk, konieczne będzie nauczenie się czytania składów i rozpoznawania czy dane składniki będą Ci służyć czy nie.
Na rynku dostępne są kosmetyki typowo humektantowe, proteinowe czy emolientowe, ale są też kosmetyki które zawierają dwa lub trzy rodzaje składników PEH, np. odżywka proteinowo-emolientowa, maska PEH (czyli zawierająca w swoim składzie zarówno proteiny, humektanty czy emolienty), odżywka humektantowa, etc.
Teraz pozostaje ustalić częstotliwość stosowania poszczególnych kosmetyków. Punktem wyjścia od którego zaczniesz może być zasada, że humektanty stosujemy co 2-3 mycia, proteiny co 3-4 mycia, a w pozostałe dni emolienty.
Wówczas kolejne mycia będą wyglądały np. tak:
H
P
E
H
E
P
E
H
lub tak:
PEH
E
H
E
PEH
E
H
E
P
albo tak:
PEH
E
EH
P
E
E
PEH
E
H
E
EP
Wszystko zależy od tego jakie masz kosmetyki (jakie składniki zawierają) i jakie potrzeby mają Twoje włosy - jedne włosy potrzebują więcej emolientów, inne częstego nawilżania a inne lubią częste proteinowanie (np. moje, używam protein co 2 mycie). Musisz obserwować swoje włosy i odpowiednio reagować na to jak wyglądają po określonym schemacie pielęgnacyjnym - w tym celu najlepiej zapisywać jakich kosmetyków użyłaś i jak zareagowały na nie Twoje włosy.
W tym celu dobrym pomysłem jest pomaganie sobie świetną tabelką która pokazuje jakie mogą być skutki niedoboru/nadmiaru określonych składników i co należy robić aby rozwiązać dany problem - tabelka . Generalnie zasada jest taka, że proteiny równoważymy humektantami (i na odwrót) i zamykamy wszystko emolientami. Także jeżeli po wprowadzeniu wyjściowego planu PEH zaobserwujesz objawy z tabelki, to odpowiednio zmodyfikuj swój plan wprowadzając np. więcej/mniej protein/nawilżania/emolientów.
Pielęgnacja PEH na pozór może wydawać się skomplikowana, ale po rozpoznaniu typu swoich włosów oraz tego czego potrzebują sprawa robi się prosta. Po prostu obserwuj swoje włosy i odpowiednio reaguj na to jak się zachowują. Dzięki odpowiedniemu planowi PEH Twoje włosy odwdzięczą Ci się zdrowiem i pięknym wyglądem jak nigdy wcześniej.
----
Jeśli spodobał Ci się wpis, zachęcam do piorunowania i komentowania oraz do obserwowania tagu #swiadomapielegnacja gdzie piszę o świadomej, przemyślanej pielęgnacji włosów i skóry oraz o zagadnieniach anti-age.
#wlosy #pielegnacja #kosmetyki #dziewczyny
Zaloguj się aby komentować
Hej! Przychodzę do Was z kolejnym wpisem z serii #swiadomapielegnacja
Dziś napiszę o ochronie fizycznej włosów, zwłaszcza cienkich i zniszczonych (np. farbowaniem/zabiegami fryzjerskimi), uwrażliwionych.
Aby długie włosy ładnie się prezentowały, należy dbać przede wszystkim o to, aby się nie niszczyły fizycznie. Dotyczy to zarówno cienkich włosów z natury, ale także włosów farbowanych, rozjaśnianych, poddawanych agresywnym zabiegom fryzjerskim, uwrażliwionych, łatwo się niszczących i łamiących.
Sama mam cienkie włosy z natury i po wprowadzeniu poniższych zasad prezentują się o wiele lepiej! Oto moje rady jak fizycznie ochraniać włosy (aka nie niszczyć ich):
----
Jeśli spodobał Ci się wpis, zachęcam do piorunowania i komentowania oraz do obserwowania tagu #swiadomapielegnacja gdzie piszę o świadomej, przemyślanej pielęgnacji włosów i skóry oraz o zagadnieniach anti-age.
#wlosy #pielegnacja #kosmetyki
@3586 Dzięki
Ej, oddawaj moją gumkę ;D Mam identyczną tę na dole
Zaloguj się aby komentować
Cześć! Zgodnie z zapowiedzią przychodzę z pierwszym wpisem o świadomej pielęgnacji, zobaczymy czy sie przyjmie
Na to, że mam problem z wypadaniem włosów wpadłam dopiero po dłuższym czasie, wcześniej sądziłam że walające się wszędzie włosy jeszcze mieszczą się w normie wypadania, a mocno je widać po prostu dlatego że są długie. Mając dłuższe włosy normalne było dla mnie że przy każdym czesaniu, myciu, dotykaniu będę wyciągać jakieś włosy, że będą one leżeć na podłodze, na poduszce, będą zatykać odpływ prysznica. Jednak gdy zauważyłam że mój kucyk i warkocz drastycznie zmniejszyły swoją objętość stwierdziłam że coś jest zdecydowanie nie tak.
