Zdjęcie w tle
Nauka

Społeczność

Nauka

161

Społeczność dla wszystkich zainteresowanych nauką, jej zdobyczami, rozwojem, sukcesami i porażkami. Dla głodnych wiedzy i sprawdzonych informacji!

Astronomia

Przeglądasz wpisy z tego tematu
Sztos
Naukowcy odkrywają ogromne "pustki" w kosmicznej sieci łączącej Wszechświat. Nowa mapa sieci ciemnej materii, która łączy nasz Wszechświat, jest największą tego typu i stanowi część ogromnej nowej serii prac na temat struktury Wszechświata. ___________________ Wideo: https://youtu.be/4TkyxLENS5Q Wpis jest tłumaczeniem artykułu "Scientists Discover Huge 'Voids' In the Cosmic Web Connecting the Universe" / Becky Ferreira / 02-06-2021 / https://www.vice.com/en/article/n7be77/scientists-discover-huge-voids-in-the-cosmic-web-connecting-the-universe ___________________ Nasz wszechświat jest spleciony razem przez ogromną sieć nici, wykonanych z tajemniczej substancji zwanej ciemną materią, która tworzy w dużej mierze ukrytą nadbudowę znaną jako kosmiczna sieć. Teraz naukowcy stworzyli największe w historii mapy tych gigantycznych włókien, obejmujące około jednej ósmej całego nocnego nieba z Ziemi i obejmujące ponad 200 milionów galaktyk, które były obserwowane przez 758 nocy w NOIRLab's Cerro Tololo Inter-American Observatory w Chile. Te bezprecedensowe widoki są najnowszym dziełem międzynarodowej grupy naukowców DES (Dark Energy Survey), która opublikowała swoje nowe odkrycia w czwartek w serii 30 prac. Wśród wielu rewelacji pochodzących z tego zrzutu danych jest ogromna mapa odsłaniająca tysiące pustych przestrzeni w kosmicznej sieci, która może podważyć długoletnie modele kosmologiczne, w tym aspekty ogólnej teorii względności Einsteina. Mapa przedstawia rozkład ciemnej materii, niezidentyfikowanego materiału, który stanowi ponad jedną czwartą wszechświata, w nigdy wcześniej nie widzianych szczegółach, co czyni ją "bogatą w informacje na temat interakcji pomiędzy galaktykami, gromadami i kosmiczną siecią", zgodnie z badaniem DES prowadzonym przez Niall Jeffrey, kosmologa z École normale supérieure we Francji, które ukazało się w zeszłym tygodniu w Monthly Notices of the Royal Astronomical Society. Zespół Jeffrey'a wygenerował mapę, która jest największą tego typu mapą do tej pory, wykorzystując mnóstwo prawdziwych obserwacji, które następnie zostały przeanalizowane przez wyrafinowane algorytmy, które bazują na wielu innych podobnych technikach. "Wyniki te podkreślają oczekiwane różnice w mapach skonstruowanych przy użyciu różnych algorytmów i ilustrują zalety lub wady ich zastosowania w różnych przypadkach naukowych", powiedział Jeffrey i jego koledzy w badaniu. "Przedstawiamy kompleksowe ramy, w ramach których można połączyć i porównać większość opisanych wcześniej metod tworzenia map konwergencji". Naukowcy byli w stanie stworzyć te ramy dzięki metodzie kosmicznej kartografii znanej jako słabe soczewkowanie grawitacyjne. Duże obiekty w przestrzeni, w tym kępy lub włókna ciemnej materii, wytwarzają pola grawitacyjne, które mogą zniekształcać światło emitowane przez galaktyki lub inne zjawiska promieniujące, znajdujące się za nimi z naszej perspektywy na Ziemi. Ten efekt soczewkowania zapewnia środki do mapowania rozkładu ciemnej materii w ogromnych skalach, co w innym przypadku byłoby wyzwaniem, biorąc pod uwagę, że ta niezidentyfikowana materia nie wytwarza wykrywalnego światła. "Słabe soczewkowanie grawitacyjne jest jedną z podstawowych sond kosmologicznych w ostatnich badaniach galaktyk", powiedział Jeffrey i jego koledzy w swoim opracowaniu. "Mierząc subtelne zniekształcenia kształtów galaktyk spowodowane rozkładem masy pomiędzy obserwowanymi galaktykami a nami, obserwatorami, jesteśmy w stanie nałożyć ścisłe ograniczenia na model kosmologiczny opisujący Wszechświat", w szczególności "zawartość materii we Wszechświecie" oraz "poziom, na którym materia się grupuje" - dodali. W tym celu zespół wykrył 3,222 pustych przestrzeni pomiędzy gromadami i nićmi w swoich nowych mapach DES. Te duże luki w sieci mogą rozciągać się na setki milionów lat świetlnych, ale zawierają tylko kilka galaktyk, lub czasami żadnej. Są one interesujące dla naukowców z wielu powodów, między innymi jako laboratoria do testowania ogólnej teorii względności Einsteina. Na przykład, niektóre obserwacje pustek sugerują, że grawitacja wydaje się działać w tych przestrzeniach w nieco inny sposób, w porównaniu z przewidywaniami standardowego modelu kosmologii, który opiera się częściowo na ogólnej teorii względności. "Pustki kosmiczne są coraz bardziej preferowaną sondą kosmiczną i zostały już z powodzeniem wykorzystane do pozyskiwania informacji kosmologicznych", czytamy w nowym opracowaniu. Chociaż wyniki badań przeprowadzonych w ramach współpracy DES potwierdzają ogólnie standardowy model kosmologii, Jeffrey i jego koledzy odkryli, że badane przez nich pustki były większe niż te, które zostały wyznaczone w poprzednich badaniach. Odkrycia te wskazują, że kosmiczna sieć może być nieco gładsza w swoim rozkładzie, zgodnie z obserwacjami, w porównaniu do bardziej topornej wersji przewidywanej przez modele. "Może się to wydawać stosunkowo niewielką rzeczą, ale jeśli te wskazówki są prawdziwe, to może to oznaczać, że coś jest nie tak z ogólną teorią względności Einsteina, jednym z wielkich filarów fizyki" - powiedział Jeffrey w wywiadzie dla Guardiana. Jednak to wciąż tylko powiew możliwego rozdźwięku między teorią a obserwacją, a potwierdzenie jakichkolwiek napięć między nimi będzie wymagało większej ilości modeli i badań w ogóle. Na szczęście zespół DES już pracuje nad analizą swojej najnowszej kolekcji obserwacji, która zapewni jeszcze bardziej wszechstronne spojrzenie na ekspansję wszechświata i łączącą go kosmiczną sieć. ___________________ Dołącz do grupy Nauka - to społeczność dla wszystkich zainteresowanych nauką, jej zdobyczami, rozwojem, sukcesami i porażkami; dla głodnych wiedzy i sprawdzonych informacji! https://www.hejto.pl/spolecznosc/nauka Obserwuj też wartościowe tagi #qualitycontent #nauka oraz @arcy

