Przeglądasz wpisy z tego tagu:

#pytanie

1
0
Sztos

Nocną porą pytanie mam życiowe takie.

Czy odłączacie sprzęty od prądu jak jest burza? Kompy, konsole, ładowania?

W sumie wcześniej nigdy nie wyłączałem, bo mam niby listwy z bezpiecznikami, ale właśnie naparza u mnie burza, pioruny walą blisko i głośno, a ja na hejto piszę

23ef6a72-282c-48da-95d6-70c73347a8aa
Nebthtet5 miesięcy temu

@pescyn bez prądu wino będzie ciepłe, więc mehhh

pescyn5 miesięcy temu

@Nebthtet to taki sentymentalny powrót do czasów, gdy Leśny Dzban czy inny Mustak to szczyt wyrafinowania w dupach się poprzewracało z dobrobytu - chłodzone wino - i to pewnie z datą butelkowania nie terminem przydatności do spożycia

Nebthtet5 miesięcy temu

@pescyn a jakżeby inaczej - wątroba jest jedna i jak ją psuć, to czymś sensownym

Zaloguj się aby komentować

Sztos

Siema
Ten portal jest lewicowy, prawicowy? Występuje ścisła poprawność polityczna? To kolejny reddit? Za co banują? Jest tu więcej dzieci czy dorosłych? Da się pomniejszyć kafelki prezentujące treści? Są za duże jak na monitor komputera

ocotutajchodzi5 miesięcy temu

@KatoraGodzinaMordo Co do Twojej odpowiedzi na wpis Nebthtet, w sumie chciałbym też z małą polemiką. Dane miejsca skupiają określony typ ludzi, bądź premiują określony sposób konsumpcji treści. Hejto jest miejscem dla osób, które raczej piszą większe posty, rozmawiają, względnie raz na 1.5 tygodnia chcą o coś zapytać. Mam wrażenie, że ten portal dobrał sobie target w osobach 25-35 lat, które są już po studiach, mają własną pracę, życie, a internet stanowi dla nich odskocznię na godzinę/dwie dziennie. Siłą rzeczy to wymusza niewielką ilość wpisów, bo te osoby nie będą pisać niczym nocniarze rzeczy typu "ale bym se zjadł ogóra ale takiego dużego dryblasa dobrego mmmmm"

Natomiast jeżeli horda użytkowników nawiedzi ten portal, to zupełnie nic się nie stanie. My się w swoim gronie +/- znamy trochę z widzenia. Choćby hejto padło, zostanie nam discord do smutów przy piwie. Źródła, które odkryliśmy i np. ja zbieram pod postacią zakładek zostaną ze mną, i będę je śledzić, choćby dziś w nocy stronie odłączyli stronę. Hejto już swoją rolę spełniło, i spełniać będzie każdego dnia, niezależnie czy z jednym wpisem dziennie czy z tysiącem. Uważam, że tak się powinno podchodzić do Hejto, a nie jako do miejsca, gdzie się wrzuca wpis co 40 minut, i oczekuje natychmiastowej reakcji społeczności. Jeżeli wykop jest zupką instant, to hejto jest slowfoodem, który dochodzi na wolnym ogniu 10 godzin. No nie najesz się podczas przerwy w pracy, ale wynagrodzi Ci to smakiem.

Brickstone5 miesięcy temu

@ocotutajchodzi ej! Ja już jakiś czas temu minąłem czterdzieści

Nebthtet5 miesięcy temu

@ocotutajchodzi ja bym tylko 35 chciała mieć, hlipó hlipó płakó płakó ;()

@KatoraGodzinaMordo słowo klucz - moderacja. Ale dobrze moderować, to jest sztuka, bo po prostu dać w pysk, czy wykopać usera potrafi każdy.

Zaloguj się aby komentować

Sztos

Po zainstalowaniu Windows na kompie na nowo i używaniu chwili Edge. Konkurent Google Chrome wydaje się toporny.