W dzisiejszym wpisie przedstawię moje działania które sprawiły że drastycznie ograniczyłam wypadanie, odpływ w prysznicu nie jest wiecznie zatkany, podczas mycia włosów wypada mi ich jedynie kilka, a ja jestem w szoku że na podłodze jest tak mało włosów względem tego co było kiedyś.
Na początku pragnę zaznaczyć że nie jestem kosmetologiem, dermatologiem, trychologiem, zawodowo i wykształceniem nie jestem w żaden sposób powiązana z branżą beauty. Jestem samoukiem i wszystko co przekazuję wynika z samodzielnie zdobytej wiedzy oraz własnych doświadczeń.
Wypadanie włosów może mieć różne przyczyny - stres, niedobór składników odżywczych, zaburzenia hormonalne, niewłaściwa pielęgnacja. W każdym przypadku należy przede wszystkim zadziałać na przyczynę problemu, a dopiero później brać się za określone specyfiki. Ignorując przyczyny działamy na zasadzie napełniania wody do dziurawego wiadra - będziemy jedynie maskować problem.
Tak więc punkt pierwszy - znajdź przyczynę wypadania włosów i działaj w kierunku jej wyeliminowania lub zmniejszenia natężenia. Naucz się zarządzać stresem, przyjrzyj się swojej diecie i w razie niedoborów uzupełnij braki, jeśli podejrzewasz że masz zaburzenia hormonalne (np. niedoczynność tarczycy, PCOS, nadmiar androgenów) wybierz się do lekarza i rozpocznij leczenie. Oczywiście nie zawsze da się w 100% wyeliminować przyczynę wypadania włosów gdy w grę wchodzi przewlekła choroba lub okresy gdy mamy dużo stresu, dlatego z pomocą przychodzą nam różne specyfiki o których napiszę w dalszej części wpisu.
Punkt drugi - przyjrzyj się swojej pielęgnacji i stylizacji włosów.
Regularnie farbujesz/ rozjaśniasz włosy? Codziennie suszysz gorącym powietrzem z suszarki, stylizujesz na szczotce, ciągnąc i podgrzewając? - agresywne zabiegi fryzjerskie mogą przyczynić się do utraty kolagenu wokół cebulek włosowych, co powoduje słabsze ich "zakotwiczenie" i w konsekwencji wypadanie.
Spłukujesz włosy zbyt zimną wodą? Przy ujemnych temperaturach chodzisz bez czapki? - w ten sposób narażasz cebulki włosów na przemrożenie, które w konsekwencji mogą zacząć wypadać.
Regularnie używasz suchego szamponu, pudrów nadających objętość, lakierów, pianek? Nie dbasz o dokładne ich zmywanie oraz nie peelingujesz skóry głowy? - nagromadzone pozostałości stylizatorów i suchych szamponów czopują mieszki włosowe przyczyniając się do osłabienia cebulek i wypadania włosów. Stosując środki do stylizacji dbaj o dokładne ich zmywanie oraz regularnie (np. raz na tydzień) stosuj peeling skóry głowy - enzymatyczny lub mechaniczny.
Nie przykładasz zbyt dużej wagi do procesu mycia włosów i jakości szamponu? - Zainteresuj się metodą kubeczkową mycia włosów, w której zamiast nakładać nierozcieńczony szampon bezpośrednio na skórę głowy, najpierw spieniasz go z odrobiną wody w osobnym kubeczku, a następnie taką pianą oczyszczasz skalp. Metoda ta zapobiega osadzaniu się resztek szamponu na skórze głowy gdy niedokładnie go spłukasz. Substancje myjące pozostawione w ten sposób powodują podrażnienia skóry głowy i mogą przyczyniać się do wypadania włosów.
Punkt trzeci - jeśli wiesz jaka jest przyczyna wypadania włosów i wyeliminowałaś niewłaściwą pielęgnację włosów dopiero teraz możesz zacząć stosować wcierki/serum zawierające składniki aktywne połączone z masażem skóry głowy. Gdy pominiesz dwa pierwsze kroki Twoje działania nie będą miały większego sensu a stosowane wcierki nie przyniosą takiego efektu jakiego oczekujesz. W tym miejscu wspomnę jeszcze raz o peelingu skóry głowy - bez tego składniki aktywne z wcierek nie będą miały szansy zadziałać! Skóra musi być oczyszczona z martwego naskórka oraz pozostałości kosmetyków do stylizacji. Wybierając wcierkę sugeruj się przede wszystkim jej składem, gdyż nie wszystkie produkty dostępne w drogeriach wykazują jakiekolwiek działanie. Z mojego researchu i doświadczeń wynika że najlepiej sprawdzają się produkty zawierające peptyd jest szukać składników takich jak Biotinoyl Tripeptide-1 oraz Acetyl Tetrapeptide-3.
