Niezwykle ważne przy posiadaniu słoni bojowych było zaopatrzenie się w doświadczonych poganiaczy tych zwierząt, czyli kornaków. Ich zadaniem było codzienne dbanie o zwierzę: karmienie, pojenie, czyszczenie, a w razie odniesienia przez nie ran lub w wypadku choroby specjalna pielęgnacja. Oprócz opieki nad słoniem najważniejszą funkcją kornaka było prowadzenie słonia.
Poganiacz dosiadał zwierzęcia na karku. Nie posiadał przy tym żadnych strzemion, a utrzymywał się we właściwej pozycji przez przytrzymywanie się ciała słonia. Wytresowany słoń reaguje i daje się kierować przy zastosowaniu poleceń głosowych i poklepywaniu. Najtrudniejszym zadaniem kornaka było zapanowanie nad słoniem w czasie walki. Gdy zwierzę wymykało się spod kontroli, w użycie wchodził oścień. Dzięki niemu kornak był w stanie zapanować nad rozdrażnionym kolosem. Jeśli kłucie nie pomagało, słoniem dało się jeszcze sterować przez wbicie ościenia w odpowiednio prawe lub lewe ucho zwierzęcia i ciągnięcie. Silny ból zmuszał słonia do zmiany kierunku. W wypadku, gdy wszystkie sposoby zawiodły, a słoń zagrażał własnym oddziałom, kornak miał możliwość uśmiercenia zwierzęcia - wbijał przy użyciu drewnianego młotka metalowy klin pomiędzy kręgi szyjne nieszczęsnego stworzenia i w ten sposób zabijał je na miejscu.
Sposób ten był zapewne ostatecznością, stosowaną tylko w wypadku autentycznego zagrożenia dla losów bitwy. Słoń bojowy był zbyt cenny, aby poświęcać go lekkomyślnie, bez wyraźnej konieczności. Kornacy opiekujący się słoniami indyjskimi byli Hindusami i przybywali wraz ze swymi podopiecznymi ze wschodu. Ponieważ w trakcie walki stanowili oni wyborny cel dla przeciwnika, zapotrzebowanie na nich mogło być nawet większe niż na same słonie. Zawsze jednak zdobycie bestii wraz z jej opiekunem dawało podwójną korzyść tym, którzy nie mogli pozwolić sobie na sprowadzenie nowego tresera z Indii. Poganiacze słoni północnoafrykańskich rekrutowali się zapewne spośród Numidyjczyków lub plemion zajmujących się chwytaniem tych zwierząt.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Sztuka leczenia w armii rzymskiej - jak antyczny Rzym dbał o rannych żołnierzy?
W starożytnym Rzymie wojna była nieodłączną częścią życia, a armia rzymska cieszyła się reputacją jednej z najlepiej zorganizowanych sił zbrojnych w historii. Aby utrzymać swoją potęgę na polu bitwy, Rzymianie musieli rozwijać również umiejętności medyczne, które pozwalały im skutecznie leczyć rannych żołnierzy i zapewnić szybki powrót do walki. Medycyna polowa w antycznym Rzymie była zatem kluczowym elementem ich strategii wojennej.
Organizacja medyczna w armii rzymskiej
Jednym z najważniejszych czynników, które przyczyniły się do skutecznego leczenia rannych, była starannie zorganizowana struktura medyczna w armii. Na czele tej struktury stali milites medici, czyli lekarze, których zadaniem było opatrywanie ran na polu bitwy oraz organizowanie szpitali polowych, zwanych valetudinaria. Valetudinaria powstawały w stałych obozach legionowych oraz w niektórych miastach. Wznoszono je w sposób przemyślany, z osobnymi pomieszczeniami dla chorych i rannych, co umożliwiało skuteczniejsze leczenie oraz izolację osób cierpiących na zakaźne choroby.
Valetudinaria były często dobrze zaopatrzone i posiadały oddzielne sekcje do leczenia różnych typów urazów, co pozwalało lekarzom na efektywniejsze działanie. Były to jedne z pierwszych instytucji medycznych o takiej skali w historii, a ich koncepcja wpłynęła na rozwój późniejszych szpitali w Europie. Co istotne, szpitale te służyły głównie żołnierzom, podkreślając wojskowy charakter medycyny rzymskiej.
