Nazywam się Franz Pijo. Kiedyś Ojciec Pijo. Potem samo Pijo. Choć ostatnio już nawet nie Pijo. Pieniądze z oszczędności skończyły się szybciej niż planowałem, żeby powstrzymać apetyt (bo w tych sprawach nie jestem jaroszem) właśnie wszyłem sobie esperal.

Komentarze (1)

Zaloguj się aby komentować