Jakie są wasze preferencje odnośnie klienta internetowego (nie mylić z wyszukiwarka)

ocotutajchodzi5 miesięcy temu

@adrian-wieczorek Korzystałem przez jakiś czas. O ile szybko wróciłem z przyzwyczajenia do chrome, o tyle Edge już nie jest dla mnie "przeglądarką do ściągnięcia czegoś normalnego", a całkiem akceptowalną alternatywą

Brickstone5 miesięcy temu

@adrian-wieczorek odstawiłem wszystkie chromy, opery i już tylko edge. Nawet na smartfonie.

adrian-wieczorek5 miesięcy temu

@ocotutajchodzi @Brickstone
@arcy

No za przejściem przemawiał do mnie fakt tego że moja Frau będzie używać Ms Studio 2 + OneDrive {6tb} z pakietem Office za 10€ i cała synchronizacja. I na systemowy dałem 1Tb SSD, kiedyś bawiłem się zmienianie folderów domyślnych a teraz, zdjęcia są w zdjęciach, pobrane w pobranych. Musiałem dojrzeć aby uświadomić sobie te udogodnienia

Co do ramu ja się będę pakował w 64gb ale musimy sobie odpowiedzieć czy pakujemy się w Adobe czy alternaty z jednorazowa opłata.

Zaloguj się aby komentować

Sztos

Poleci ktoś jakiś ciekawy programik do tworzenia concept artów?

Pic rel do wglądu

7c190eb9-f4f2-4b56-890a-b9c99201c48d
lubieplackijohn8 miesięcy temu

@Nebthtet Photoshop to kombajn, ja potrzebuję czegoś "dla debili"

Nebthtet8 miesięcy temu

@lubieplackijohn kombajnem źdźbla trzebić też się da. Baza jest łatwa do opanowania. Ale na mojej liście masz i kombajny i kosiarki.

adrian-wieczorek8 miesięcy temu

@lubieplackijohn paint xD gimba albo blendera sprobuj

Zaloguj się aby komentować

Sztos

Pytanie do ogółu mam.

Co myślicie o patronite dla #hejto?

W końcu ziemniaki z serwerowni same się nie opłacą

24feb6f3-a6f6-4a12-a089-acf19cc13df6
adrian-wieczorek8 miesięcy temu

@lubieplackijohn spoko pomysł tylko czy rozmawiales juz z administracja.
To wiaze sie z wieksza praca i akceptacja pomysłów uzytkowników

@awokado i płynne przejście w opcje paid bez reklam, tutaj przydała by się opcja że patroni maja zagwarantowany nopaid modus

adrian-wieczorek8 miesięcy temu

@lubieplackijohn ja bym mógł dać hejto.pl jako mojego partnera medialnego na moja stronę w zamian chcialbym unikatowe odznaki i specjalne opcje dla zweryfikowanego tworce

Btw. Przydala by sie weryfikacja OC (orginal content)

lubieplackijohn8 miesięcy temu

@adrian-wieczorek To jest temat do przedyskutowania. W tym tygodniu najtęższe umysły hejto będą sobie nad tym głowy łamać

0

Zaloguj się aby komentować

Sztos

Cześć. Co sądzicie o tego typu akcjach? Popieracie je, czy może macie do nich ambiwalentny stosunek? A może działają wam na nerwy i najchętniej odizolowalibyście takich ludzi od reszty społeczeństwa? Zapraszam do kulturalnej dyskusji.

12732608-c4bf-47ff-87ce-7341d74b9768
marzenabak8 miesięcy temu

@ostra_faza kto co lubi

tufro8 miesięcy temu

@ostra_faza jeśli ktoś chce pokazywać cycki to jego wybór, kto nie chce patrzeć niech się odwróci. Jeśli jednak robi to w szczytnym celu to propsy

siRcatcha8 miesięcy temu

@ostra_faza lepiej jest miećcycki niż nie mieć cycków, tak mi się zawsze wydawało. No a jak się już coś ma to trzeba się dzielić xD

0

Zaloguj się aby komentować

Sztos
UnknowOsobistość

Wygrałeś milion euro — nagrodę możesz odebrać na trzy sposoby:

a) jako gotówkę
b) jako Bitcoiny
c) jako akcje wybranej firmy (jakiej?)

Gdzie jest haczyk?
Nagroda przygotowywana jest teraz, a wydawana za 10 lat. Co wybierasz?

[pytałem o to na FB i zdania są mocno podzielone]

PapaNorris10 miesięcy temu

W firmy zajmujące się sztuczna inteligencja i komputerami kwantowymi, a co do osób które wzięły gotówkę to patrząc na to, że wygrały to Teraz to za 10 lat im zje to inflacja

kawak10 miesięcy temu

@PapaNorris czyli które firmy ? Jakoś wydaje mi się że yuan będzie cały czas stał tak jak teraz stoi..

otlet10 miesięcy temu

Akcje firm od energii atomowej i/lub SpaceX i innych agencji tego typu

Zaloguj się aby komentować

Sztos
UnknowOsobistość

Szukam czegoś dobrego do słuchania podczas programowania.
Przekopałem już całe Spotify wzdłuż i wszerz i nie mogę znaleźć niczego interesującego.

