Tutaj jeszcze nie było, post z serii: "Zobaczcie jak on wygląda". Dla mniej wtajemniczonych, osoba na screenach udzielająca się pod nickiem "esperal" to sławomir nowak, pseudonim wiejska k⁎⁎wa. Są to screeny z początku jego udzielania się na szkolnej. Miał krzysiek sam nagrywać, negatywne słowa przeciw niemu miały być urojeniami hejterów, ale niestety życie zweryfikowało. #kononowicz
@Weinbach Każdego nabrał, w mniejszym czy większym stopniu, to najgorsze. Miałbyć swój człowiek, ktoś kogo też interesuje te uniwersum, czuwać miał piecze nad tym, aby menele regularnie nagrywali. A okazało się że dostaliśmy niszczyciela dobrej zabawy, obsesywnego psychola, który wpierw przez urażone ego wydzielał widzom co będą oglądać a do czego on bedzie miał tylko dostęp, a później przerobił to na całkowitą farme kontentu zabijając klimat, destabilizując bohaterów swoimi monotonnymi idiotycznymi wkrętkami i manipulacjami.
Rozwaliła mnie ta przysłona chłodnicy w tavrii ekologicznego rafała XD Pewnie termostat zrobił benc i akat zimno, to trzeba było tu i tam coś przysłonić ale zamiast jak prawdziwy ekopolak przysłonić chłodnice tekturą to on folią wlot powietrza w atrapie chłodnicy zasłonił.
Do tego wiadomo już co się stało z ekodieslem. Robi teraz za bazę wypadową, magazyn, legowisko i sypialnię. Ekorafał mógł by zawiązać koalicję z Wiesławem Chujińskim. Wiesław zarządzał by magazynem a rafał działał by w terenie.
#kononowicz Delbruck we łbie Knura pewnie już mu wybembenił że zna się z Bidenem, bo w latach 80. spotykali się w ambasadzie USA w Warszawie, gdzie Biden dawał mu pieniądze na działalność podlaskiej Solidarności
Dzieńdobry*3, już wczoraj wieczorem czuć było pewną dozę niepewności - pojedzie czy nie pojedzie, będą jakieś przepychanki z SOP czy Secret Service albo wcinanie się Saabem w prezydenckie orszaki czy nie, czy w ogóle cokolwiek zrobi. Ostatecznie tylko poranna objazdówka ze spacerem i zabunkrowanie z chorą krtanią na Mokotowie, ale za to dostaliśmy sążniste i emocjonalne przemówienie - i nie mam na myśli wystąpienia prezydenta Bidena. Ale od początku:
1. Rano Barnej odpala lajta z Saaba, twierdzi że pojeździ góra 2 godziny żeby popatrzeć czy cokolwiek się dzieje (ostatecznie wyszło ponad 2,5h); zza kółka znowu otrzymujemy ten sam zachrypnięty repertuar Ukrainy, Rosji, lewactwa, robactwa, pedalstwa, szczepionkarstwa, wiedzy tajemnej itp. w sosie z bluzgów i piany na ryju - kolejny dzień z rzędu to samo danie, niczym odgrzewana garmażeria w podrzędnej knajpie.
2. Przerywnik na spacer przy wykopaliskach Pałacu Saskiego i Grobie Nieznanego Żołnierza.
3. W międzyczasie WSW wrzuca krótki film z Sulmierzyc, gdzie spotkał się z Tomkiem z Krotoszyna, który podejmuje temat spotkania rzucony przez Barneja i zaprasza go na sparing bokserski.
4. Barnej kręci się bez celu po Warszawie i dalej smaruje swoje przemyślenia z pkt 1., natomiast w reakcji na propozycję Tomka chrypi że Mokotów w sparingi się nie bawi - co najwyżej takie w stylu Adama Iksela, który wg chłopecka aż do Holandii musiał uciekać xD
5. Razem z Barnejem jesteśmy świadkami lądowania Air Force One (100), w drodze powrotnej rant na Ubera i kolejny raz ta sama historia o tym, jak sobie z nimi poradzili na Okęciu. Szybkie zakupy na bazarku - żurek, cebula, ziemniaki, jakieś mięso, ogórki czy inna kapusta kiszona, łącznie 70 zł, do domu.
7. Wczesnym popołudniem Barnej odpala lajta z domu - nazwał go "krótko", więc zgodnie z tradycją trwał ponad 5,5h. Typowa karuzela barnejowska z okazjonalnym udziałem Elki. Lajt zaczął się od lekkiego wątku antypolicyjnego, przez gadanie o niczym, pojawiają się wspominki z narzeczeństwa i ślubu z Elką oraz obrażanie konkordatu.
8. Pojawia się wątek Szkolnej, ale szybko przechodzi w polemikę z sierżantem Bagietą, który nagrał komentarz nt. interwencji policji pod bramką podczas wizity WSW tamże. Polemika stopniowo przeradza się w
ogniste orędzie antypolicyjne, w którym Barnej wygarnia Bagiecie i jego kolegom z byłej pracy wszystko z ostatnich 3 lat. Orędzie trwa długo i jest wyjątkowe - nie odnotowałem w nim żadnego bluzgu, git jak kozica skacze po maseczkach, lockdownach, mandatach, dokumentach, sprawach sądowych, legitymowaniach, gazowaniach, pałowaniach, pacyfikacjach, policjantkach, dostaje się też Bagiecie bezpośrednio i kolegom ze służby za żebry o podwyżki w resorcie, a w pewnym momencie Barneja nawet trafiają flashbacki ze stanu wojennego, gdy musiał uciekać po śląskich kopalniach, a podczas przesłuchania jakiś milicjant zdzielił go maszyną do pisania. Całość wygłasza zachrypniętym głosem zaczynającym niepokojąco przypominać growl Kononowicza z pamiętnego expose po odebraniu Nera w 2019.