Zaloguj się aby komentować

Sztos
Atmosfera Słońca jest setki razy gorętsza niż jego powierzchnia - oto dlaczego. ___________________ Wpis jest tłumaczeniem artykułu "The Sun’s atmosphere is hundreds of times hotter than its surface – here’s why" / Marianna Korsos, Huw Morgan / https://theconversation.com/the-suns-atmosphere-is-hundreds-of-times-hotter-than-its-surface-heres-why-161392 ___________________ Widoczna powierzchnia Słońca, czyli fotosfera, ma temperaturę około 6 000°C. Jednak kilka tysięcy kilometrów nad nią - co jest niewielką odległością, jeśli weźmiemy pod uwagę rozmiar Słońca - atmosfera słoneczna, zwana koroną, jest setki razy gorętsza, osiągając temperaturę miliona stopni Celsjusza lub wyższą. Ten skok temperatury, pomimo zwiększonej odległości od głównego źródła energii Słońca, został zaobserwowany u większości gwiazd i stanowi fundamentalną zagadkę, nad którą astrofizycy głowią się od dziesięcioleci. W 1942 r. szwedzki naukowiec Hannes Alfvén zaproponował wyjaśnienie. Teoretyzował on, że namagnesowane fale plazmy mogą przenosić ogromne ilości energii wzdłuż pola magnetycznego Słońca z jego wnętrza do korony, omijając fotosferę i eksplodując ciepłem w górnej atmosferze Słońca. Teoria ta została wstępnie zaakceptowana - ale wciąż potrzebowaliśmy dowodu w postaci empirycznej obserwacji, że fale te istnieją. Nasze ostatnie badania ostatecznie potwierdziły 80-letnią teorię Alfvéna, przybliżając nas do wykorzystania tego wysokoenergetycznego zjawiska na Ziemi. Problem grzania koronalnego jest znany od końca lat trzydziestych XX wieku, kiedy to szwedzki spektroskopista Bengt Edlén i niemiecki astrofizyk Walter Grotrian po raz pierwszy zaobserwowali w koronie Słońca zjawiska, które mogły występować tylko wtedy, gdy jej temperatura wynosiła kilka milionów stopni Celsjusza. Oznacza to temperaturę do 1000 razy wyższą niż znajdująca się pod nią fotosfera, czyli powierzchnia Słońca, którą widzimy z Ziemi. Oszacowanie ciepła fotosfery zawsze było stosunkowo proste: wystarczyło zmierzyć światło, które dociera do nas ze Słońca i porównać je z modelami widmowymi, które przewidują temperaturę źródła światła. Przez wiele dekad badań temperatura fotosfery była konsekwentnie szacowana na około 6000°C. Odkrycie Edléna i Grotriana, że korona Słońca jest o wiele gorętsza od fotosfery - mimo, że znajduje się dalej od jądra Słońca, jego ostatecznego źródła energii - doprowadziło do wielu wątpliwości w środowisku naukowym. Aby wyjaśnić tę rozbieżność, naukowcy przyjrzeli się właściwościom Słońca. Słońce składa się prawie w całości z plazmy, czyli silnie zjonizowanego gazu, który posiada ładunek elektryczny. Ruch tej plazmy w strefie konwekcji - górnej części wnętrza Słońca - wytwarza ogromne prądy elektryczne i silne pola magnetyczne. Pola te są następnie wciągane z wnętrza Słońca przez konwekcję i wydostają się na jego widoczną powierzchnię w postaci ciemnych plam słonecznych, które są skupiskami pól magnetycznych, mogących tworzyć różnorodne struktury magnetyczne w atmosferze słonecznej. W tym miejscu pojawia się teoria Alfvéna. Rozumował on w ten sposób, że w namagnesowanej plazmie Słońca wszelkie ruchy masowe cząstek naładowanych elektrycznie będą zaburzać pole magnetyczne, tworząc fale, które mogą przenosić ogromne ilości energii na ogromne odległości - od powierzchni Słońca do jego górnej atmosfery. Ciepło przemieszcza się wzdłuż tak zwanych słonecznych tub magnetycznych, zanim wybuchnie w koronie, wytwarzając jej wysoką temperaturę. Te magnetyczne fale plazmowe są obecnie nazywane falami Alfvéna, a ich udział w wyjaśnieniu zjawiska koronalnego ogrzewania doprowadził do przyznania Alfvénowi Nagrody Nobla w dziedzinie fizyki w 1970 roku. Pozostał jednak problem rzeczywistego zaobserwowania tych fal. Na powierzchni Słońca i w jego atmosferze dzieje się tak wiele - od zjawisk wielokrotnie większych niż ziemskie do małych zmian poniżej rozdzielczości naszych instrumentów - że nie udało się dotąd uzyskać bezpośrednich dowodów na istnienie fal Alfvéna w fotosferze. Jednak ostatnie postępy w instrumentacji otworzyły nowe okno, przez które możemy badać fizykę Słońca. Jednym z takich instrumentów jest Interferometric Bidimensional Spectropolarimeter (IBIS) do spektroskopii obrazowej, zainstalowany w Dunn Solar Telescope w amerykańskim stanie Nowy Meksyk. Instrument ten pozwolił nam na wykonanie o wiele bardziej szczegółowych obserwacji i pomiarów Słońca. W połączeniu z dobrymi warunkami obserwacyjnymi, zaawansowanymi symulacjami komputerowymi oraz wysiłkiem międzynarodowego zespołu naukowców z siedmiu instytucji badawczych, wykorzystaliśmy IBIS do ostatecznego potwierdzenia, po raz pierwszy, istnienia fal Alfvéna w słonecznych tubach magnetycznych. Bezpośrednie odkrycie fal Alfvéna w słonecznej fotosferze jest ważnym krokiem w kierunku wykorzystania ich potencjału energetycznego na Ziemi. Mogą one pomóc nam na przykład w badaniach nad fuzją jądrową, czyli procesem zachodzącym we wnętrzu Słońca, w którym niewielkie ilości materii zamieniane są w ogromne ilości energii. Nasze obecne elektrownie jądrowe wykorzystują rozszczepienie jądra atomowego, co zdaniem krytyków powoduje powstawanie niebezpiecznych odpadów jądrowych - zwłaszcza w przypadku katastrof, takich jak ta, która miała miejsce w Fukushimie w 2011 roku. Stworzenie czystej energii poprzez odtworzenie fuzji jądrowej Słońca na Ziemi pozostaje ogromnym wyzwaniem, ponieważ nadal musielibyśmy szybko wytworzyć 100 milionów stopni Celsjusza, aby fuzja mogła zajść. Fale Alfvéna mogą być jednym ze sposobów na osiągnięcie tego celu. Nasza rosnąca wiedza o Słońcu pokazuje, że jest to z pewnością możliwe - pod odpowiednimi warunkami. Wkrótce możemy spodziewać się kolejnych odkryć dotyczących Słońca, dzięki nowym, przełomowym misjom i instrumentom. Satelita Solar Orbiter, należący do Europejskiej Agencji Kosmicznej, jest już na orbicie wokół Słońca, dostarczając obrazy i wykonując pomiary niezbadanych regionów polarnych gwiazdy. Oczekuje się, że również na Ziemi pojawią się nowe, wysokowydajne teleskopy słoneczne, które poprawią nasze obserwacje Słońca z Ziemi. Ponieważ wiele tajemnic Słońca wciąż czeka na odkrycie, w tym właściwości jego pola magnetycznego, jest to ekscytujący czas dla badań nad Słońcem. Nasza detekcja fal Alfvéna jest tylko jednym z elementów szerszej dziedziny, która stara się rozwikłać pozostałe tajemnice Słońca dla praktycznych zastosowań na Ziemi. ___________________ Dołącz do grupy Nauka - to społeczność dla wszystkich zainteresowanych nauką, jej zdobyczami, rozwojem, sukcesami i porażkami; dla głodnych wiedzy i sprawdzonych informacji! https://www.hejto.pl/spolecznosc/nauka Obserwuj też wartościowe tagi #qualitycontent #nauka oraz @arcy
efee3492-8a41-4fd5-bb01-d51227bbc695

