Wybrałem się do Turcji.
Tani kraj gdzie kabab kurczak zawijany zaczyna się od 500lir, ale za to dają minimum mięsa.
Gdzie na stacji benzynowej zagranicznego koncernu kobita wbija cenę 200 chociaż na półce jest 80.
Gdzie płacąc zblizeniowo musisz się pilnować, żeby za każdym razem obracać im w ręce czytnik, żeby sprawdzić, że piwo będzie kosztować faktycznie 300 a nie 3000.
Gdzie nawet w znanej sieci marketów lepiej sprawdzić ile płacisz, bo się im zdarza.
Gdzie wychodząc z atrakcyjną partnerką, najlepiej im powiedzieć że z Grecji, co działa jak założenie adblocka na FF. Chociaż z drugiej strony...
Gdzie gdziekolwiek nie pojdziesz chcą sprzedać dokładnie ten sam podrobiony but Adidasa. I najlepiej siedzieć w dużym resorcie (albo na jachcie ) gdzie nikogo nie wpuszczają.
W Polsce może i nie ma pogody ale ich nawyki są męczące.
#Turcja #turystyka
