Kurde, niby dzień zleciał bez problemów, niby piątek, a jednak człowiek ma jakiś bliżej nieokreślony weltschmerz
Kurde, niby dzień zleciał bez problemów, niby piątek, a jednak człowiek ma jakiś bliżej nieokreślony weltschmerz i czuję się jak podczas typowej "niedzieli wieczur"