Zaloguj się aby komentować

Sztos
Tworzenie się gwiazd w galaktykach wydaje się być mocno regulowane przez przepływ gazu do i z galaktyk. Naukowcom nadal nie udało się ustalić szczegółów tych przepływów, ale można się o nich wiele dowiedzieć dzięki badaniu galaktyki podczas „kosmicznego południa”, kiedy tempo powstawania gwiazd w całym Wszechświecie było najwyższe. „Kosmiczne południe” odpowiada przesunięciu ku czerwieni z = 2-3, kiedy Wszechświat miał mniej więcej od 2 do 3 miliardów lat (przypadkowo). W tym stosunkowo krótkim okresie, galaktyki utworzyły około połowy swojej masy gwiazdowej. To sprawia, że kosmiczne południe jest idealnym czasem do badania mechanizmów powstawania gwiazd. Na podstawie cech naszej własnej galaktyki oraz prawdopodobnej orientacji galaktyki ogniskującej Nielsen i jej współpracownicy założyli, że przepływy gazu związane z magnezem są wypływami. Jeżeli tak jest, autorzy szacują, że gaz wypływa z galaktyki w tempie około 50 mas Słońca na rok. CGM galaktyki ogniskującej wydaje się być bardziej wzbogacony w ciężkie pierwiastki niż przeciętnie, ale nie na tyle, by został całkowicie zdominowany przez wypływy. Więcej informacji w artykule https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/obserwowanie-procesow-gwiazdotworczych-w-kosmiczne-poludnie ___________________ Dołącz do grupy Nauka - to społeczność dla wszystkich zainteresowanych nauką, jej zdobyczami, rozwojem, sukcesami i porażkami; dla głodnych wiedzy i sprawdzonych informacji! https://www.hejto.pl/spolecznosc/nauka Obserwuj też wartościowe tagi #qualitycontent #nauka oraz @arcy
4c17a19f-fd3d-4ada-b8f2-2d8666d49073
arcyrok temu
@HappyNewYear88 Będziemy mieć Nowy Rok :D
0

