Trochę się człowiek otrząsnął po śmierci Ozziego...
No więc, ja np. nie pamiętam swojego pierwszego kontaktu z Black Sabbath, być może (na pewno?!) był to "Paranoid", ale do dziś 'skippuję' ten kawałek, nie przepadam.
Za to pamiętam pierwszą obseskę Black Sabbath, to był ten właśnie utwór. "The Wizard" z szaloną harmonijką, i miażdżącym groove! To co wyczyniał tutaj Bill Ward na perkusji to jest jakieś (nomen omen) opętanie...
Słuchałem sobie dziś do i z pracy debiutu Sabbathów w kółko i kurczę... Ile tu jest 'tańca' w tej muzyce!
Wiadomo, początki heavy metalu, kawałek tytułowy dający nam wszystkim muzykę którą kochamy, ale tętno tej płyty (np w "Behind The Wall Of Sleep") i groove ("N.I.B") to jest sprawa, która nie pozwala usiedzieć i utrzymać kończyn w spoczynku.
Przepiękny krążek, nagrany podobno jedynie w 12 godzin!
@tomwolf mój pierwszy kontakt to był Dreamer na viva polska, zakochałem się w tej piosence ale siostra mi powiedziała, że to szatanista więc stroniłem od jego twórczości przez kilka lat. Byłem wtedy bardzo wierzący. Potem usłyszałem War Pigs i po tekście stwierdziłem, że zły człowiek nie zaśpiewa protest songu przeciw wojnie. Był kontrowersyjny ale miał dobre serce, widziałem ostatnio filmik na którym tłumaczył dzieciom dlaczego twierdzi, że Bitelsi to najlepszy zespół. Jako rodzic też nie zawodził. Jedyne skandale to były na koncertach. Do tego nigdy nie zapomniał skąd jest i pomógł nie jednej kapeli. Niby książę ciemności a jednak nie jednego księdza czy biskupa by przebił ze swoim dobrym serduchem
Jadę sobie do #londyn do klubu Black Heart na Camden, pić piwo i oglądać live stream z ostatniego koncertu Black Sabbath ze stadionu Aston Villi w Birmingham.
Jeśli kto jest z Lądka, lubi metal i ma ochotę, niech wpada :)))
@Fly_agaric Biedak siedział na wielki tronie, ledwo się ruszając i coś tam śpiewając, raczej to był tribute dla BS i Ozzyiego niż regularny ich koncert, ale reszta kapel wspaniale! W sieci już są filmiki
@tomwolf siedział, bo nie może stać przez Parkinsona xd Za to wokalnie moim zdaniem zjadł wszystkich, przynajmniej jeżeli chodzi o covery BS. Był w o wiele lepszej formie niż się spodziewałem