Gatunek obojętny - zależy mi, aby nie była to żadna 'nawalanka', a raczej coś spokojnego, dobrego do pracy umysłowej.

Podzielicie się swoimi sugestiami?

Sztos
alidziZawodowiec

Ej, w sumie to jest piątek jakby, także wolny wieczór i tak sobie myślę, że może dla obmiany obejrzałbym sobie jakiś dobry film na netflixie/hbo/amazon prime. Tylko już od dłuższego czasu niespecjalnie do mnie przemawiają co poniektóre nowości. Ostatnio obejrzałem 2 sezony "The boys" i to był pierwszy serial od dawna, który mnie faktycznie wciągnął. Polecicie coś?

@pescyn Jak tak bardzo chcesz, to proszę xD

99018d02-46a0-4b02-950a-4069c3f9e298

@alidzi mr. Robot, tylko bez lektora

alidzirok temu

@pescyn @lubieplackijohn @ocotutajchodzi @Geekweb @kris Dzięki piękne! Trochę tego jednak jest, więc na jakiś czas mi starczy!

Zaloguj się aby komentować

Sztos

Odczuwacie jakiś nieracjonalny strach przed czymś? Nie chodzi mi jednak o fobie typu arachnofobia czy klaustrofobia, ale coś takiego jak w moim przypadku:

Nie wierzę w duchy, upiory, kontakt z duszami zmarłych itp., ale jednak nie bawiłbym się tabliczką Ouija i nie poszedł na seans spirytystyczny nawet za darmo. A to ze względu na sytuację, w której kiedyś znalazła się moja mama.

Zawsze była racjonalną osobą, bez ani krzty wiary w zabobony. Ale kiedyś, gdy bawiła się (powtarzam: BAWIŁA) z koleżanką ze studiów w seans spirytystyczny, doświadczyła zjawiska, którego nie potrafi do dziś racjonalnie wyjaśnić - talerzyk używany do kontaktu z duszami zmarłych zaczął sam się poruszać. Mama i koleżanka nie dotykały talerzyka ani stolika, a on i tak się ruszał. Jest to jedyny przykład, kiedy moja mama mówi o tego typu rzeczach z autentycznym strachem w oczach i głosie.

Podejrzewam, że da się to wszystko wyjaśnić racjonalnie, ale boję się, że mogę się w tę pseudoezoterykę wkręcić właśnie przez ową specyficzną atmosferę tajemniczości. Że nawet jeśli zdaję sobie sprawę, że to bzdury, to mój umysł będzie podświadomie doszukiwał się czegoś więcej i stanie się podatny na fałszywe interpretacje niektórych dźwięków czy obrazów. Wydaje mi się, że tak właśnie mogło być z moją mamą i jej koleżanką. I dlatego sam zamierzam trzymać się od tych rzeczy z daleka.

Zaloguj się aby komentować

Sztos

Czy spotkał Was kiedyś tzw. "efekt Mandeli"? Chodzi o sytuację, że przez wiele lat o czymś byliście bardzo mocno przekonani, jako o czymś zupełnie oczywistym i powszechnie znanym, a nagle okazało się, że jest zupełnie inaczej - tak jakbyście przenieśli się do alternatywnej rzeczywistości. O tym, skąd się wzięła nazwa "efekt Mandeli" i czym dokładnie jest, można przeczytać np. tutaj:
https://www.antyradio.pl/News/Efekt-Mandeli-to-nie-tylko-Monopoly-Man-z-monoklem.-Przedstawiamy-rozne-przyklady-tego-zjawiska-29232

Ja osobiście doświadczyłem chyba najbardziej klasycznego przypadku i to dwukrotnie. Otóż wydawało mi się, że osoba, co do której byłem w 100% przekonany, że już zmarła, tak naprawdę żyła dłużej. Pierwszy raz dotyczyło to byłego premiera Jana Olszewskiego. Byłem zaskoczony wiadomościami o jego śmierci w 2019 r., bo myślałem, że nie żył już od co najmniej kilku lat.

