Został tylko fortepian...

hejto.pl

#urbex #ciekawostki #historia #dolnyslask #tworczoscwlasna #fotografia #opuszczonemiejsca 

Urbex nie śpi...

Dziś pierwszy artykuł z noworocznej wycieczki po urbexach na Dolnym Śląsku.

Zaczynamy od Myśliwskiego Pałacyku Hochbergów. Wybudowany w 1785r. jako dworek myśliwski, jednak był wielokrotnie przebudowywany, aż końcu uzyskał formę pałacu. Po przebudwach, nadal był wykorzystywany przez rodzinę Hochbergów, jako wypadowa miejscówka do polowań. 

IMG_9114.jpgOstatnim właścicielem Pałacu był Baron von Romberg, który pod koniec II wojny św. wyjechał do Szwajcarii, zostawiając tam swoją żonę i córkę, które zginęły z rąk rosjan, maszerujących na Berlin. Po wojnie, w budynku była placówka dla dzieci zagrożonych gruźlicą. Pałac wielokrotnie za PRLu, zmieniał przeznaczenie. Był miejscem na kolonie, ale również nawet pełnił rolę Domu Pomocy Społecznej.  Nie wiem, kiedy przestał pełnić swoją ostatnią funkcję. Obecnie znajduję się w rękach prywatnych.

IMG_1665.jpgPałac jest podpiwniczony i dwukondygnacyjny. Posiada również funkcjonalne poddasze, na które nie wchodziliśmy, bo stropy już się walą. W pałacu niewiele pozostało. Kilka ozdobnych fragmentów tapet i jakieś pozostałości stolarki okiennej. Jest jednak w nim jeden smaczek. W sali kominkowej, leży sobie fortepian. Bez nóg i zniszczoną klawiaturą, jednak robi spore wrażenie, dla wchodzącego w to pomieszczenie.

IMG_1637.jpg

IMG_1650.jpgNie mam pojęcia, czy ten fortepian pamięta czasy pierwotnych właścicieli. Jeśli tak, był świadkiem początkowego przepychu, ponieważ ród Hochbergów, był naprawdę bogaty. Jan Henryk XV Hochberg książę von Pless, był właścicielem niesamowitego majątku. Od kopalń, poprzez innego rodzaju fabryki, lasy i całe miejscowości.

W XVIII wieku, był prawdopodobnie w pierwszej piątce najbogatszych ludzi w Europie. Jego żoną była 

Maria Teresa Oliwia Hochberg von Pless zwana bliżej jako Księżna Daisy. Na marginesie, jej życie, to naprawdę fascynująca historia i jeszcze w tej podróży natkniemy się na jej ślady, ale to w innym artykule.

Wróćmy jednak do pałacu.

IMG_1654.jpgNie powiem, że jest to ruina, ale ktoś kto chciałby ten obiekt wyremontować, musiałby włożyć w to grube miliony. Chociaż ściany zachowały się w dosyć dobrej kondycji, to jednak brakuje podłóg, a poddasze i dach, to obraz nędzy i rozpaczy. Jednak nie jesteśmy tutaj po to, żeby rozpaczać, tylko wdychać historię za pomocą specyficznego zapachu wzniecanego kurzu. No i ten fortepian. Świadek nie tylko pierwotnego bogactwa, ale i potem następnych właścicieli i ich śmierci z rąk ruskich. Świadek biegających dzieciaków chorych, lub wypoczywających na wakacjach. Możliwe, że instrument jest młodszy, ale ja tak to sobie wyobrażam.

IMG_1661.jpgSwoją drogą... Zawsze mnie zastanawiało, dlaczego komuniści, po konfiskacie takich majątków, urządzali tam placówki dla dzieci. Biorąc pod uwagę zaniedbywanie takich budynków, to przebywanie w takich placówkach, musiało być dla takich dzieciaków z założenia upiorne. Nie dziwne, potem, że w co drugim takim dworze, lub pałacu straszy. Zapewne takie historie rodziły się w młodych umysłach, przez skrzypiące podłogi, futryny i okna. Prawie w każdym takim przypadku, gdzieś można natknąć się na informacje, o paranormalnych zjawiskach. Choć ja osobiście się z tego śmieje, to jednak trzaskające okiennice i hulający wiatr między piętrami, potrafi zadziałać na wyobraźnie.

