Zdjęcie w tle

onpanopticon

Fanatyk
  • 492wpisów
  • 7175komentarzy

strange but not a stranger

Pewien wpis na hejto przypomniał mi klienta z października.


Październik to w mojej firmie szczyt sezonu, bo jego kumulacją jest Wszystkich Świętych. Cały miesiąc praca po 16 godzin i mało czasu na jakieś większe przemyślenia.


Towar sprzedaję przez sklep internetowy, no i tak 2 tygodnie przed ostatnimi wysyłkami wpada mi zamówienie. Jedno z ostatnich, bo oferta już przetrzebiona, a reszta robiona na bieżąco już pod korek.


W tym zamówieniu ktoś wykupił prawie wszystko co było jeszcze na sklepie dostępne. Przesyłka za pobraniem, duża kwota i patrzę sobie na dane. "Krzysiu Pruszyński", tak napisane Krzysiu, podany mail podobny. Adres podany, oficjalny firmowy z siedziby tej firmy Blachy Pruszyński.


Pomyślałem, że to kit. Już miałem wcześniej parę takich "heheszkowych" zamówień, trochę też lewych od konkurencji, żebym wysyłał w losowe adresy, więc anulowałem i olałem temat. Powinienem zadzwonić pod podany numer, albo chociaż maila napisać, ale jak mówię - sezon w pełni, głowa zalatana, ciało zmęczone. Myślenie jest wtedy u mnie na poziomie średnio rozgarniętej małpy. A i jeszcze sądziłem wówczas, że jak anuluję zamówienie to do klienta także idzie informacja. Do tej pory nie anulowałem nic bez prośby kupującego. Okazało się, że nie, taki automatyczny mail był słany tylko do mnie...


Dzień przed ostatnimi wysyłkami, wszystko napięte żeby wysłać i dzwoni telefon. Odbieram, a tam... Krzysiu Pruszyński xD Pyta grzecznie, czy to zamówienie dojdzie do niego przed Wszystkimi Świętymi, bo kupił nie tylko dla siebie ale i bliskich, a poleciła moją firmę jego pracownica. No i że bardzo mu zależy, a nie chciał przeszkadzać wcześniej.


O kurde, o kurde, o kurde, machający papież. Alem odjebał i co teraz xD


Powiedziałem, że dojdzie, wcisnąłem kit że taki był termin i przyjdzie do jego firmy pojutrze.


Taki wał, bo oczywiście nie ma szans żeby zdążyć te produkty wykonać... bo w międzyczasie się sprzedały i trzeba to wszystko zrobić od zera. Pracownicy mają swoje pod sufit i i tak już pobrali nadgodziny, to nie ma opcji nigdzie rozdysponować.


Miałem już odpoczywać, już widziałem "koniec sezonu", ale no jestem słownym człowiekiem przecież. Zawziąłem się że to sam po prostu wszystko zrobię.


Całonocna praca. Poranna praca. Na kuriera nie zdążyłem. Może zdążę zawieść na sortownię. Nie zdążyłem. 36 godzin na nogach. W końcu idę spać.


Zawiozłem to pod tę firmę sam busem xd Oficjalnie zakończyłem "sezon" pod bramą "Krzysia" usypiając w aucie ( ͡° ͜ʖ ͡°)


Taka pierdoła, ale no co szkodzi napisać xDD


#firma #wlasnafirma #truestory

@onpanopticon mam takie samo nastawienie do zobowiązań wobec klientów, też bym stanął na rzęsach, aby się wywiązać. Brawo, fajna historia

Zaloguj się aby komentować

189 390 + 86 = 189 476


Dzisiejsze #mtb po #kwadraty do Częstochowy. Jako że w tym mieście nie ma nic ciekawego, to wrzucam zdjęcie kebaba którego sobie kupiłem po wyjeździe z tego jakże zacnego miasta. Jeszcze sobie przypomniałem jak wygląda jeżdżenie po mieście i już mnie skręca na myśl o robieniu całego GOPu, a to już wkrótce, bo w 40 dni od których zacząłem zbierać od nowa kwadraty, już mam uberka 22x22 i niestety to oznacza napoczynanie powolutku tego molocha. To już wolałem w tę Częstochowę najpierw, bo można na raz obskoczyć.