Zaloguj się aby komentować

Co się stało z wodą na Marsie? Być może większość jest uwięziona w minerałach. Naukowcy starają się wyjaśnić w jaki sposób Mars utracił wodę, która miliardy lat temu znajdowała się na jego powierzchni. Nowe badanie ufundowane przez NASA dowodzi, że duża część utraconej wody została uwięziona w skałach, w skorupie planety. Mamy wiele dowodów geologicznych na wodną przeszłość Marsa. Cztery miliardy lat temu Czerwona Planeta była bogata w jeziora, rzeki i być może nawet głębokie oceany. Szacuje się, że wczesny Mars mógł posiadać wystarczająco dużo wody w stanie ciekłym, że pokryłaby ona jego całą powierzchnię do głębokości od 100 do 1500 m. Dziś jednak Mars przypomina raczej suchą pustynię, a naukowcy wciąż starają się dowiedzieć co spowodowało takie zmiany. Obecnie uważa się, że znacząca część dawnej wody na Marsie uciekła przez jego atmosferę do przestrzeni kosmicznej. Mniej więcej w tym samym czasie co jej wodna przeszłość, planeta utraciła swoje globalne pole magnetyczne, chroniące jej atmosferę przed strumieniem cząstek wylatujących ze Słońca. Po utracie pola magnetycznego atmosfery marsjańskiej zaczęło ubywać z powodu działania Słońca, a wraz z nią ubywała też woda. Ten rodzaj ucieczki bada na przykład w tej chwili marsjański orbiter MAVEN. Naukowcy przeanalizowali zbiór danych zgromadzonych z badań Marsa na przestrzeni wielu lat i na ich podstawie wnioskują, że ucieczka wody z atmosfery w przestrzeń to tylko mniejsza część odpowiedzialna za obecną suchość planety. Z ich wyliczeń wynika, że większość wody, której brakuje została związana w minerałach w skorupie planety. Więcej informacji w artykule https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/co-sie-stalo-z-woda-na-marsie-byc-moze-wiekszosc-jest-uwieziona-w-mineralach ___________________ Dołącz do grupy Nauka - to społeczność dla wszystkich zainteresowanych nauką, jej zdobyczami, rozwojem, sukcesami i porażkami; dla głodnych wiedzy i sprawdzonych informacji! https://www.hejto.pl/spolecznosc/nauka Obserwuj też wartościowe tagi #qualitycontent #nauka oraz @arcy
60a3d3cf-f63c-4dee-9e5b-efcfff9f78fd
pescynrok temu
Zupełnie bez związku z tematem ale „Wody Marsa” to najlepszy odcinek specjalny serialu „Doktor Who” i kapitalny film sam w sobie nawiązujący (bądźmy szczerzy odrobinę) treścią do tego co w artykule