Niektóre z większych obozów wojskowych miały stałe valetudinaria (l.poj. valetudinarium), które były w pełni wyposażone w odpowiednie narzędzia, jak również łóżka dla rannych. Valetudinaria były kluczowe dla opieki nad rannymi, ale na polu bitwy najważniejsi byli capsarii – sanitariusze, którzy byli odpowiedzialni za szybkie udzielanie pomocy, opatrywanie ran i transportowanie rannych do bezpieczniejszych miejsc.
Lekarze wojskowi byli dobrze wyszkoleni, z racji na zdobyte doświadczenia na wielu ranach, a ich wiedza medyczna często pochodziła zarówno z tradycji greckiej, jak i egipskiej.
Zabiegi, środki znieczulające i narzędzia medyczne
Już z racji stylu życia, ciągłych wojen, bitew i podbojów, opatrywanie rannych było u Rzymian niemal na porządku dziennym. Antyczny lekarz Galen nauczył się podobno pewnych zabiegów chirurgicznych, opiekując się rannymi gladiatorami. Każdy legion miał swój własny zespół medyczny wykwalifikowany w leczeniu ran i urazów, jakich doznaje się podczas służby w armii. Medycy potrafili postawić diagnozę o zagrożeniu, jakie niesie za sobą określona rana, kiedy zostawić grot w ciele, a kiedy próbować go usunąć. Legiony dysponowały również własnymi, dobrze wyposażonymi szpitalami. W jednym z nich, położonym w pobliżu granicy z Germanami, archeolodzy odkryli paleniska, w których sterylizowano instrumenty chirurgiczne.
Najpełniejszy obraz pracy rzymskich chirurgów daje nam traktat autorstwa Korneliusza Celsusa, dotyczący zabiegów medycznych. Wedle porad starożytnego medyka chirurg powinien być młody, mieć silną, sprawną i pewną rękę oraz wyśmienity wzrok oraz nigdy nie powinien się poddawać. Musi współczuć swoim pacjentom, ale jednocześnie zachowywać dystans, który pozwoli mu uodpornić się na jęki. W przeciwnym razie mógłby ulec presji, by pracować szybciej, a co za tym idzie, mniej precyzyjnie lub nie ciąć wystarczająco głęboko.
Rzymscy lekarze znali również środki znieczulające. Szczególnie zalecanymi ziołami były: lulek czarny i mak opiumowy. Niemniej jednak najważniejsze było jak najszybsze przeprowadzenie operacji, a nie uśmierzenie bólu pacjenta. Chirurg musiał mieć także dobrych i silnych asystentów, którzy mogli czasem być potrzebni by przytrzymać wyrywającego się chorego. Celsus wymienia ponad sto różnych instrumentów, którymi posługiwali się starożytni lekarze. Ciekawym jest to, że wiele spośród nich stosuje się we współczesnej medycynie, chociażby: skalpele, cewniki, sondy, szczypce, specjalne narzędzia zakończone haczykami używane do usuwania grotów, a także obcęgi do wyrywania zębów, a niektóre z nich np. cewnik i wziernik, przetrwały do dziś w niezmienionej postaci. Stosowano także haki do odsuwania ścięgien i naczyń krwionośnych w trakcie operacji. Narzędzia te projektowano z niezwykłą dbałością i przemyśleniem celu zastosowania – od usuwania katarakt po operowanie hemoroidów.
Często rzymscy lekarze stosowali też wyrafinowane metody tamowania krwawienia, takie jak kauteryzacja (przypalanie rany gorącym metalem). Narzędzia używane w starożytnym procesie kauteryzacji obejmowały rozgrzane lance i noże. Kawałek metalu był podgrzewany nad ogniem i przykładany do rany.
Najczęściej zalecanymi lekarstwami były różne mieszanki ziołowe i ćwiczenia fizyczne zgodnie z powiedzeniem, że „w zdrowym ciele, zdrowy duch”. Z kolei kapusta i wino służyły jako panaceum na wszystkie dolegliwości.