Codzienne jazdy powolutku kończę. Chcę zrobić parę dłuższych trasek w lipcu, a na to trzeba wygospodarować czas. A tego nie zrobię inaczej niż nadganiając obowiązki. Komfort jeżdżenia już na tyle wysoki, że swobodnie można próbować coś dalej niż te setki. Choć zapewne początkowo niewiele dalej ;)

<br />

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#rowerowyrownik

2c17f988-8867-43c8-81d5-ac44865d0b2d

Zaloguj się aby komentować

189 027 + 73 = 189 100


Dzisiejsze #mtb


30km takich premium szuterków trafiłem, sam miód. Który oczywiście musiałem sobie popsuć. Trasę planowałem 3 dni temu, a dzisiaj kolej odgrodziła leśne przejście przez tory siatką. Został albo powrót tą samą drogą późną nocą w koszulce (a chłodniej dziś) i zrobienie ponad 100km, albo pcham rower przez pole przez kilometr xD Pchałem przez pole, nieprzejezdne w żadnym stopniu, trawsko wyższe niż ja. Wyczyściłem ostatnie smarowanie z łańcucha... Ale no to przecież ja, kretyn.


Dobra, miesiąc kończymy z wynikiem 2,255.7 kilometrów, 12,396m przewyższenia, przejechane wszystkie 30 dni. Średnia 75km dziennie.


Plan na przyszły miesiąc? Jak zwykle - brak. Robiąc cele się spinam, a po co to komu, na co to potrzebne. Frajda z jazdy za⁎⁎⁎⁎sta. Nawyk już sobie wyrobiłem, jest gitara.



<br />

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#rowerowyrownik

6778d13a-de90-47bf-82a6-a9d1c066b4ed

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#naopowiesci #tworczoscwlasna #zafirewallem


Cicho, bo "Sławosz" mówi


Był czwartkowy wieczór, pub „Pod Lewitującym Kurczakiem” pękał w szwach. Nad barem wisiała stara plazma pokazująca mecz Ekstraklasy, Radomiaka z Pogonią, gdzie debiutował H⁎⁎a, mimo to nikt nie oglądał. Wszyscy siedzieli przy stoliku pod ścianą, gdzie Sławosz Uznański – astronauta, bohater narodowy i człowiek, który „przeżył stację kosmiczną” – właśnie kończył drugie piwo i zaczynał trzecią historię.


– No i wtedy mówię do Władimira: „To nie może być guzik do ekspresu! Ma naklejkę: 'Nie dotykać – tunel czasoprzestrzenny'!”


– I co zrobił? – zapytał Mirek, inżynier od klimatyzacji, który najdalej udał się w podróż z Wrocławia do Włocławka i to przez pomyłkę.


– No jak to co? Nacisnął! Głupi rusek myślał, że to żart. Co też wygaduję "Rusek myślał"... dobre sobie. A ja? A ja zrobiłem krok w bok, bo wiesz… mam refleks. Trochę jak Bruce Lee, tylko lewitujący.


Sławosz zrobił dramatyczną pauzę i upił łyk piwa, niczym z kosmicznej karafki.


– I co, teleportował się? – zapytał Paweł, który raz pracował przy kablu światłowodowym i teraz uważał się za eksperta od wszystkiego, co zawiera słowo „kwantowy”.


– Nie teleportował. On… się odwrócił i powiedział: „O, chyba działa”, po czym cała stacja się zawinęła. Dosłownie. Takie fiuuuu, jakbyś próbował złożyć Ikea Pax bez instrukcji i wszystko się nagle samo poskładało.


– A ty?


– Ja zostałem. Bo byłem akurat w tej jednej części, która – uwaga – została wyjęta z czasoprzestrzeni. Później dowiedziałem się, że to specjalnie wytworzona "komora idiotyzmu", która ma chronić wszechświat przed rozpadem.


– Czyli… wszyscy zginęli?


– W cudzysłowie: „zniknęli z naszej rzeczywistości”. W praktyce: zginęli jak muchy w mikrofali. Ale ja przeżyłem, bo – i to jest kluczowe – byłem zajęty robieniem selfie z konserwą gulaszową. Specjalne wyzwanie na hejto.


Wszyscy wybuchnęli śmiechem. Tylko Grzesiek, lokalny filozof i kierowca Ubera, zmarszczył czoło.


– Ale czekaj. Tunel czasoprzestrzenny? Co to w ogóle znaczy?


– To znaczy, Grzesiu, że jak naciśniesz guzik, który wygląda jak coś z filmu „Odyseja Kosmiczna”, to może ci się rozwarstwić istnienie. Prosta sprawa. Przenosisz się do innego wymiaru. Albo odpala ci się mikrofalówka. Różnie z tym bywa.


– I co zrobiłeś potem?