Biotinoyl Tripeptide-1 jest to peptyd, który stymuluje wzrost włosów, syntezę kolagenu, wspomaga mikrokrążenie w skórze głowy. Dzieje się to poprzez zdolność promowania proliferacji keratynocytów cebulki włosa, a także stymulowanie syntezy i organizacji cząsteczek adhezyjnych lamininy 5 i kolagenu IV. Oznacza to, że ten peptyd pomaga włosom być silniejszym i pozostac dłużej na swoim miejscu. Peptyd ten stosuje się także w serach i odżywkach do rzęs.
Acetyl Tetrapeptide-3 inaczej CAPIXYL, działa jako czynnik stymulujący wzrost włosów aktywując komórki macierzyste mieszków włosowych. Dzieje sie to dzięki zdolności do ekspresji kolagenu III oraz laminin (białek kotwiczących). Rezulatatem jest zwiększenie stosunku fazy wzrostu włosa względem fazy spoczynku - innymi słowy włos dłużej rośnie i później wypadnie.
Oba peptydy mają zdolność hamowania enzymu 5-alfa-reduktazy który rozkłada testosteron do DHT (5-alfa-dihydrotestosteronu), czyli hormonu który wykazuje działanie androgenne powodując łysienie androgenowe) i zmniejszania mikrozapalenia wokół mieszków włosowych.
W moim przypadku przyczyną wypadania włosów był/jest przewlekły stres. Pomimo stosowania metod zarządzania stresem nie mogę go całkowicie wyeliminować, dlatego różnego rodzaju specyfiki nakierowane na ograniczenie wypadania wprowadziłam na stałe do mojej pielęgnacji.
Po 2 miesiącach codziennego stosowania wcierek/ser z powyższymi peptydami wypadanie włosów zmniejszyło się o jakieś 70% - szacuję to na podstawie ilości wyciąganych włosów z odpływu prysznica, gdzie wcześniej po tygodniu był całkowicie zatkany a teraz tych włosów jest jedynie ułamek tego co było kiedyś. Poza tym efekty widać gołym okiem - mniej włosów wypadających podczas czesania, poprawiania, mniej wala się ich po podłodze czy meblach. Oprócz zmniejszonego wypadania zaobserwowałam dużo większy przyrost na długości, w miesiąc włosy urosły mi o 3 cm, podczas gdy normalny przyrost u mnie to zaledwie 1 cm! Nie zauważyłam za to wzrostu nowych włosów, tzw. "baby hair".
Oto wcierki/sera jakie stosowałam:
- Revox Just Multi Peptides For Hair (zawiera Biotinoyl Tripeptide-1)
- Dermedic Capilarte Serum (zawiera Biotinoyl Tripeptide-1)
- Neboa Strong Scalp (zawiera Biotinoyl Tripeptide-1)
- The Ordinary Multi Peptide Serum for Hair Density (zawiera Biotinoyl Tripeptide-1 oraz Acetyl Tetrapeptide-3)
- Mawawo Hair Loss Prevention Lotion (zawiera Acetyl Tetrapeptide-3)
Wybór tak naprawdę zależy od Waszych preferencji co do konsystencji, ceny, zapachu, ważne jest aby stosować wcierkę codziennie, pozostawiając ją najlepiej na co najmniej 8 godzin. Możecie stosować oba peptydy jednocześnie lub tylko jeden. Na jedną aplikację zużywałam ok. 5 ml produktu tak aby dokładnie pokryć całą głowę. Mi najlepiej aplikuje się wcierki za pomocą pipety albo strzykawki (bez igły
Pamiętajcie o jednoczesnym działaniu na przyczynę wypadania, regularnym peelingu oraz przyjrzyjcie się swojej stylizacji włosów. Kurację stosujcie codziennie przez co najmniej miesiąc-dwa, potem możecie stosować wcierkę 2-3 razy w tygodniu dla podtrzymania efektów. Ja obecnie stosuję wcierkę z peptydami co 3 dzień, a w pozostałe dni wcierkę bez peptydów, ale za to ze składnikami mającymi pobudzić wzrost nowych włosów, tzw. "baby hair", zobaczymy co z tego będzie. Aktualnie jest to wcierka Anwen.
Jeśli spodobał Ci się wpis, zachęcam do obserwowania tagu #swiadomapielegnacja gdzie będę pisać o świadomej, przemyślanej pielęgnacji włosów i skóry oraz o zagadnieniach anti-age.
#wlosy #pielegnacja #kosmetyki #zdrowie
@psylocybina Niestety, przewlekła choroba niesie za sobą konsekwencje ale mimo wszystko coś jednak można zadziałać zewnętrznie aby sobie pomóc
@Wrzoo Tak, dokładnie!
Zaloguj się aby komentować