Dziedzictwo medycyny rzymskiej
Rzymska sztuka leczenia na polu bitwy, mimo że opierała się na pewnych prymitywnych technikach, była niezwykle zaawansowana jak na swoje czasy. Umiejętność organizacji opieki medycznej, rozwinięta wiedza chirurgiczna oraz zdolność skutecznego leczenia rannych żołnierzy przyczyniły się do siły militarnej Rzymu. Co ciekawe, wiele z technik i narzędzi stosowanych przez rzymskich lekarzy przetrwało wieki i wpłynęło na rozwój medycyny w średniowieczu i czasach nowożytnych.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na social media, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
• Obchodzono święto Minerwy (również 19 marca i 19 czewca) - był to czas, kiedy Rzymianie składali dary na cześć Minerwy – bogini mądrości, sztuki i rzemiosła.
• 86 n.e. - urodził się cesarz Antoninus Pius, jeden z tzw. pięciu dobrych cesarzy. W czasie jego panowania wybuchły powstania Żydów, Brytów i w Mauretanii. Wsławił się wzniesieniem Muru Antoninusa. Okres jego panowania, to czas pomyślności i pokoju często zwany Pax Romana. Rozbudował fundusz alimentacyjny (alimenta dla dziewcząt) wprowadzony za Trajana, co miało poprawić stan ludnościowy Imperium. Na rządy jego i jego następcy (Marka Aureliusza) przypada schyłek najlepszego okresu w dziejach cesarstwa rzymskiego.
Rzymski mural ścienny z Pompejów, na którym możemy wyczytać hasła przechodniów. Artefakt znajduje się w Narodowym Muzeum Archeologicznym w Neapolu.
Pierwszy z zapisków głosi: "Emiliusz pozdrawia po bratersku Cissoniusza". Drugi z kolei ma charakter wyborczy: " na Publiusza Paquiusa Procolusa i Aulusa Wettiusza Caprasiusa Felixa , Marka Epidiusza Sabinusa i Kwintusa Mariusza Rufusa . Emiliusz C".
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Rzymska emaliowana broszka, wykonana z brązu. Obiekt został znaleziony w Carlungie we wschodniej Szkocji. Artefakt był importowany z Galii i datowany jest na I-II wiek n.e.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Obrońca rzymskiej tradycji, który bał się kobiet na forum
Katon Starszy, nieustępliwy obrońca rzymskich wartości, zasłynął m.in. swoim sprzeciwem wobec uchylenia lex Oppia. To właśnie wtedy, w jednej z pierwszych masowych demonstracji kobiet w historii Rzymu, Rzymianki zebrały się na Kapitolu, aby domagać się zniesienia ograniczeń dotyczących luksusu. Katon, wierny starożytnym tradycjom, stał na czele obozu przeciwników.
W burzliwej historii starożytnego Rzymu rzadko pojawia się postać tak kontrowersyjna i nieugięta jak Katon Starszy, słynny obrońca tradycji i prawa, który swoim uporem zyskał przydomek „Cenzor”. Jednym z najbardziej znanych epizodów jego kariery politycznej była ostra walka przeciwko uchyleniu lex Oppia – prawa uchwalonego w 215 r. p.n.e., w szczytowym momencie II wojny punickiej. Prawo to miało na celu ograniczenie luksusu wśród rzymskich kobiet, zabraniając im m.in. posiadania więcej niż pół uncji złota oraz noszenia jaskrawych ubrań.
Gdy w 195 r. p.n.e. zaproponowano zniesienie lex Oppia, wybuchła jedna z najgorętszych debat w historii Rzymu. Kobiety, zdeterminowane, by odzyskać prawo do noszenia luksusowych strojów i biżuterii, masowo wyszły na ulice, zapełniając Kapitol i forum. Katon, będący wtedy konsulem, starał się stawić opór temu buntowi, argumentując, że Rzym nie może pozwolić kobietom na zbytnią wolność, która groziłaby upadkiem moralnym państwa. „Co to za zwyczaj, że ludzie biegają w miejscach publicznych, blokując ulice?” – pytał oburzony Katon, sugerując, że kobiety powinny pozostawać w domach i zajmować się swoimi sprawami.
Jego przemówienie nie powstrzymało jednak fali niezadowolenia. Kobiety, nie tylko z Rzymu, ale i z okolicznych miast, jeszcze liczniej oblegały urzędy, domagając się zniesienia ograniczeń. Przedstawiciele plebejuszy, początkowo sprzeciwiający się zniesieniu prawa, ugięli się pod presją. Ostatecznie, po dwudziestu latach od wprowadzenia lex Oppia, prawo to zostało uchylone.