– Wyszedłem na zewnątrz. W sensie… na zewnątrz komory idiotyzmu. Nie była już na żadnej orbicie. Zamiast tego… unosiła się w czymś, co wyglądało jak basen z żelków Haribo i zniekształconych Chopinów. Grawitacji nie było, ale mózg próbował to zrozumieć jakby szukał puenty dowcipu w Familiadzie.


– I przetrwałeś?


– No właśnie. Oto najpiękniejsze: nic mi nie było, bo – tu się trzymajcie – Polak jest tylko szumem w kosmosie. Ja tam byłem tak nieistotny, że żadna siła nie chciała się mną zająć. Te wymiary, tunele, kwantowe bajery – one eliminowały tylko „poważne byty”. A ja byłem tylko gościem w skarpetkach z Batmanem, który gadał sam do siebie. Kosmos uznał: „eee, zostaw go, to tylko Sławosz”.


Piotrek, który jeszcze się nie odezwał, wyjąkał:


– Ale jak wróciłeś?


– A, no to jest najlepsze. Po trzech dniach w tej haribowej rzeczywistości – zjadłem wszystkie unoszące się konserwy, gadałem z przelatującym filtrem powietrza, którego nazwałem "Zenon" – pojawiła się sonda. Taka jak z filmów. Migająca, latająca, z dźwiękiem bziuuu. Przekazała mi wiadomość: „Gratulacje. Zdałeś test. Ludzkość gotowa na kontakt.”


– Czekaj… test?


– No! Cała stacja była symulacją! Eksperyment stworzony przez istoty wyższe. Sprawdzali, czy którykolwiek człowiek będzie na tyle bystry, żeby nie naciskać czerwonego guzika z napisem NIE NACISKAJ. A jak będzie – czy przynajmniej się uratuje. I wiecie co? Zostałem jedynym człowiekiem w historii, który przetrwał Kontakt z Głupotą w Warunkach Zerowej Grawitacji.


– I co się stało potem?


– Wysłali mnie na Ziemię. Przez inny tunel. Taki jak w pralce wirnikowej, tylko bardziej z duchowym wymiarem. I wylądowałem… w Częstochowie. Nago. Na wieży Jasnej Góry.


– A NASA, a ESA?


– Udają, że nic się nie stało. Wiecie… budżety, polityka, tajne sprawy. Ja im powiedziałem: „Nie ma sprawy, możecie zatuszować, ale przynajmniej nazwijcie cokolwiek moim imieniem.” I wiecie co? Teraz oficjalnie w planach ISS 2.0 jest „Stacja Uznańskiego – Strefa Przetrwania Idiotyzmu".


W pubie zapadła cisza.


– Ty, Sławosz… – odezwał się nagle Mirek – a może ty to wszystko wymyśliłeś, co?


Sławosz uśmiechnął się pod nosem, wyjął z kieszeni zdjęcie: selfie z kosmiczną konserwą, podpisane „Dla Zenona, najlepszego kompana oddychania – S.U.”


– Mirek, jakbyś przeżył rozmowę z filtrem powietrza przez trzy dni, też byś chciał, żeby ci ktoś wierzył.


I wziął kolejny łyk piwa, po czym wyjął broń i wymierzył w kompanów.


– Prawda była tylko częściowa. To co słyszeliście opowiedziałem Trumpowi. On jest głupi, podobnie jak wy i uwierzył. Prawda jest taka, że tunel czasoprzestrzenny pozwolił zmienić bieg historii. Sławosza z nami nie ma, siedzi w więzieniu 


Zapadła grobowa cisza.


Piotrek zagaił ponownie, tym razem jąkając się już nie bez przyczyny:

- To kim do cholery jesteś?

– Jestem Kajetan, Kajetan Poznański i wróciłem by zabijać.

Po czym rozpoczęła się masakra.

@onpanopticon a mama wie, że ćpiesz? 🤣 A tak serio niezły minduck. Podoba mi się. Sławosz vel Kajetan powinien jeszcze mieć ręcznik przewieszony przez szyję. 😜

Zaloguj się aby komentować

188 630 + 77 = 188 707


Znowu nocne #mtb po kwadraty.


W miejscu ze zdjęcia kiedyś był syf, smród, obora, polna ścieżynka. Tak ładnie teraz zrobili, że aż sobie przystanąłem ;) Konkretnie wiało dzisiaj, myślałem że może sama koszulka to za mało. Gdzie tam, godzina 23, wmordewind opór, a mi gorąco. Fajne temperatury na śmiganie nocą.


