Dobre, brak symboliki chrześcijańskiej przepuszczonej przez popkulturową sraczkę robi dobrze temu obrazowi. Czuje się, że trafiliśmy do obcej nam świątyni w górach szaleństwa, czy innym Lovecrafcie. Wierzenie jest potężne, a wyznawcy, te malutkie postacie u dołu nie mają wątpliwości, czy ich bóg istnieje, czy też nie, bo się ukrywa, aby dać wolną wolę człowiekowi, niczym czarny ojciec, który porzucił swoje dziecko, aby to wyrosło "na ludzi"
Zaloguj się aby komentować