Katon nie zrezygnował jednak ze swoich poglądów. Jego nieustępliwość w obronie starożytnych wartości, tzw. mos maiorum – tradycji ojców – stała się jednym z filarów jego dalszej działalności politycznej. Jako cenzor, wielokrotnie próbował przywrócić dawne zasady, ograniczając luksus i zbytek. Wprowadził prawo lex Orchia (181 r. p.n.e.), które ograniczało liczbę osób na bankietach, oraz lex Voconia (169 r. p.n.e.), zakazujące kobietom dziedziczenia wielkich majątków.
Katon, przeciwnik szerzącego się hellenizmu i zwolennik surowych rzymskich wartości, do końca swojego życia walczył o zachowanie tradycyjnych ról i ograniczeń. Jego działania, choć czasem uważane za anachroniczne, miały na celu ochronę rzymskiego społeczeństwa przed zmianami, które jego zdaniem groziły osłabieniem państwa.
Jednak to nie tylko sprawy wewnętrzne zaprzątały uwagę Katona. W 157 r. p.n.e., podczas misji w Kartaginie, dostrzegł potencjalne zagrożenie ze strony tego bogatego miasta. To właśnie wtedy narodziła się jego słynna maksyma: Ceterum censeo Carthaginem esse delendam – „A poza tym uważam, że Kartaginę należy zniszczyć”. Choć Katon nie doczekał upadku Kartaginy, jego wołania doprowadziły do wybuchu III wojny punickiej, a w 146 r. p.n.e. Rzymianie wreszcie spełnili jego proroctwo, niszcząc Kartaginę.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na social media, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Hełm rzymski typu Montefortino, datowany na IV-III wiek p.n.e. Obiekt wykonany jest z brązu i znajduje się w Parco Archeologico di Lilibeo w Marsali (Sycylia).
Hełmy te były wykonane z mosiądzu lub brązu o wypukłym kształcie, z małym wydłużeniu przy tylnej jego osłonie karku. Zazwyczaj posiadały zatyczkę dla pióropusza na czubku hełmu. Hełm Montefortino wywodził się ze stylu celtyckiego. W rzymskiej armii wykorzystywany był do I wieku n.e.
Hełm rzymski typu Montefortino z napolicznikami złożonymi do środka
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
• 14 n.e. - Tyberiusz został cesarzem rzymskim. Jako władca był kontynuatorem polityki Oktawiana Augusta. Ostatni okres życia Tyberiusza wypełniły procesy, wyroki śmierci, zesłania i uwięzienia przeciwników politycznych.
• 53 n.e. - urodził się cesarz Trajan. Znakomity wódz i administrator, pochodzący z Italiki, który na tron dostał się w wyniku adopcji przez cesarza Nerwę. Za jego panowania cesarstwo rzymskie miało największy zasięg terytorialny, Trajan rozszerzył je o Arabię, Dację, Armenię, tereny nad Eufratem i Tygrysem (prowincje Mezopotamia i Asyria 116). Na zdobytych ziemiach wznosił forty i umacniał fortyfikacje przygraniczne. Rzadko przebywał w Rzymie, sprawując bezpośrednie dowództwo nad wyprawami wojennymi. Trajan przeprowadził reformy wewnętrzne oraz zlecał konstrukcję budowli użyteczności publicznej.
• 96 n.e. - Domicjan został zasztyletowany w pałacu cesarskim w Rzymie, w wyniku spisku pretorianów, cesarskiego urzędnika i cesarzowej Domicji. Podobno cesarz był bardzo podejrzliwy. Niemal zawsze towarzyszyła mu straż. Umieszczał w swoim pałacu wiele luster, aby mógł widzieć to co dzieje się za jego plecami. W spisku, który doprowadził do zabójstwa Domicjana, brał udział prawdopodobnie Nerwa. Po śmierci Domicjana właśnie on został uznany przez senat następcą
Na zdjęciu jedyne zachowane scutum - rzymska tarcza, wykorzystywana przez rzymskich legionistów. Odnaleziono ją spłaszczoną, w trzynastu kawałkach, bez umbo. Malunki na tarczy ukazują: orła z wieńcem laurowym, skrzydlate Wiktorie i lwa.