Tydzień zamykam z 550km.


Czerwiec - 2182km

<br />

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#rowerowyrownik

ea22c2bc-7f34-4c58-9ece-10d5f132e067

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

187 598 + 100 = 187 698


Taka cieplutka dzisiaj noc, że sobie pokręciłem trochę dłużej #mtb Nie pomyślałem żeby sobie cyknąć jakieś foto, więc nocny pikselowy kwietnik xd


Jazda po zmroku to jest tak cholernie czysta przyjemność. Ciężko mi się nawet zmęczyć, bo satysfakcja, skupienie i zaangażowanie w to co się robi - daje jakiegoś dziwnego kopa. No i noc jest zazwyczaj stabilniejsza wietrznie, nic nie jeździ, cisza i spokój. Nawiasem nie umiem jeździć na zwykłej latarce, czołóweczka to jest życie ;)


Czerwiec - 2105km


<br />

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#rowerowyrownik

28f73fcd-8943-4591-ad15-7f874aee17d9

@onpanopticon Ja nie mam psychy jeździć w mroku, ale rozumiem że może być w tym coś wciągającego - bo tak jak mówisz, masz dużo większe skupienie na trasie Drugą sprawą jest to, że zasypiam po 21 więc nawet nie dociągam do tego mroku xD

Kiedyś czytałem, że przeciętny człowiek w ciągu roku zjada 20 pająków w czasie snu. Ponoć jest to fejk (chyba, że mieszkasz w Australii). Ale tak sobie myślę, że jak Ty zacinasz w nocy po tych lasach, to 20 w tydzień chyba pożresz? XD

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Czuję się na tym #hejto jak bym mieszkał w jakimś małym górskim miasteczku, w którym żyją sobie spokojnie fajni ludzie.


Większość się zna choćby z widzenia, gdzieś tam już ze sobą zamienili zdanie idąc rano po bułki. Każdy toczy sobie swoje własne życie, nikt się z butami nie wpieprza. A gdy chce coś ogłosić, czymś się pochwalić, albo pójść po radę, to zawsze znajdzie masę życzliwych ludzi. Niby każdy osobno, ale wszyscy razem. Różne inicjatywy, mniejsze czy większe, ale nawet jak kogoś coś nie interesuje to z czystej sympatii odwiedzi stoisko z rękodziełem xd


Nie jakieś miasto pełne anonimów. Miasteczko w którym nawet jak kogoś nie znasz, to najpewniej i tak dobra mordka, więc mówisz dzień dobry.


Taka jakaś odrealniona sielanka. Oczywiście, pokłócą się tam czasami o polityce, ale sztachet nie wyciągają. No dziadki mają jeszcze po prostu trochę ikry i własnego zdania ( ͡° ͜ʖ ͡°) Za to przybysze albo się asymilują, albo sami uciekają, choć nikt ich nie wygania.


Naszło mnie po wpisie @FriendGatherArena który został tatą. I on czuł potrzebę się podzielić i ludzie nie pozostali obojętni.


Gdzie to mnie w tym internecie na starość wywiało. Brakuje jeszcze smacznej kawusi wy moje Grażynki xD


#gownowpis

To prawda. To jest taka spokojna internetowa przystań. Tu człowiek wieczorem zajrzy, przescrolluje wszystko po kolei i kładzie się spać spełniony. Jak siedziałam na wypoku to po odłożeniu telefonu nie mogłam spać, nakrecalam się i ciągle żyłam w strachu bo coś... Pod każdym takim wpisem zawsze dam komentarz z wdzięczności, że taka społeczność jak hejto istnieje i daje wiarę w ludzi

Podpisuję się. Naprawdę hejto stało się dla mnie czymś wyjątkowym w internecie. Tak że czasem nawet nie wierzę, że tak można. Dzięki wam za to!

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Ostatnio @pingWIN zadał mi uuuu trudne pytanie. Jaki jest mój ulubiony utwór #talkingheads


Nigdy się nie zastanawiałem i tak jeżdżąc na rowerze debatowałem sam ze sobą. Bo lubię praktycznie wszystkie, za naprawdę różne rzeczy.

