Chcesz go zobaczyć, prawda? Nieuchwytny srebrny blask skrzydeł i lazur oczu. Rozmarzyłem się. Tak, widziałem go, raz w życiu, na moment, na mrugnięcie. Najpiękniejsza impresja w mym małym i smutnym żywocie. Mówią, że jest sposób na zobaczenie go w całej okazałości, podobno wręcza Ci nawet prezent. Nie wierzę w to, ale chętnie opowiem Ci o nim. Po pierwsze, musisz być czystego serca, łagodnego usposobienia i spełniać w swym życiu dużo dobrych uczynków – już się robi trudno, prawda? A teraz zrobi się jeszcze ciężej. Musisz poczekać na koniunkcję górną planet i Księżyca, aby magia kosmosu zwiększyła moc srebrnego światła. Tylko w tę noc masz szansę. Módl się o bezchmurne niebo. Wtedy też, z paprocią w ręku (lecz nie każdą, musi to być podejźrzon księżycowy) przebiegniesz przez trzy płoty i staniesz na środku pola. Tylko, gdy spełnisz wszystkie warunki, księżycowy smok zstąpi z niebios i wręczy Ci swe kości. Noooo… albo też możesz je kupić od Ergiefkusa, bo to jego kumpel.