9. Gdy pojawia się Elka z Barneja ulatuje ciśnienie i przechodzi na sielskie wspominki z młodości na wsi, dowiadujemy się o najlepszych grzybach w świętokrzyskiem i po czym je poznać. A skoro jestesmy przy wyżywieniu - prawie cały lajt popołudniowy Barnej coś żre, jak nie żurek to inne mięso, kurczak albo kaszanka itd.
10. Pod koniec wraca wątek szkolny i okołoszkolny w osobie Geremka - Barnej wciela się w wujka dobrą radę i udziela nauk, jak powinien rozbujać kanał i jaki content serwować. W międzyczasie odpala się lajt z Geremkiem, ale po dosłownie paru minutach się wyłącza.
Świetnie się barnej zaprezentował na tym clipie - "baranej ćwierćinteligent" który ma wiedze w zakresie prawnym wielką, jak w każdym innym temacie czyli praktycznie żadną, chce się sądzić z byłym gliniarzem o zwykłą pomyłkę po czym szybko wchodzi w niego dusza mokotowskiego gita i zaczyna gadać "że ooo ty mi 3 tysiące będziesz płacił na dywaniku", tak btw to ta sytuacja troche przypomina mi dramę między mazurem a vaperem gdzie mieli się sądzić tylko po to aby gówniarz mazura przeprosił
Barnej to jest barnej, on nie może tygodnia przeżyć bez zrobienia z siebie głupka
Włączyłem sobie poranną transmisje bibarneja z jeżdżenia w kółko w celu rozładowania elektronów w bipolarnej chłopskiej bani. Myślałem, że może pojedzie do Bidena, znowu narobi gnoju i go wsadzą do klatki w zoo.
Niestety odpalił tylko katarynkę bliżyńską, która zaczęła nadawać swój stały repertuar.
Dzieńdobry*3, poniedziałek nadspodziewanie dobry (nie żeby oczekiwania były wygórowane, bo w końcu poniedziałek), ale po kolei:
1. Najpierw o poranku Barnej odpala lajta - pierwsze Biuro Obsługi Donejta na nowym kanale i jednocześnie pierwsze BOD od ponad miesiąca. Głównymi tematami były słynne ławeczki niepodległości i wydzwanianie w sprawie ich zniknięcia po wszelkich urzędach Warszawy oraz magistratach innych miast - osiągnął tyle co nic, ciągle był przekierowywany lub rozłączany. Nadal jednak mamy fazę depresyjną, więc zachrypniętym głosem barnejuje te same smęty, co w niedzielę.
2. Poruszony zostaje temat pogrzebu Murańskiego, Barnej niby nadal jest chętny, ale zostawia sobie furtkę w postaci prywatnego charakteru ceremonii.
3. Pojawia się na czacie FederacjaZielonych i to raczej prawdziwy Szpinak, od startu niestrudzenie spamuje swoimi wylewami ze społeczności oraz próbuje zaklinać rzeczywistość, rozgoryczony Barnej dość ostro z nim jedzie szczególnie w kwestii rzekomych upoważnień z Open Mind Polska.
4. Kilkanaście minut po odpaleniu BOD odpala lajta nie kto inny, jak WSW - okazuje się, że miał on jakieś sprawy do załatwienia w starostwie w Skarżysku, więc korzystając z okazji odpalił niespodziewanego lajta z odwiedzin w rodzinnym Bliżynie. Na miejscu zgarnął znanego już Adasia i drugiego kolegę (Waldek?), poszwendali się trochę po wiosce, obkupili w pizzę, wódkę i popitkę, po czym poszli nad rzekę, gdzie rozpalili ognisko i piekli kiełbasy. Jest sympatycznie, WSW i koledzy aktywnie aktywnie reagują na czat z publicznością, ogólnie atmosfera jak na szkolnych wagarach. Wódka została odpita do końca w przeciwieństwie do pizzy - zakalczywe ciasto sprawiło, że kilka kawałków wylądowało w rzece.
5. Kawałek show w Bliżynie skradł samochód WSW: niedawno kupiony VW New Beetle z dramatycznie złachaną podsufitką i problemami z elektryką - fura lubi zgasnąć i ogólnie jest dość kapryśna przy odpalaniu, Piotrek musiał parę razy się wspomagać kolegami. Do tego Adaś po wódce próbował wejść do innego Garbusa w tym samym kolorze na parkingu bliżyńskiej Biedronki.
6. Przez ponad 3h BOD na konto Barneja wpadło ledwie kilkanaście zł, a ponadto liczba widzów ani razu nawet nie zbliżyła się do widowni u WSW (kilkadziesiąt osób na korzyść tego drugiego) - powinno dać to chłopeckowi do myślenia, żółta kartka dla jego.
7. Pod koniec u Barneja poznajemy plany na wiosnę - chce sprzedać Saaba i skupić się na busie oraz poszwendać po zakamarkach woj. świętokrzyskiego.
@RzecznikHejto No fakt. Jeszcze medal powinien za to dostać W sumie za 50 lat pożycia państwo daje medal, ale nie ma raczej opcji, żeby z jego otyłością, alkoholową przeszłością i stresem, który sam sobie funduje jeszcze 10 lat pociągnął.
bo barnej musi łyknąć troche bocianiej ambrozji aby popłynąć w tematy kontrowersyjne związane z ukraincami, uberami albo jakimikolwiek wrogami naturalnymi homo bliżynusa
Żona poszła robić kompot z kolegą… od kiedy chodzi na robienie kompotów to nazywam ją „Roksa” tymczasem ja oglądam dwóch meneli przez ukryte kamerki. To jest życie! #kononowicz