Druga taka sytuacja dotyczyła bliskiej znajomej mojej mamy, którą często odwiedzałem za dzieciaka. Dawno u niej nie byłem i nabrałem przekonania, że nie żyje. Pewnie dlatego, że już wiele lat temu była mocno schorowana, a mama od dłuższego czasu wspominała tylko, że spotkała jej męża, o niej samej nic nie wpominając (a przecież się przyjaźniły). I dopiero w zeszłym roku zostaliśmy do nich zaproszeni, kiedy akurat byłem u rodziców i przyjaciółka mojej mamy "zmartwychwstała". Nawet nie zmieniła się za bardzo z wyglądu, tylko ze względu na chorobę przestała wychodzić z domu (ale pod względem umysłowym była zupełnie sprawna). Dopiero w tym roku zmarła naprawdę.

Możliwe, że tej drugiej sytuacji nie można nazwać efektem Mandeli, bo była oparta raczej na moich domysłach. Ale ta pierwsza (z premierem Olszewskim) to już klasyk w tej kategorii, bo byłem PRZEKONANY, że czytałem o jego wcześniejszej śmierci w gazetach i słyszałem w telewizji.

Spotkaliście się kiedyś z czymś takim? Niekoniecznie musi chodzić o daty śmierci znanych postaci. Może być to też np. inaczej zapamiętany tytuł filmu, wygląd logo jakiejś marki, położenie państw na mapie świata itp.

Zaloguj się aby komentować

Sztos

Ej, tomki i tomkinie!

A co myślicie o jakimś hejtowym spotkaniu w niedalekiej bliżej nie określonej przyszłości? Jakiś gryll czy inne ognisko? W weekend bardziej wolny niż mniej? Dopuszczacie w ogóle taką myśl, żeby się spotkać IRL? Tak pytam, bo fajnie się z Wami gada

cdd5a192-3a3b-4f39-9eb2-d5aae29c3129
PapaNorrisrok temu

@Mia ty to masz łeb, jestem za

otletrok temu

Jeśli się uda zgrać czasowo - czemu nie Piszę się

0
maqnikuerok temu

ja byłabym chętna!

0

Zaloguj się aby komentować

Sztos

Co było pierwsze: jajko czy kura?
___________________
Wpis jest tłumaczeniem artykułu "Which came first, the chicken or the egg?" / https://www.newscientist.com/question/came-first-chicken-egg/
___________________

Jajka pochodzą od kur, a kury od jajek - oto podstawa tej starożytnej zagadki.

Ale jaja - które są po prostu żeńskimi komórkami płciowymi - wyewoluowały ponad miliard lat temu, podczas gdy kurczaki istnieją od zaledwie 10 000 lat.

Zagadka jest więc łatwa do rozwiązania... a może jednak nie?

Nie ma wątpliwości, że jajko pojawiło się przed kurczakiem. Zwykle myślimy o jajkach jako o skorupkach składanych przez ptaki, z których wykluwają się pisklęta - chyba że najpierw je zjemy. Jednak wszystkie gatunki rozmnażające się płciowo wytwarzają jaja (wyspecjalizowane żeńskie komórki płciowe). To 99,99 procent całego życia eukariotycznego - czyli organizmów, które mają komórki z jądrem, a więc wszystkich zwierząt i roślin, i wszystkiego poza najprostszymi formami życia.

Nie wiemy na pewno, kiedy wyewoluował seks, ale mogło to być nawet 2 miliardy lat temu, a na pewno więcej niż 1 miliard. Nawet wyspecjalizowany rodzaj jaj składanych przez ptaki, z ich twardą błoną zewnętrzną, wyewoluował ponad 300 milionów lat temu.

Jeśli chodzi o kurczaki, to powstały one znacznie później. Są to zwierzęta udomowione, więc wyewoluowały w wyniku celowego wyboru przez ludzi najmniej agresywnych dzikich ptaków i pozwolenia na rozmnażanie. Wydaje się, że stało się to w kilku miejscach niezależnie, począwszy od około 10 000 lat temu. Ogólnie przyjmuje się, że dzikim przodkiem kurczaków jest tropikalny ptak żyjący nadal w lasach Azji Południowo-Wschodniej, zwany czerwonym ptactwem dżungli - z innymi gatunkami ptactwa dżungli, które prawdopodobnie dołączyły do mieszanki genetycznej. Od tych początków ludzie nosili kurczaki na całym świecie przez ostatnie dwa tysiąclecia lub dłużej.

Tak więc, jaja drastycznie poprzedzają kurczaki. Ale aby być uczciwym wobec ducha zagadki, powinniśmy również rozważyć, czy kurze jajo poprzedza kurczaka.