Zaloguj się aby komentować

Sztos
Jak długi jest dzień na Wenus? Naukowcy rozwiązują tajemnice naszego najbliższego sąsiada. 15 lat pomiarów radarowych dostarcza nowych informacji na temat wirowania planety i jej wewnętrznej struktury. ________________________________________ Wpis jest tłumaczeniem artykułu "How long is a day on Venus? Scientists crack mysteries of our closest neighbor" / Christopher Crockett / 29-04-2021 / https://newsroom.ucla.edu/releases/cracking-the-mysteries-of-venus ________________________________________ Wenus jest zagadką. Jest planetą z sąsiedztwa, a jednak niewiele o sobie mówi. Nieprzejrzysty koc chmur przykrywa surowy krajobraz, na który spadają kwaśne deszcze i który jest spieczony w temperaturze, która może upłynnić ołów. Teraz nowe obserwacje z bezpiecznej Ziemi uchylają rąbka tajemnicy na temat niektórych podstawowych właściwości Wenus. Poprzez wielokrotne odbijanie radaru od powierzchni planety w ciągu ostatnich 15 lat, zespół pod kierownictwem UCLA ustalił dokładną długość dnia na Wenus, nachylenie jej osi oraz rozmiar jej jądra. Wyniki badań zostały opublikowane dzisiaj w czasopiśmie Nature Astronomy. "Wenus jest naszą siostrzaną planetą, a jednak te fundamentalne właściwości pozostawały nieznane," powiedział Jean-Luc Margot, profesor nauk o Ziemi, planetarnych i kosmicznych UCLA, który kierował badaniami. Ziemia i Wenus mają wiele wspólnego: obie skaliste planety mają prawie taki sam rozmiar, masę i gęstość. A jednak ich ewolucja przebiegała zupełnie inaczej. Podstawowe dane takie jak ilość godzin w wenusjańskim dniu dostarczają krytycznych informacji dla zrozumienia rozbieżnych historii tych sąsiadujących ze sobą światów. Zmiany w ruchu obrotowym i orientacji Wenus ujawniają jak masa jest rozłożona wewnątrz. Z kolei wiedza o jej wewnętrznej strukturze pozwala na zrozumienie formowania się planety, jej historii wulkanicznej oraz tego, jak czas zmienił jej powierzchnię. Ponadto, bez dokładnych danych na temat ruchu planety, wszelkie przyszłe próby lądowania mogą być obarczone błędem nawet 30 kilometrów. "Bez tych pomiarów," powiedziała Margot, "w zasadzie lecimy na oślep". Nowe pomiary radarowe pokazują, że przeciętny dzień na Wenus trwa 243,0226 dni ziemskich - mniej więcej dwie trzecie roku ziemskiego. Co więcej, tempo obrotu Wenus ciągle się zmienia: wartość zmierzona w jednym czasie będzie nieco większa lub mniejsza od poprzedniej wartości. Zespół oszacował długość dnia na podstawie każdego z poszczególnych pomiarów i zaobserwował różnice wynoszące co najmniej 20 minut. "To prawdopodobnie wyjaśnia, dlaczego poprzednie szacunki nie zgadzały się ze sobą" - powiedziała Margot. To ciężka atmosfera Wenus jest prawdopodobnie winna tej różnicy. W miarę jak opływa planetę, wymienia ona wiele pędów ze stałym podłożem, przyspieszając i spowalniając jej rotację. Dzieje się to również na Ziemi, ale wymiana ta dodaje lub odejmuje tylko jedną milisekundę z każdego dnia. Na Wenus efekt jest o wiele bardziej dramatyczny, ponieważ atmosfera jest 93 razy masywniejsza niż ziemska, a więc ma o wiele więcej pędu do wymiany. Zespół pod kierownictwem UCLA donosi również, że Wenus przechyla się na jedną stronę dokładnie o 2,6392 stopnia (Ziemia jest przechylona o około 23 stopnie), co stanowi dziesięciokrotną poprawę precyzji poprzednich oszacowań. Powtarzające się pomiary radarowe ujawniły lodowate tempo, w jakim zmienia się orientacja osi obrotu Wenus, podobnie jak w przypadku obracającego się dziecięcego bączka. Na Ziemi, ta "precesja" zajmuje około 26 000 lat, aby obrócić się raz. Wenus potrzebuje nieco więcej czasu: około 29 000 lat. Dzięki tym dokładnym pomiarom tego jak Wenus się obraca, zespół obliczył, że jądro planety ma około 3500 kilometrów średnicy - całkiem podobnie do Ziemi - choć nie można jeszcze stwierdzić czy jest ono płynne czy stałe. W latach 2006-2020 Margot i jego koledzy 21 razy skierowali fale radiowe na Wenus z anteny Goldstone o szerokości 70 metrów na kalifornijskiej pustyni Mojave. Kilka minut później te fale radiowe odbiły się od Wenus i wróciły na Ziemię. Echo radiowe zostało odebrane w Goldstone i w Green Bank Observatory w Zachodniej Wirginii. "Używamy Wenus jako gigantycznej kuli dyskotekowej," powiedziała Margot, gdzie antena radiowa działa jak latarka, a krajobraz planety jak miliony maleńkich reflektorów. "Oświetlamy ją niezwykle silnym światłem latarki - około 100 000 razy jaśniejszym niż typowa latarka. I jeśli śledzimy odbicia od kuli dyskotekowej, możemy wywnioskować właściwości spinu" Skomplikowane odbicia błędnie rozjaśniają i przyciemniają sygnał powrotny, który przemierza Ziemię. Antena Goldstone widzi echo jako pierwsza, następnie Green Bank widzi je około 20 sekund później. Dokładne opóźnienie pomiędzy odbiorem w obu obiektach daje obraz tego, jak szybko Wenus się obraca, podczas gdy szczególne okno czasowe, w którym echa są najbardziej podobne, ujawnia nachylenie planety. Obserwacje wymagały doskonałego wyczucia czasu, aby Wenus i Ziemia były odpowiednio ustawione. Oba obserwatoria musiały działać bez zarzutu - co nie zawsze było możliwe. "Stwierdziliśmy, że w rzeczywistości wyzwaniem jest, aby wszystko działało jak należy w 30-sekundowym okresie" - powiedziała Margot. "Przez większość czasu otrzymujemy jakieś dane. Ale to niezwykłe, że otrzymujemy wszystkie dane, które mamy nadzieję uzyskać." Pomimo wyzwań, zespół idzie naprzód i skierował swój wzrok na księżyce Jowisza - Europę i Ganimedesa. Wielu badaczy mocno podejrzewa, że Europa kryje ocean ciekłej wody pod grubą skorupą lodu. Naziemne pomiary radarowe mogłyby wzmocnić argumenty za istnieniem oceanu i ujawnić grubość lodowej skorupy. Zespół będzie kontynuował odbijanie promieniowania radarowego od Wenus. Z każdym echem radiowym, zasłona nad Wenus podnosi się nieco bardziej, ukazując naszą siostrzaną planetę w coraz ostrzejszym świetle. Badania te były wspierane przez NASA, Laboratorium Napędu Odrzutowego oraz Narodową Fundację Nauki. Inni naukowcy, którzy przyczynili się do tego badania to Donald Campbell z Cornell University; Jon Giorgini, Joseph Jao i Lawrence Snedeker z Jet Propulsion Laboratory; oraz Frank Ghigo i Amber Bonsall z National Radio Astronomy Observatory w Zachodniej Wirginii. Badanie: https://www.nature.com/articles/s41550-021-01339-7 NASA o Wenus: https://solarsystem.nasa.gov/planets/venus/in-depth/ Wikipedia o Wenus: https://pl.wikipedia.org/wiki/Wenus Zdjęcie: Struktura chmur Wenus widoczna na zdjęciu wykonanym w świetle widzialnym i nadfiolecie przez sondę Mariner 10, autorstwa NASA/JPL-Caltech - https://photojournal.jpl.nasa.gov/figures/PIA23791_fig2.jpg / https://photojournal.jpl.nasa.gov/catalog/PIA23791 / Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=91075043 ___________________ Dołącz do grupy Nauka - to społeczność dla wszystkich zainteresowanych nauką, jej zdobyczami, rozwojem, sukcesami i porażkami; dla głodnych wiedzy i sprawdzonych informacji! https://www.hejto.pl/spolecznosc/nauka Obserwuj też wartościowe tagi #qualitycontent #nauka oraz @arcy
6bd8c3fa-7d06-4656-9823-1a8ebe729f52
@arcy Zaskakująco mało wiemy o Wenus, choć ta planeta jest bliżej nas niż Mars i ma bardzo podobne do Ziemi rozmiary. Mam nadzieję, że dotrą na Wenus kolejne misje z lądowaniem. Skoro Sowietom udało się ponad 40 lat temu, to teraz też powinno się udać. Myślę, że również i Merkurego powinno się dokładniej zbadać, chociaż z pozoru nie wydaje się taki ciekawy. Spośród innych obiektów w Układzie Słonecznym najbardziej interesują mnie Haumea, Io i Europa. Dobrze, że przynajmniej w przypadku eksploracji Europy coś posuwa się naprzód: ciekawe, czy potwierdzą się przypuszczenia dotyczące oceanu.

