Autor: Kurt Vonnegut
Tytuł: Pianola
Rok: 1952
Ocena: 5/10
Książka ukazuje świat, w którym maszyny przejęły większość prac zwykłych obywateli, a tylko nieliczne pracujące "elity" mają zapewnione cudowne życie w swoich własnych "enklawach". Reszta ludu gnieździ się w mniej renomowanych częściach miast i często nie potrafi się odnaleźć w rzeczywistości, w której pozostaje im tylko i wyłącznie bezcelowa wegetacja(dla najniższych warstw pozostaje służba w wojsku lub praca w specjalnych oddziałach porządkowych).
Przez większość książki śledzimy historię Paula Proteusa, członka "elit", a przy tym możemy poznać mechanizację i bezduszność świata przedstawionego. W tym świecie maszyny to świętość, której absolutnie nie należy "bezcześcić". Ludzie to w tej rzeczywistości nic więcej jak "takaru", niewolnicy.
To mogła być naprawdę ciekawa książka, jednak moim zdaniem w tym przypadku wyszedł najwyżej średni utwór ze strasznie nijakimi bohaterami. Brakowało mi zdecydowanie szczegółów na temat tego, w jaki sposób całe to społeczeństwo funkcjonowało, autor wolał praktycznie w całości skupić się na ludziach i ich odczuciach. Lubię to, że temat tej książki powrócił do nas dzisiaj, kiedy AI "grozi" zastąpieniem w pewnych obszarach zatrudnienia, myślę, że jeżeli byłby to lepszy utwór, to pewnie doczekałby się wznowienia(chyba). Jak na autorski debiut mimo wszystko chyba wyszło całkiem nieźle, ale zdecydowanie mogło być lepiej.
#necrobook #pseudorecenzja #kurtvonnegut #sciencefiction