Ponieważ ludzie konsekwentnie wybierali najbardziej oswojone czerwone kaczki dżungarskie i hodowali je razem, genetyczny makijaż powstałych ptaków uległ zmianie. Na pewnym etapie tego procesu udomowienia ptactwo dżungarskie (Gallus gallus) ewoluowało w nowy podgatunek, Gallus gallus domesticus, AKA kurczak.

W praktyce niemożliwe jest określenie momentu, w którym to się stało. Ale w teorii, w pewnym momencie dwa ptaki dżungli rozmnożyły się, a ich potomstwo było na tyle różne genetycznie od gatunku rodziców, że zostało sklasyfikowane jako kurczak.
Ten kurczak rozwinąłby się w jaju ptaka dżungarskiego i dopiero po osiągnięciu dojrzałości wyprodukował by pierwsze kurze jajo.

Patrząc w ten sposób, kurczak pojawił się pierwszy.
___________________
Dołącz do grupy Nauka - to społeczność dla wszystkich zainteresowanych nauką, jej zdobyczami, rozwojem, sukcesami i porażkami; dla głodnych wiedzy i sprawdzonych informacji!
https://www.hejto.pl/spolecznosc/nauka

Obserwuj też wartościowe tagi #qualitycontent #nauka oraz @arcy

69923d5a-1cdb-4773-835e-4e49d1e60e41
arcyrok temu

Zaloguj się aby komentować

Sztos

Idea mięsa hodowanego w laboratoriach jest "obrzydliwa"?

Nowe badania przeprowadzone przez University of Sydney i Curtin University wykazały, że pomimo wielkiej troski o środowisko i dobrostan zwierząt, pokolenie Z (ludzi urodzonych w latach 1995-2015, ok. 5 milionów osób, ok. 20% populacji Australii) nie jest gotowe na jedzenie mięsa hodowanego w laboratoriach.

59% uczestników było zaniepokojonych wpływem tradycyjnej hodowli zwierząt na środowisko, jednak wielu z nich nie wiedziało, jaki jest ten wpływ, ani nie rozumiało związanego z nim wyczerpania zasobów.

Jednak pomimo braku entuzjazmu dla nowej alternatywy mięsnej, 41 procent uważa, że może ona stanowić realne źródło pożywienia ze względu na potrzebę przejścia na bardziej zrównoważone opcje żywieniowe i poprawę dobrostanu zwierząt.

- 17 procent respondentów odrzuciło wszystkie alternatywy, w tym mięso hodowlane, uważając je za produkowane chemicznie i mocno przetworzone.
- 11 procent odrzuciło wszystkie alternatywy na rzecz zwiększonej konsumpcji owoców i warzyw, twierdząc, że pozostaną przy diecie wegetariańskiej.
- 35 procent odrzuciło hodowlane mięso i jadalne owady, ale zaakceptowało alternatywy oparte na roślinach, ponieważ "brzmiały bardziej naturalnie" i były "normalne".
- 28 procent uważa, że hodowlane mięso jest akceptowalne lub możliwe do zaakceptowania, jeśli uda się opanować technologię.
- 9 procent zaakceptowało jadalne owady, ale odrzuciło hodowlane mięso, ponieważ było zbyt sztuczne i nie naturalne jak owady.

Więcej informacji o badaniu https://www.sydney.edu.au/news-opinion/news/2020/09/08/gen-z-not-ready-to-eat-lab-grown-meat--university-of-sydney-stud.html

A Wy zjedlibyście mięso wyprodukowane w laboratorium?
___________________
Dołącz do grupy Nauka - to społeczność dla wszystkich zainteresowanych nauką, jej zdobyczami, rozwojem, sukcesami i porażkami; dla głodnych wiedzy i sprawdzonych informacji!
https://www.hejto.pl/spolecznosc/nauka

Obserwuj też wartościowe tagi #qualitycontent #nauka oraz @arcy

5acfb93e-007b-4730-9e7c-da28ddf4b929
arcyrok temu

Też bym chętnie spróbował, najlepiej w tzw. ślepej próbie, jestem ciekawy czy byłbym w stanie poznać po smaku, że jest to "sztuczne" mięso.

soyjakposterrok temu

Ciekawe, ale i tak robaki są tańsze i smaczniejsze. Mniam mniam...

ff838d91-085c-4689-8d74-a17a4d08a428

@soyjakposter Krewetki czy homary to też "robaki" - tylko że morskie. Dla laika skorupiaki wyglądają tak samo jak owady, a jednak na ogół nie obrzydzają.