Zaloguj się aby komentować

Międzynarodowy zespół astronomów odkrył powtarzające się co kilka- kilkanaście godzin wybuchy w promieniach rentgenowskich pochodzące z obszarów centralnych dwóch galaktyk. Wcześniej nie wykazywały one jakiejkolwiek aktywności. Emitowana podczas nich energia jest porównywalna z całkowitą energią wypromieniowywaną przez ich macierzyste galaktyki. "Było to odkrycie o tyle zaskakujące, że wcześniej podobne zjawisko zostało odkryte w przypadku dwóch kwazarów, a ich natura tłumaczona była procesami fizycznymi występującymi w wewnętrznych obszarach dysków akrecyjnych" - czytamy w komunikacie. „Przyczyna tych zjawisk nie jest do końca zrozumiała. Z pewnością w tym przypadku można odrzucić wyjaśnienie wymagające obecności dysku akrecyjnego. Najbardziej prawdopodobną przyczyną tej pseudo-okresowej zmienności jest obecność w pobliżu supermasywnej czarnej dziury gwiazdy, której orbita jest znacząco wydłużona” – wskazano w komunikacie. Jak wyjaśniono, w momencie, gdy gwiazda znajduje się najbliżej czarnej dziury, część jej atmosfery jest odrywana przez ogromną grawitację, a następnie pochłaniana. Dalsze obserwacje oraz badania teoretyczne tych obiektów pozwolą potwierdzić bądź odrzucić proponowany scenariusz oraz zrozumieć mechanizmy aktywowania czarnych dziur w typowych galaktykach. Więcej informacji w artykule https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C87559%2Cprzebudzenie-supermasywnych-czarnych-dziur.html ___________________ Dołącz do grupy Nauka - to społeczność dla wszystkich zainteresowanych nauką, jej zdobyczami, rozwojem, sukcesami i porażkami; dla głodnych wiedzy i sprawdzonych informacji! https://www.hejto.pl/spolecznosc/nauka Obserwuj też wartościowe tagi #qualitycontent #nauka oraz @arcy
19604cdf-763a-4424-bd3f-cb4de7458ff7

Zaloguj się aby komentować

Sztos
"Sąsiad, weźno pomóż, bo kupiłem satelitę w Ikei i nie mogę złożyć tego cholerstwa, a jutro start!" Arctic Astronautics, UPM Plywood i Huld ogłosili, że wyślą na orbitę pierwszego na świecie drewnianego satelitę, by dowiedzieć się, jak wytrzymała może być sklejka. WISA Woodsat jest oparty na obecnym nanosatelicie o nazwie Kitsat. Jest używany przez uniwersytety i miłośników kosmosu, więc głównie służy do celów edukacyjnych i mniej nadaje się do ciągłych zadań. Woodsat będzie 10-centymetrową kostką o wadze jednego kilograma. Dziewięć małych ogniw słonecznych będzie utrzymywać go przy życiu na orbicie. Więcej informacji w artykule: https://nauka.rocks/drewniany-satelita/
71ef502f-30ad-4bf1-8643-e52ae46aa611

Zaloguj się aby komentować

Sztos
Astronomowie znaleźli najbliższą Ziemi czarną dziurę, dziwnie malutki obiekt nazwany "Jednorożcem", który znajduje się zaledwie 1500 lat świetlnych od nas. __________ Wpis jest tłumaczeniem artykułu "Tiny newfound 'Unicorn' is closest known black hole to Earth" / Mike Wall / https://www.space.com/tiny-black-hole-unicorn-closest-to-earth __________ Pseudonim ten ma podwójne znaczenie. Nie dość, że kandydatka na czarną dziurę znajduje się w gwiazdozbiorze Monoceros ("jednorożca"), to jej niewiarygodnie niska masa - około trzy razy większa od masy Słońca - czyni ją niemal jedyną w swoim rodzaju. "Ponieważ system jest tak unikalny i tak dziwny, zdecydowanie zasłużył na przydomek 'Jednorożec'" - powiedział lider zespołu odkrywającego, Tharindu Jayasinghe, doktorant astronomii na Uniwersytecie Stanowym Ohio, w nowym filmie wideo, który powstał, aby wyjaśnić znalezisko. "Jednorożec" ma towarzysza - rozdętą czerwoną gwiazdę olbrzyma, która zbliża się do końca swojego życia (nasze Słońce spuchnie jako czerwony olbrzym za około pięć miliardów lat). Towarzysz ten był obserwowany przez wiele instrumentów na przestrzeni lat, w tym All Sky Automated Survey oraz NASA's Transiting Exoplanet Survey Satellite. To wyjaśnienie, choć prawdopodobne, nie jest jeszcze przesądzone; "Jednorożec" pozostaje na razie kandydatem do czarnej dziury. Bardzo niewiele takich superlekkich czarnych dziur jest znanych, ponieważ są one niezwykle trudne do znalezienia. Czarne dziury, jak wiadomo, pochłaniają wszystko, łącznie ze światłem, dlatego astronomowie tradycyjnie wykrywali je poprzez obserwowanie wpływu, jaki wywierają na otoczenie (choć ostatnio udało nam się uzyskać pierwszy bezpośredni obraz czarnej dziury dzięki Teleskopowi Event Horizon). A im mniejsza czarna dziura, tym mniejsze oddziaływanie. Thompson twierdzi jednak, że w ostatnich latach znacznie wzrosły wysiłki zmierzające do odnalezienia czarnych dziur o bardzo niskiej masie, więc wkrótce możemy dowiedzieć się znacznie więcej o tych tajemniczych obiektach. "Sądzę, że to właśnie w tym kierunku zmierzają badania, które pozwolą nam określić, ile jest czarnych dziur o niskiej masie, ile o średniej masie i ile o wysokiej masie, ponieważ każde znalezienie takiej dziury daje nam wskazówki na temat tego, które gwiazdy zapadają się, które wybuchają, a które są pomiędzy" - powiedział w oświadczeniu. Jayasinghe i jego zespół donoszą o wykryciu "Jednorożca" w pracy, która została zaakceptowana do publikacji w czasopiśmie Monthly Notices of the Royal Astronomical Society. Można ją przeczytać za darmo w internetowym serwisie preprintów arXiv.org. Jayasinghe i jego koledzy przeanalizowali ten duży zbiór danych i zauważyli coś interesującego: Światło czerwonego olbrzyma okresowo zmienia swoją intensywność, co sugeruje, że inny obiekt ciągnie gwiazdę i zmienia jej kształt. Na podstawie szczegółów dotyczących prędkości gwiazdy oraz zniekształcenia światła zespół ustalił, że obiektem, który to robi jest prawdopodobnie czarna dziura - taka, która mieści w sobie zaledwie trzy masy słoneczne (dla porównania: supermasywna czarna dziura w sercu naszej galaktyki Drogi Mlecznej ma masę około 4,3 miliona mas Słońca). "Tak jak grawitacja Księżyca zniekształca ziemskie oceany, powodując ich wybrzuszanie się w kierunku Księżyca i z dala od niego, wytwarzając wysokie pływy, tak samo czarna dziura zniekształca gwiazdę w kształt piłki nożnej, z jedną osią dłuższą od drugiej" - powiedział współautor badania Todd Thompson, przewodniczący wydziału astronomii Ohio State. "Najprostszym wyjaśnieniem jest to, że jest to czarna dziura - i w tym przypadku najprostsze wyjaśnienie jest najbardziej prawdopodobne". ___________________ Dołącz do grupy Nauka - to społeczność dla wszystkich zainteresowanych nauką, jej zdobyczami, rozwojem, sukcesami i porażkami; dla głodnych wiedzy i sprawdzonych informacji! https://www.hejto.pl/spolecznosc/nauka Obserwuj też wartościowe tagi #qualitycontent #nauka oraz @arcy
bf75013a-d11d-4a54-bbc7-9af07588ea33
arcyrok temu
@tufro Rzut beretem, można w kapciach podejść