Jednak drogą eliminacji wybrałem The Great Curve mimo wszystko. Nie ma on wszystkiego, ale chyba po prostu jest w nim najwięcej wariactwa. A przeważyło to, że nigdy nie skipnąłem jak wszedł na losowym.


https://youtu.be/3N5qQrGSuJ4?si=Z3MAdK_AatvgrRcQ


#muzyka

@onpanopticon hah, everything's under control


(możesz próbować odgadnąć z których piosenek podaję odpowiedzi bez sprawdzania ( ͡° ͜ʖ ͡°) )

Bardzo fajny. Ja chyba postawiłbym na This Must Be The Place, jakoś nigdy się nie nudzi i jeszcze nie zdarzyło mi się go przełączyć

Zaloguj się aby komentować

187 195 + 81 + 74 = 187 350


Wczoraj i dzisiaj #mtb


No to mamy acziwmenta, 2000km w czerwcu, a jeszcze nie powiedziałem ostatniego słowa ;) #chwalesie


Ucieszyłem się, że będzie dzisiaj lało i dołożyłem trochę badziewnych leśnych ujebów do #kwadraty Dlaczego? Bo jestem głupi. A poza tym lubię symbole, gesty, celebrowanie. Może na swój sposób to robię, ale zawsze. W deszczu przejeździłem cały maj gdy zaczynałem kręcić. Wtedy nomen omen nie kręciłem nosem na pogodę, tylko jechałem. Więc teraz nie będę cymesik, wsiadamy i orzemy pole tym rowerowym strupem xD


Lecimy dalej, jest tyle acziwmentów do zrobienia. Ale teraz chwilka i możecie pić zemno kompot.


Czerwiec - 2005km (11k przewyższeń tylko, to będzie cel przyszłego miesiąca)


<br />

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#rowerowyrownik

98e58a54-f87c-4835-82b0-925f5bbdd670

Zaloguj się aby komentować

"Uwaga! Poszukiwany za zabójstwo 57 l. mężczyzna. Ubrany w niebieską bluzę, dżinsy, jasne buty. Może posiadać broń palną. Bądź ostrożny. Widziany w pow. limanowskim. Prosimy zachować ostrożność, gdyż jest nieobliczalny"


Wnioskując z informacji, człowiek ten może nosić pseudonim Pierwiastek z dwóch. Także uważajcie.


#gownowpis

Zaloguj się aby komentować

7 piorunów brakło, to dam #suchar


Spotkało się dwóch kolegów i jeden do drugiego mówi:

- Wiesz, ale tym Kowalskim to się powodzi. Byłem wczoraj u nich

na balandze. I wiesz co? Złoty kibel mają. Tak, takie bogactwo.

- Eeee. No coś ty, niemożliwe - nie dowierza drugi.

- Chłopie, jak Boga kocham. Sam widziałem, szczere złoto!

- Nie wierzę.

- No to chodź, pójdziemy do nich i ci udowodnię.

Poszli więc. Stanęli pod drzwiami i zadzwonili.

Otworzyła pani Kowalska. Ten pierwszy mówi do niej:

- Dzień dobry pani Kowalska. Czy to prawda, że macie złoty kibel?

Kowalska się odwraca i woła do męża:

- Zdzichu chodź, jest ten co ci do puzonu nasrał!


#dowcipy

Zaloguj się aby komentować

Dobra, powolutku kończę sobie nowe miejsce do robienia zdjęć produktów


Wkurzały mnie już te wszystkie stojaki na tło, bo i miejsce to zajmuje i na tą moją 6 metrową dwustronną ceratę za chybotliwe. To sobie wymyśliłem, że przypieprzę to do ściany i z głowy xD Wykonanie jest jakie jest, ale mi się podoba.


Teraz jeszcze będę oświetlenie walił i też na stałe do sufitu. Stojaczkami sobie tylko doświetlę. Niby mam dużo miejsca, ale irytuje mnie to ciągłe rozstawianie i przestawianie. Lubię mieć coś "z głowy" i poustawiane jak należy, wchodzę, robię, wychodzę.


Nie jest źle, nie jest też dobrze. Jest średnio, czyli jest super. #gownowpis #firma

3cfb91ff-95e8-4eab-aee9-dc71659b1041

@wonsz hmm, jak rozwinąć do ziemi to miałoby 2m wysokości i 2,5m szerokość tutaj jest. Całkiem spory obraz Weź nie podpowiadaj, bo to jest część mojej pracy właśnie i zamiast zdjęcia robić, to będę oglądał filmy xD

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@onpanopticon kupuj gravela i atakuj odznakę za 5 k


chociaż to jakiś kosmos, już aby osiągnąć 3 k w miesiącu trzeba byłoby codziennie setkę zaliczyć i to nie czystej

fa1cab46-56a5-4301-ac6d-5a30e4c3af85

Zaloguj się aby komentować