Zaloguj się aby komentować

Sztos

Miewacie czasem "robaki uszne"? Chodzi o natrętne melodie, z reguły drażniące i kiczowate, które przez dłuższy czas nie mogą wyjść z głowy.

Jakiś czas temu miałem tak z piosenką Cypisa "Szpilki i drinki". Zainteresowało mnie, kto to ten cały Cypis i co tworzy (oczywiście domyślałem się, że coś głupiego i śmieszkowego), bo ostatnio było o nim jakoś głośno, a ta piosenka pojawiła mi się wśród linków na YouTube. Piosenka debilna, teledysk jeszcze debilniejszy, ale weszła mi ta melodia do głowy niczym schłodzona wódka do gardła i nie mogłem się przez kilka dni uwolnić. Napisałem nawet o tym w jednym z komentarzy na Hejto.

Zaś w ostatni weekend zaintersowałem się serialami z pierwszej połowy lat 1990. i poszperałem trochę w Sieci na ten temat. Obejrzałem odcinek teleturnieju "Czar par". Na końcu odcinka wszyscy uczestnicy śpiewali piosenkę ze słowami "Sukces nie jest senną marą" i teraz ta piosenka mnie prześladuje; czasem ją sobie półświadomie nucę.

Nie ma chyba jednak bardziej irytującej piosenki niż utwór Kasi Klich pt. "Lepszy model". Jak byłem w liceum, pojechaliśmy całą klasą na wycieczkę do Szczecina, chyba do teatru. Mieliśmy trochę czasu wolnego, więc szwendaliśmy się po centrum miasta, robiliśmy zakupy itp. W jednym z miejsc, gdzie się zatrzymaliśmy, leciała z głośników właśnie piosenka "Lepszy model". Potem, aż do końca wycieczki, co chwilę ktoś podśpiewywał: "Znów się zepsuuuuuułeś i wiem, co zrooobięęę..."

Mam takie dwa pytanka:
1. Z jakimi "robakami usznymi" macie osobiste doświadczenia?
2. Co sądzicie o piosence Kasi Klich "Lepszy model"? Bo dla mnie to chyba najbardziej drażniąca, wręcz k*rewsko wkurzająca piosenka, jaką kiedykolwiek słyszałem. W dodatku z obrzydliwie seksistowskim tekstem, gdzie mężczyzna jest traktowany przedmiotowo, jak stary grat, którego w każdej chwili można się pozbyć. Wyobrażacie sobie, jaki byłby skowyt feministek, gdyby role w piosence były odwrócone i to facet śpiewał: "Znów się zepsułaś... zamienię ciebie na lepszy model"?

Jak ktoś nie zna tej piosenki, to podaję link, ale ostrzegam, że jest mega wkurzająca (i niestety często zostaje na dłużej w głowie):
https://www.youtube.com/watch?v=K-O2UH-vjC8

@Nan Tak, albo coś mocniejszego. Ostatnio poznałem co to bassmetal To je reset jak się patrzy!

Nanrok temu

@lubieplackijohn power metal też daje radę. Może "Karma" Camelot?

@Nan Może, chociaż z power metalu wyrosłem gdzieś w okolicy szkoły średniej. Teraz taka nuta mnie ładnie restartuje:
https://www.youtube.com/watch?v=Ww9MD71ct74

Zaloguj się aby komentować

Sztos

Też zdarza wam się wejść na otomoto albo olx i przeglądać samochody za milion złotych, mimo że:
- nie szukacie samochodu do kupienia
- nigdy nie będzie was na nie stać?

Może tylko ja tak mam?

@Admiral ja tak mam

tufrorok temu

@Admiral robię tak od czasu do czasu. Fajnie tak sobie pomarzyć

arcyrok temu

@Admiral Ja szukam na olx, wyłącznie oddam za darmo xD

Zaloguj się aby komentować

Sztos

Kolejne pytanko geograficzne ode mnie.

O istnieniu których państw na świecie najłatwiej zapominacie? Tzn. są Waszym zdaniem zupełnie "nudne" i nic się tam dzieje? Albo dzieje się, tylko nie dociera do publicznej wiadomości?

Mam tu na myśli "duże" państwa, któych nie trzeba szukać na mapie z lupą: umówmy się, że powyżej 10 000 km².