Zaloguj się aby komentować

Sztos
Niesamowita animacja przedstawiająca parę orbitujących czarnych dziur o masie miliony razy większej od masy Słońca wykonuje hipnotyzujący taniec na wizualizacji NASA. Film pokazuje, jak czarne dziury zniekształcają i przekierowują światło pochodzące z gorącego gazu - zwanego dyskiem akrecyjnym - który otacza każdą z nich. Widziane z bliska płaszczyzny orbitalnej, każdy dysk akrecyjny przybiera charakterystyczny, wypaczony wygląd. Jednak, gdy jeden z nich przechodzi przed drugim, grawitacja czarnej dziury na pierwszym planie przekształca jego partnera w szybko zmieniającą się sekwencję łuków. Te zniekształcenia pojawiają się, gdy światło z dysków akrecyjnych porusza się po splątanej tkaninie przestrzeni i czasu w pobliżu czarnych dziur. Symulowany układ podwójny zawiera dwie supermasywne czarne dziury, większą - o masie 200 milionów mas Słońca i mniejszą, ważącą o połowę mniej. Astronomowie uważają, że tego typu układ czarnych dziur to taki, w którym oba człony mogą utrzymywać długo żyjący dysk akrecyjny. Dyski mają różne kolory, czerwony i niebieski, aby ułatwić śledzenie źródeł światła, ale wybór ten odzwierciedla również rzeczywistość. Gaz krążący wokół czarnych dziur o niższych masach doświadcza silniejszych efektów, które wytwarzają wyższe temperatury. Dla tych mas oba dyski akrecyjne emitowałyby większość swojego światła w UV, przy czym niebieski dysk osiągałby nieco wyższą temperaturę. Widziane niemal na wprost, dyski akrecyjne wydają się zauważalnie jaśniejsze po jednej stronie. Grawitacyjne zniekształcenia zmieniają ścieżki światła pochodzącego z różnych części dysków, tworząc wypaczony obraz. Szybki ruch gazu w pobliżu czarnej dziury modyfikuje jasność dysku poprzez zjawisko zwane wzmocnieniem Dopplera - efekt teorii względności Einsteina, który rozjaśnia stronę obracającą się w kierunku widza i przyciemnia stronę obracającą się w kierunku przeciwnym. Film pokazuje również bardziej subtelne zjawisko zwane aberracją relatywistyczną. Czarne dziury wydają się mniejsze, gdy zbliżają się do widza i większe, gdy się od niego oddalają. Efekty te znikają podczas oglądania układu z góry, ale pojawiają się nowe cechy. Obie czarne dziury wytwarzają małe obrazy swoich partnerów, które krążą wokół nich po każdej orbicie. Przyglądając się bliżej, widać wyraźnie, że te obrazy są w rzeczywistości widokami od strony krawędzi. Aby je uzyskać, światło z czarnych dziur musi być przekierowane o 90 stopni, co oznacza, że obserwujemy je z dwóch różnych perspektyw - od strony twarzy i od strony krawędzi - w tym samym czasie. Zbliżenie do każdej czarnej dziury ujawnia wiele, coraz bardziej zniekształconych obrazów jej partnera. Wizualizacja, stworzona przez astrofizyka Jeremy'ego Schnittmana z Goddard, polegała na obliczeniu drogi, jaką przebywają promienie świetlne z dysków akrecyjnych w trakcie ich podróży przez wypaczoną czasoprzestrzeń wokół czarnych dziur. Na nowoczesnym komputerze stacjonarnym obliczenia potrzebne do stworzenia klatek filmowych zajęłyby około dekady. Dlatego Schnittman połączył siły z Brianem P. Powellem, badaczem danych z Goddarda, i wykorzystał superkomputer Discover w Centrum Symulacji Klimatu NASA. Wykorzystując zaledwie 2% z 129 000 procesorów Discover, obliczenia te zajęły około jednego dnia. Astronomowie spodziewają się, że pewnego dnia będą w stanie wykryć fale grawitacyjne - falowanie czasoprzestrzeni - powstające, gdy dwie supermasywne czarne dziury w układzie podobnym do przedstawionego przez Schnittmana nawijają na siebie i łączą się. https://www.youtube.com/watch?v=rQcKIN9vj3U Więcej informacji na stronie - https://www.nasa.gov/feature/goddard/2021/new-nasa-visualization-probes-the-light-bending-dance-of-binary-black-holes
arcyrok temu
@HappyNewYear88 Mnie też ciężko ogarnąć umysłem zwłaszcza te zakrzywienia