IMG_1659.jpgNa koniec wrzucam kilka archiwalnych fot i jedną fotografię, podajże z roku 2010, kiedy fortepian miał kompletną klawiaturę, a na ścianach jeszcze było widać więcej ozdobnych tapet, a w oknach nawet wisiały firany. To pokazuje, jak szybko takie miejsca są dewastowane. I jest to bardzo smutne...

inline__1537715_2460.jpg

Palac_Jaskulin_Jaskulin_3499891.jpgzdjęcie prawdopodobnie z 2010r.

Palac_Jaskulin_Jaskulin_5134231.jpgA zatem... Otwieram wędrówkę po urbexach na Dolnym Śląsku zaczynamy od samotnego fortepianu. Zapraszam, na dalsze artykuły z tego cyklu. Wchodzimy razem w te drzwi. Widzimy się niedługo, a tymczasem tradycyjne:

Stay Tuned (° ͜ʖ °)

IMG_1662-2.jpg

hejto.pl

Komentarze (9)

Przepiekne miejsce, i ten instrument… nie martwa natura ale martwa sztuka, memento k⁎⁎wa mori wszystko przeminie, piekno talent bogactwo czy wladza. Jestesmy tylko cieniami na tej scenie teatralnej, i byle podmuszek wiatru moze wszystko zmienic.

@ErwinoRommelo Ja to widzę trochę inaczej. Ten podmuszek wiatru, lub huragan, to my sami. To ludzie doprowadzają takie miejsca do takiego stanu. Przyroda, która upomina się o swoje, przychodzi dopiero później.

Ale podoba mi się określenie, że to nie martwa natura, tylko martwa sztuka. Bo tak istotnie jest w takich miejscach.

@Klamra "Zawsze mnie zastanawiało, dlaczego komuniści, po konfiskacie takich majątków, urządzali tam placówki dla dzieci."


Kilka powodów, ale głównym był symbol, zwycięstwo proletariatu nad burżuazją.

Ocieplenie wizerunku, odebraliśmy tym paskudnym monarchistom/kapitalistom/finansjerze i teraz tu sierotki będą (które stworzyliśmy w trakcie pozbywania się tych pierwszych).

@Klamra to bardzo popularne było w całym bloku wschodnim, może był taki prikaz?

Kolejnym powodem, mniej ideologicznym, była potrzeba zagospodarowania tych obiektów. Właścicieli zabiliśmy/przepędziliśmy. Budynki o dużej wartości. Jakoś to zagospodarujmy po wstępnym okradnięciu.

I potem się pojawiały: sierocińce, szpitale, prewentoria, przychodnie, komisariaty milicji.

@Trupus Symbolika pewnie była jakimś motywem, ale nie głównym. Tak naprawdę to nikt nie miał pomysłu co z tymi pałacami robić. To były dosłownie setki obiektów, które nie pełniły już żadnej funkcji. Sierot po wojnie trochę było, więc rozwiązanie nasuwało się samo.

O rety, byłam tam w zeszłym roku latem! Przepiękne miejsce, z przyjaciółmi już rozłożyliśmy i wyremontowaliśmy pod siebie. Naprawdę obszerny budynek. Ja trochę sobie weszłam na wyższe piętro a kolega niżej mnie instruował, gdzie podłoga/sufit się zapada, żebym chodziła w miare bezpiecznie. W ogóle było widać, że u góry ktoś zaczął coś robić, ale czy fundusze się skończyły, czy człowiek zaginął, nie wiem. A szkoda, bo jak już mówiłam, piękne miejsce z dużym potencjałem.
Piesek przyjaciół, bardzo uważaliśmy, żeby w nic nie wpadła i ogólnie jest usłuchana, więc sama nigdzie nie biegała ;)
I w sierpniu fortepian również był.

04898e84-a0db-4048-b532-ccf25f65e216
1c6c369e-562d-4ccd-8e9f-4159edfce8f1

@Klamra Dzięki, jak zwykle fajny wpis. Zastanawiałem się, czemu fortepianu nikt nie rozmontował, bo ramę stanowi żeliwny szkielet, ale patrzę, że żeliwo jest po 80gr/kg, a rama waży pewnie ze 100 kilo, więc za 80 zł i sporo roboty z demontażem i jeszcze transport, to się nawet złomiarzom nie chce...

Zaloguj się aby komentować