Dla mnie to będą:
1. Mołdawia - chyba najłatwiejszy do przeoczenia kraj w Europie. Chociaż w sklepach jest sporo mołdawskiego wina, więc przynajmniej jakoś zaznaczają swoją obecność na mapie świata.
2. Paragwaj - mam wrażenie, że jest kompletnie w cieniu swoich sąsiadów. Ale Wojtek Cejrowski tam bywał, więc może niektórym Polakom obił się czasem o uszy.
3. Gujana - nie istnieje w mediach i chyba nawet się nie stara przyciągnąć turystów.
4. Surinam - jak wyżej.
5. Belize - jak wyżej.
6. Gwinea Bissau - żeby się czegokolwiek o niej dowiedzieć, trzeba samemu poszukać, a że mało kto wie o jej istnieniu, to i mało kto szuka.
7. Republika Środkowoafrykańska - chociaż pojawiała się w mediach np. w kontekście ataków terrorystycznych, to ma zupełnie nijaką nazwę; można powiedzieć, że wśród krajów świata to taki odpowiednik "Wygwizdowa" czy "Pipidówki".
8. Kongo - ale nie Demokratyczna Republika Konga, tylko to drugie, ze stolicą w Brazzaville. Jak na Afrykę, jest tam aż za spokojnie. Może to i nawet dla nich dobrze.
9. Laos - podobnie jak w przypadku Paragwaju jest zupełnie w cieniu sąsiadów. Czyżby z powodu braku dostępu do morza?
10. Wyspy Salomona - to wcale nie są takie małe wysepki, ale nic o nich nie słychać i raczej nie są popularne wśród turystów (o dziwo, o pobliskim Vanuatu jakoś słyszałem więcej w TV i nawet znam osobiście osoby, które tam były).

Oczywiście to moje subiektywne oceny. Zgadzacie się z nimi? Macie jakieś własne przykłady?

krisrok temu

Bułgaria

alqrok temu

Chyba najbardziej Portugalia z takich większych państw

PapaNorrisrok temu

Uzbekistan, Turkmenistan, Nikaragua

Zaloguj się aby komentować

Sztos

Czy jakiś smak lub aromat jest dla Was jednocześnie pociągający i odpychający?

Jadłem niedawno ser z truflami i naszła mnie taka myśl, że sam nie wiem, czy te trufle lubię czy nie. Ich aromat jest dla mnie - jakkolwiek dziwnie to zabrzmi - jednocześnie przyjemny i obrzydliwy. Jadłem już inne smakołyki z truflami (np. chipsy i frytki) i efekt był ten sam. Nie byłem w stanie powiedzieć, czy mi smakowało, ale nie dlatego, że wypadało średnio, ale że jednocześnie występowały obydwie skrajności. Podsumowując, bardzo dziwne uczucie.

Też tak kiedyś mieliście? Jeśli tak, to jakie smaki i aromaty tak na Was działąją?

Admiralrok temu

@CzechGangbang może to przez inne skojarzenia które zachodzą w mózgu?

@Admiral Bardzo możliwe, jednakże to było moje pierwsze skojarzenie.

arcyrok temu

@Bipalium_kewense
Tofu. Tylko u mnie jest tak, że to czy je lubię czy nie zależy od sposobu przygotowania. Czasem smakuje mi bardzo albo jest dobrym uzupełnieniem potrawy, a czasem jakbym papier jadł

Zaloguj się aby komentować

Sztos

Czytając artykuły w prasie o orientacji "liberalnej" (jak np. Gazeta Wyborcza), często spotykam się ze stwierdzeniami, że w Polsce dyskryminowane są osoby które nie chodzą do kościoła i nie są katolikami, a w szczególności dzieci nie uczęszczające na lekcje religii. Że są ostracyzowane, wyśmiewane przez kolegów itp.

Nie chcę oczywiście wzniecić na Hejto żadnej wojny na tematy religijne, bo nie o to mi chodzi. Chciałbym się tylko dowiedzieć, czy Wy sami spotkaliście się z opisanymi przeze mnie powyżej sytuacjami (nie wnikam, po której "stronie" byliście).

Bo ja osobiście jestem bardzo zdumiony, ilekroć czytam taki artykuł. W mojej klasie w podstawówce i gimnazjum po dwie osoby nie chodziły na religię (kolega ze świeckiej rodziny, koleżanka ze Świadków Jehowy). Nikt się z nich nie śmiał i niczego im nie wytykał. W ogóle nie rozmawialiśmy na ten temat. Jedynie czasem ktoś powiedział, że im zazdrości, bo mają dwie lekcje w tygodniu mniej. Co więcej, to osoby chodzące co niedzielę do kościoła i np. przestrzegające postu były wyśmiewane. To był wstyd przyznać się, że ktoś się codziennie modli, bo reakcją zawsze były chichoty i uśmieszki. Również żartowano ze "starych bab" odmawiających różaniec. Z kolei w liceum gdzieś z 1/3 klasy po prostu z religii się wypisała, nawet niektóre osoby wierzące. Ogólnie, ateistom było łatwiej niż głęboko wierzącym i regularnie praktykującym katolikom.