Znalezisko datowane jest na połowę III wieku n.e. Pochodzi z Dura-Europos nad Eufratem.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Koty w antycznym Egipcie były święte. W połowie I wieku p.n.e. historyk grecki Diodor Sycylijski był świadkiem tego, jak egipski tłum zlinczował członka rzymskiej ambasady, który przez przypadek zabił kota. Ludzie nie reagowali nawet na prośbę samego faraona Ptolemeusza XII.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Cornu, znane także jako "róg legionowy", to jeden z najbardziej charakterystycznych instrumentów muzycznych starożytnego Rzymu. Jego dźwięk rozbrzmiewał na polach bitew, podczas triumfalnych pochodów oraz w teatrze, symbolizując potęgę i dyscyplinę rzymskich legionów. Ten duży, zakrzywiony róg wykonany z brązu pełnił nie tylko funkcję muzyczną, ale także komunikacyjną.
Cornu miało kształt wydłużonego łuku, mierzącego około 3 metrów długości, z szeroką częścią ustnikową i dzwonkiem na końcu. Jego forma przypominała literę "G", dzięki czemu można było go łatwiej nosić na ramieniu. Muzyk, znany jako cornicen, dmuchał w ustnik, wydobywając donośne i głębokie tony. Co ciekawe, rogi te miały często dodatkowy wspornik, który pomagał w utrzymaniu ciężaru instrumentu.
Cornu odegrało kluczową rolę w armii rzymskiej, gdzie używano go do przekazywania sygnałów żołnierzom. Różne dźwięki informowały o manewrach, takich jak atak, wycofanie czy uformowanie szyku. Instrument ten służył także podczas ceremonii wojskowych, nadając im odpowiednią oprawę dźwiękową. Z tego powodu cornu często było uważane za symbol militarnej potęgi Rzymu.
Zachowane rzymskie reliefy, m.in. na Kolumnie Trajana, przedstawiają legionistów z cornu, co wskazuje na jego znaczenie w kulturze Rzymian. Choć instrument ten z czasem zanikł, jego dziedzictwo przetrwało w formie późniejszych instrumentów dętych, takich jak średniowieczne rogi wojskowe i sygnałówki.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na social media, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
• 16 n.e. - urodziła się Julia Druzylla, córka wodza rzymskiego Germanika, siostra cesarza Kaliguli. Była faworyzowana przez Kaligulę, a rozpowszechnione plotki twierdziły, że była również jego kochanką. Nie wiemy, czy bliskie stosunki między rodzeństwem miały rzeczywiście seksualny charakter, czy były to tylko próby dyskredytowania prywatnego życia cesarza. Po nagłej śmierci 10 czerwca 38 r. Julia została pochowana z honorami Augusty, ogłoszona przez senat na żądanie Kaliguli boginią i czczona pod imieniem Pantei. Była pierwszą kobietą w historii Rzymu, która została deifikowana. Swojej urodzonej później córce - Julii, Kaligula dał imię Druzylla - po ulubionej siostrze.
• 307 n.e. - zmarł cesarz Sewer II. Był on oficerem armii rzymskiej, wiele lat służył w Panonii, obwołany cesarzem 1 maja 305 roku współcesarzem (cezarem) za Konstancjusza Chlorusa. Po śmierci Chlorusa 25 lipca 306 roku razem z Galeriuszem brał udział w nieudanej próbie pozbawienia tronu cesarza Maksencjusza. Poddał się Maksymianowi (ojciec Maksencjusza) w Rawennie, odwieziony do Rzymu i tam później zabity.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Atia Starsza, znana przede wszystkim jako matka Oktawiana Augusta, pierwszego cesarza Rzymu. Urodzona w roku 85 p.n.e. jako córka Marka Atiusza Balbusa i Julii Młodszej, siostry Juliusza Cezara, Atia była częścią jednej z najbardziej wpływowych rodzin Rzymu. Jej życie to przykład typowej kobiety tamtych czasów, skupionej na dbaniu o dom, oddanej rodzinie i starającej się zadbać o rozwój dzieci.
