Naszło mnie tak żeby podzielić się z wami moim spostrzeżeniem takim, zachęcony pozytywnymi komentarzami odnośnie najnowszych wypustów oraz sentymentem z dzieciństwa niejaki Fafik pojawił się i u mnie, i kurcze jest dobrze naprawdę nie wiem ile mnie pamięć nie myli (po ponad dwudziestu latach raczej możliwe że myli) ale jest bardzo podobnie do lat 90, perfumy z sierpnia tego roku wiec świeżynka, pierwsze dziesięć minut to skóra i benzyna dopiero po tym czasie zaczyna przebijać się lekko kwiatowa słodycz, reszta dopiero przede mną ale na razie jest świetnie, a do tego taka refleksja mnie naszła że w czasach dzisiejszych wypustów to dwa zapachy Diora czyli Fahrenheit i Dior Homme Parfum to bez mała zapachy niszowe, szkoda że nie tworzy się już takich receptury jak kiedyś.
#perfumy