U mnie w rodzinie tylko jedna ciotka (słuchaczka Radia Maryja) wypytuje o chodzenie do kościoła. Poza tym nikogo to nic nie obchodzi. Jak jestem w niedzielę w gościach, to po prostu pytają mnie, czy pójdę z nimi do kościoła, niczego nie narzucając. Mój tata nie chodzi i nie słyszałem, by ktoś to komentował.

Tak więc, nie pytam się o Waszą (nie)wiarę, lecz o doświadczenia związane z powyższymi sytuacjami. Ja pochodzę z Pomorza Zachodniego, ale może np. w Małopolsce czy Podkarpaciu jest inaczej? Jestem ciekawy, bo artykuły z GW i Newsweeka przedstawiają zupełnie inną Polskę niż ta, którą ja znam. Oczywiście artykułu z "Gazety Polskiej" to też bzdury, tylko w drugą stronę.

Swoją drogą, śmieszy mnie podejście niektóych ludzi. Kolega ze studiów (ateista) zabiegał u biskupa o zgodę na wzięcie ślubu w parafii innej niż jego własna i jego narzeczonej. Po co? Ano dlatego, że interesuje się architekturą i koniecznie chciał wziąć ślub w pewnej kolegiacie z pewnym szczególnym sklepieniem (czy czymś tam). Z kolei w tym roku moja niewierząca koleżanka łamała zasady antycovidowe tylko po to, by móc poświęcić koszyczek wielkanocny ("bo to tradycja"). Tym bardziej dziwne, że moi wierzący znajomi nie poszli do kościoła i odmówili modlitwę nad koszyczkiem w domu. Ludzie mnie czasem zaskakują...

siRcatcharok temu

kolego ja w liceum bylem w latach 90tych do połowy podstawowki religia byla tak jak byc powinno, przy parafii, a nie w szkole i to jeszcze za publiczne pieniadze!

@siRcatcha Ja byłem w liceum w latach 2002-2005. Pamiętam, jak zmarł Jan Paweł II i mieliśmy uroczysty apel na sali gimastycznej (dyrektorka się popłakała). Już wtedy dało się wyczuwać wiszącą w powietrzu sekularyzację (wielu moich znajomych żałoba po JP2 śmieszyła i nawet się z tym specjalnie nie kryli).

Ciekawe, że te osoby, które w szkolnych czasach co niedzielę dreptały pobożnie do kościółka, w tym także ministranci, są obecnie w większości niewierzący, a nawet antyklerykalni. Natomiast ci, co naśmiewali się z wiary, są obecnie bardzo często jej samozwańczymi obrońcami ("Stop islamizacji Europy!", "Wielka Polska Katolicka!", "Jan Paweł II wielkim Polakiem!") i chodzą z krzyżykami na łańcuszkach. Niezły cyrk.

0
siRcatcharok temu

Już wtedy dało się wyczuwać wiszącą w powietrzu sekularyzację

O w morde jeza! Wlasnie sobie odpowiedziales dlaczego w pl jest tak skrzywione spoleczenstwo. JAKA SEKULARYZACJA? Polska nigdy w historii nie byla, nie jest I mam nadzieje nie bedzie panstwem wyznaniowym, zeby przeprowadzac sekularyzacje! Konkordat Suchockiej to jakas paranoja, gdzie nawiedzony rzad wprowadzil quasi-kolonializm watykanski w Polsce... Co do smierci Wojtyly, to masowa histeria w Polsce byla przekomiczna. Akurat o 21:37 bylem na fajce przed klubem w Rumunii I nastepnego dnia wracalem do pl autem. To serio bylo przesmeszne dla osob nie bioracych udzialu w tej histerii. Uwierz mi, wielu to moze nie ucieszylo, co ukontentowalo. Szybko zapomniano, ze to ten czlowiek odpowiada za miliony ludzkich nieszczesc w imie dogmatow wiary. Ps. W rozmowie sympatyczny czlowiek byl I intelligentny

Zaloguj się aby komentować

12