Tacyt w dziele Dialogus de oratoribus, przedstawił Atię jako osobę religijną, niezwykle moralną oraz jako jedną z najbardziej szanowanych matron Republiki. Bazując na takiej opinii uznać możemy, że Atia wychowywała Oktawiana w duchu tradycyjnych rzymskich wartości, wpajając mu szacunek do dziedzictwa rodu Juliuszów. Co więcej, Juliusz Cezar, wielki krewny Oktawiana, finalnie zdecydował się wyznaczyć na swojego dziedzica właśnie Gajusza, co dowodzi że chłopak wykazywał cechy charakteru godne jego następcy, a te zawdzięczał zapewne swojej matce.
Jako wdowa po Gajuszu Oktawiuszu (zmarł w 58 roku p.n.e.), Atia samotnie dbała o przyszłość swojego syna, który w chwili śmierci ojca miał pięć lat. Z pewnością miała duży wpływ na rozwój swojego syna i umożliwiła mu, wraz z drugim mężem Lucjuszem Markiem Philippusem, zdobyć dobre wykształcenie, a dalej silną pozycję polityczną w społeczeństwie pełnym intryg i wojen domowych.
Atia Starsza jest postacią ciekawą i względnie znaną w świecie za sprawą serialu "Rzym", w którym twórcy dzieła przedstawili ją jako postać ambitną, skorą do manipulacji i amoralną. Nie jest to wizja zgodna ze znanymi nam przekazami źródłowymi; co więcej, w serialu wdała się w romans z Markiem Antoniuszem, co także nie jest prawdą.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na social media, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Z jednej strony - tak. Z drugiej strony no to jest klasyczna historia - spora część dokumentów i świadectw historycznych to była czysta propaganda więc nigdy nic nie wiadomo
Zamężna Rzymianka współżyjąca z kimś, kto nie jest jej mężem, zgodnie z rzymskim prawem, popełniała cudzołóstwo. Według antycznych przekazów, jeśli została złapana na gorącym uczynku, jej mąż lub ojciec miał prawo zabić kobietę.
Katon Starszy wspomina, że zdradzony mąż miał prawo (ius) do zabicia swojej niewiernej żony, jeśli przyłapał ją na gorącym uczynku. Prawdą jest jednak, że nie było żadnego takiego prawa - nie mamy na to dowodów. Z pewnością jednak zdrada była uważana za niezaprzeczalną przesłankę do rozwodu, a mąż zachowywał wówczas część jej posagu.
W 18 roku p.n.e. wydano Lex Iulia de adulteriis, prawo które nakładało obowiązek wymierzenia kary niewiernej kobiecie na paterfamilias. Jeśli ojciec odkrył, że córka dokonuje zdrady w jego domu lub domu męża, miał prawo do zabicia kochanków. Co ciekawe, jeśli zabił tylko jedną osobę mógł zostać oskarżony o morderstwo. Do naszych czasów zachowało się mało informacji o wykonaniu tej kary.
Zdradzony mąż miał prawo zabić kochanka żony, jeśli ten był niewolnikiem lub infamis, czyli obywatelem, który utracił prawa (np. skazany kryminalista, aktor, tancerz, prostytutka, stręczyciel, gladiator). Nie miał jednak możliwości zabić niewiernej żony, jeśli ta nie była pod jego legalną władzą. Jeśli zdradzany mąż wiedział o romansach żony i nic z tą kwestią nie zrobił, był oskarżony o stręczycielstwo (lenocinium).
Jeżeli przyłapana żona i jej kochanek nie zostali zabici, to zazwyczaj konfiskowano połowę majątku kochanka, jedną trzecią majątku kobiety i połowę jej posagu. Co więcej, kobieta miała dożywotni zakaz kolejnego wyjścia za mąż.
Lex Iulia to było niezwykle rygorystyczne prawo, które miało zniechęcać do romansów pozamałżeńskich i przywrócić moralność społeczeństwa w późnej republice. Jego pomysłodawcą był cesarz Oktawian August.
Inaczej aspekt zdrady wyglądał względem męża. Jego niewierność nie była traktowana jako cudzołóstwo dopóki, dopóty nie spółkował z dziewicą lub kobietą zamężną. Co więcej, mógł współżyć z niewolnicami lub prostytutkami - co też często czyniono. Takie zachowanie było tolerowane w społeczeństwie rzymskim do momentu, kiedy nie "zagrażało ono religijnej i prawnej integralności rodziny". Posiadanie konkubiny nie było powodem do hańby i często było wspominane na nagrobkach.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
„O sztuce kulinarnej” Apicjusza - dzieło antycznego mistrza sztuki kulinarnej
Starożytność kojarzy się przede wszystkim z wielkimi filozofami, wojownikami i architekturą, ale jednym z najciekawszych aspektów antycznego życia jest sztuka kulinarna. Wśród zachowanych dzieł starożytnego Rzymu szczególne miejsce zajmuje „O sztuce kulinarnej” (De re coquinaria) autorstwa Apicjusza, uważanego za jednego z pierwszych gastronomów w historii.
