Komentarze (6)
@Opornik najlepsze jest to, że kolonia na Marsie byłaby w naszym zasięgu - aczkolwiek nieco ryzykowana ale to byłoby już wykonalne gdybyśmy rzeczywiście jako ludzkość na tym celu się skupili.
Zaś że korporacja będzie najmocniej rozwijać przemysł kosmiczny - nawet jeżeli na kontraktach rządowych - to chyba nikt by w to nie uwierzył w tamtych latach.
Szkoda, że nie ma space race pomiędzy Stanami i Chinami ale Żółtki wyciągnąły lekcje po nauczce od ZSRR także nie ma na to szans.
@Opornik naukę by to pchnęło mocno do przodu ale faktycznie na kosmosie jeszcze nie da rady zarabiać i rzeczywiście efektywne starty rakiet jak to robi SpaceX jest pod tym względem kluczowe.
Chociaż Chinole będą mogły się zdziwić jak za 30 lat USA zacznie ściągać zasoby z kosmosu, jakieś holowania asteroid itp. Chociaż do tego to chyba baza na księżycu będzie potrzebna, bo najłatwiej te asteroidy będzie wyhamować zrzucając je na naszego satelitę.
@Opornik znaczy to jest trochę bardziej skomplikowane, bo i sama nauka robi się zbyt skompilowana nawet dla najtęższych głów. I współczesny dostęp do informacji to też przekleństwo - wiesz o tym, że większość odkryców albo nic albo niewiele zarobiło na swojej pracy? W zespołach naukowych ci najzdolniejsi często nawet nie są wymieniani z nazwiska kiedy mówimy o nowych odkryciach. Facet który ma lepiej gadane robi pieniądze a autystyczny geniusz nawet nie dostaje klepnięcia po plecach.
Nauka w czysto wolno rynkowym środowisku się po prostu wcale tak dobrze nie rozwija, nie we współczwsnych czasach, gdzie w dodatku samotny naukowiec jest w zasadzie bezwartościowy i potrzebne są 30 osobowe zespoły.
IMHO kluczowe do reorganizacji procesów naukowych będzie rozwój komputerów kwantowych żeby ogarnąć jakoś ten nadmiar wiedzy i rzeczywiście szybko robić mnóstwo symulacji.
No i teraz większość budżetu idzie na takie coś jak gender studies gdzie to koło prawdziwi nauki nawet nie stało...
Zaloguj się aby komentować