Zaloguj się aby komentować

Sztos
Postanowiłem napisać kilka słów o moim ulubionym obiekcie w Układzie Słonecznym. Jest nim planeta karłowata Haumea. Dlaczego właśnie ona tak mnie ciekawi? 1. Kształt. W przeciwieństwie do innych zaokrąglonych pod wpływem grawitacji obiektów Haumea nie jest podobna do kuli czy elipsoidy obrotowej lecz raczej do piłki rugby (bardziej fachowo: elipsoidy trójosiowej). To oznacza, że, aby opisać jej rozmiary, należy podać długość w trzech osiach: między biegunami i dwukrotnie w płaszczyźnie równika (jedna oś dłuższa i jedna krótsza, krzyżujące się pod kątem 90°). 2. Bardzo szybki okres obrotu wokół własnej osi (oczywiście chodzi tu o oś między biegunami): doba na Haumei trwa tylko 3,9 godziny. Podejrzewa się, że taka sytuacja została spowodowana zderzeniem z innym ciałem niebieskim. Szybki okres obrotu przyczynił się zaś do osiągnięcia przez planetę karłowatą wspomnianego wyżej unikalnego kształtu. 3. Pierścienie. Przez długi czas jedynymi znanymi systemami pierścieni były te wokół dużych planet gazowych (Saturn, Uran, Jowisz i Neptun). Jednak niedawno odkryto też pierścienie wokół znacznie mniejszych obiektów (w 2013 r. wokół planetoidy Chariklo z grupy centaurów, następnie - jak na razie bez potwierdzenia - wokół kolejnego centura o nazwie Chiron, a w 2017 r. właśnie wokół Haumei). Jestem ciekawy, jak by wyglądała taka mała skalisto-lodowa planetka z pierścieniami. 4. Barwa. Haumea jest biała śnieg, co samo w sobie nie jest takie ciekawe, ale tak się składa, że odkryto ją zaraz po Świętach Bożego Narodzenia w 2004 r. i początkowo nieoficjalnie nazwano Santa ("Święty Mikołaj"). Zaś jej pierwszy odkryty księżyc nazwano Rudolfem. Ostatecznie, zgodnie z zasadami nazewnictwa przyjętymi przez Międzynarodową Unię Astronomiczną, Świętego Mikołaja przemianowano na Haumeę (od imienia hawajskiej bogini-matki), zaś księżyce (obecnie są znane już dwa) nazwano Hi'iaka i Namaka (również postacie z mitologii hawajskiej). Haumea jest bardzo oddalona od Ziemi (dalej niż Pluton) i nie należy oczekiwać, że w najbliższym czasie zawita do niej misja kosmiczna. Szkoda, bo to taki ciekawy i trochę dziwaczny obiekt. Na obrazku wizja artystyczna, jak prawdopodobnie wygląda Haumea.
48d336e6-ed0b-4fa7-9ec3-5cc2dbb29532
arcyrok temu
Porażka nauki. Jak można było zmienić nazwy ze Świętego Mikołaja i Rudolfa

Zaloguj się aby komentować

Sztos
Nowa radiowa mapa Wszechświata "Opublikowano najdokładniejszą w historii mapę Wszechświata w zakresie niskich częstotliwości radiowych. Powstała dzięki przeglądowi nieba prowadzonemu przez radioteleskop LOFAR, którego trzy stacje znajdują się na terenie Polski. Udział w badaniach wzięli polscy astronomowie z kilku ośrodków. (...) Opisywane mapy powstały dzięki połączeniu sygnałów od 70 tysięcy anten wchodzących radioteleskopu LOFAR, które dostarczyły łącznie ponad 4 petabajty surowych danych, co odpowiada pojemności około miliona płyt DVD. Obserwowany na niebie, który obserwowano był około 300 razy większy niż Księżyc w pełni. (...) International Low Frequency Array, w skrócie LOFAR, jest europejską siecią anten radiowych, której centrum znajduje się w Exloo w Holandii. Instrument został zaprojektowany, zbudowany i jest aktualnie obsługiwany przez ASTRON, Holenderski Instytut Radioastronomii. Krajami partnerskimi w projekcie są Francja, Irlandia, Łotwa, Holandia, Niemcy, Polska, Szwecja, Wielka Brytania i Włochy. Polskim udziałem kieruje grupa POLFARO, w skład której wchodzą Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie, Uniwersytet Jagielloński w Krakowie, Centrum Badań Kosmicznych PAN w Warszawie oraz Poznańskie Centrum Superkomputerowo-Sieciowe w Poznaniu. Utrzymanie polskich stacji LOFAR finansowane jest przez Ministerstwo Edukacji i Nauki." Obszerny artykuł na ten temat znajdziecie w serwisie Urania - https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/nowa-radiowa-mapa-wszechswiata-wyniki-z-przegladu-lotss-teleskopem-lofar Zapraszamy do grupy Nauka - to społeczność dla wszystkich zainteresowanych nauką, jej zdobyczami, rozwojem, sukcesami i porażkami; dla głodnych wiedzy i sprawdzonych informacji! https://www.hejto.pl/spolecznosc/nauka
30312a27-002d-4533-b2e6-93771a4de847

Zaloguj się aby komentować

1