Apicjusz – kim był?
Apicjusz, o którym mowa, to postać dość tajemnicza. Prawdopodobnie żył w I wieku n.e., prawdopodobnie w czasach panowania cesarza Tyberiusza (14-37 n.e.). Skąd wiemy, że autorem dzieła jest osoba o imieniu Apicjusz? Teoria ta pojawiła się za sprawą faktu, że dwa zachowane manuskrypty dzieła poprzedzone są zapisem "API CAE". Naukowcy Apicjusza utożsamiają z nieznanym Caeliuszem Apicjuszem lub Markiem Gawiuszem Apicjuszem, który był rzymskim znawcą dobrego smaku w I wieku n.e.
Jeżeli przyjmiemy autorstwo dzieła Markowi Gawiuszowi Apicjuszowi to warto napisać kilka słów o tej postaci. Słynął on z hedonistycznego podejścia do życia i wyrafinowanego smaku. Wśród Rzymian cieszył się sławą miłośnika luksusowej kuchni, a jego imię stało się synonimem kulinarnych ekscesów i ekstrawagancji.
Mimo że trudno jednoznacznie przypisać autorstwo całego dzieła, to z pewnością „De re coquinaria” to pierwsza znana książka kucharska.
„De re coquinaria” – co znajdziemy w dziele?
„De re coquinaria” to zbiór przepisów, które rzucają światło na rzymską kuchnię i codzienne życie arystokracji tamtych czasów. Składa się z dziesięciu ksiąg, które obejmują różnorodne tematy kulinarne – od przepisów na sosy, pieczywo, mięso, ryby, aż po dania z egzotycznych składników, takich jak flamingi czy dzikie zwierzęta. Znajdziemy tam także porady dotyczące konserwowania jedzenia, przyprawiania potraw oraz sugestie dotyczące serwowania posiłków.
Warto zwrócić uwagę na różnorodność składników – wiele z nich było bardzo kosztownych, np. pieprz, egzotyczne owoce, miód czy drogie wina. Rzymska kuchnia była pełna intensywnych smaków, a sama sztuka kulinarna uchodziła za prawdziwą sztukę, której celem było nie tylko zaspokojenie głodu, ale także wywołanie przyjemności.
Wyrafinowanie i luksus na talerzu
Dzieło Apicjusza odzwierciedla wyjątkowe upodobanie Rzymian do wystawnych uczt i wyrafinowanych smaków. Kuchnia ta była pełna różnorodnych technik gotowania, jak pieczenie, duszenie czy grillowanie, a także nieznanych dzisiaj połączeń smakowych, jak np. mięso przyprawiane miodem i pieprzem czy owoce podawane z winem.
Wielu historyków podkreśla, że „De re coquinaria” pokazuje także, jak kuchnia rzymska była otwarta na wpływy innych kultur, zwłaszcza greckiej i wschodniej. To właśnie z tych regionów importowano przyprawy, oliwy, wina i inne luksusowe produkty, które sprawiały, że kuchnia Apicjusza była tak zróżnicowana.
Wpływ na współczesną kuchnię
Chociaż niektóre z przepisów Apicjusza mogą dzisiaj wydawać się egzotyczne lub wręcz dziwaczne, to wiele z nich miało duży wpływ na rozwój europejskiej sztuki kulinarnej. Apicjusz stawiał na wyrafinowane kompozycje smaków i techniki, które przetrwały wieki, przekształcając się w to, co dziś nazywamy haute cuisine.
„O sztuce kulinarnej” pozostaje jednym z najważniejszych źródeł wiedzy o kuchni starożytnego Rzymu, a jego przepisy wciąż inspirują kucharzy na całym świecie, szukających nowych pomysłów i sposobów na połączenie nowoczesnych technik z tradycją.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na social media, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/