Nasze też. Jeżdżę pociągiem, który ma w (nie)wpisane stanie 15 minut w polu (zawsze mówią, że planowe) i po 10-15 minut na dwóch stacjach. I tak jest zwykle spóźniony już na 3/4 trasy. XD A to już końcówka remontu i planowy przejazd już jest równy temu sprzed remontu (w jego środku jeździły godzinę krócej, bo nie miały gdzie stać). Strach pomyśleć, co będzie jak remont się skończy. XD
Nie chcę reklamować PKP, jednak trzeba uczciwie przyznać, poprawiło się. Mowa o moich regionalnych, lubelskich pociągach. Tak pomiędzy 20 a 15 lat temu, dojeżdżałem do roboty, była tragedia. Średnio co drugi pociąg z opóźnieniem, o ile u mnie dworzec i peron był względnie ok, to powroty tragedia. Duży dworzec, którego lata świetności dawno minęły, zamknięty na kłódki. Na peronie brak daszka, gdzie można się schronić przed deszczem, czy śniegiem. Brak zapowiadania pociągu, no i co najważniejsze jego opóźnienia. Stoisz i czekasz na wygwizdowie, nie wiesz czy przyjedzie za kilka minut, czy za godzinę lub więcej. Ech to byli czasy, tera to ni ma. Może nie wszyscy wiedzą, ostatnimi latami w lubelskim, była wymiana torów. Na trasie Lublin - Dęblin wszystko, łącznie z kamieniami było rozebrane i układane od nowa. Sporo mogę powiedzieć, bo sam mieszkam 20 metrów od torów
Zaloguj się aby komentować