co n0rmictwo ma z tym nieobwinianiem innych za swój przegryw? jeśli jakiś chłop przez całą edukację był dręczony przez oskarków i julki, to dlaczego nazywa się go toksykiem gdy zupełnie słusznie wylewa swój żal na innych? często słyszy się w telewizji że jakiś dzieciak nękany w szkole przez równieśników popełnia magika - czy wówczas rodzice ofiary szukający winnych w szkole/nauczycielach/rodzicach nękających też są toksyczni? czemu ktoś wyjawiając publicznie, że w dzieciństwie był molestowany może liczyć na współczucie, natomiast przegryw któremu wkładano głowę do kibla ma przestać się użalać i poszukać winy w sobie?
#przegryw
